Rein — È finita tekst piosenki i tłumaczenie
Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "È finita", wykonawca: Rein.
Tekst piosenki
E sarà stato qualche anno fa
Seduto sotto un albero migliore
Che mi chiedevo quand'è che tutto fosse iniziato
E mi dicevo che certo non era così che doveva finire
Abbiamo gli occhi sul finestrino
Dove le case non sono le stesse
Chiuse dietro a mura da cui non puoi più scappare
E mi chiedevi dove si nasconde l’infame che le ha costruite
E le piazze sono vuote
Non gli servono catene
Loro pensano al nostro bene
Loro pensano per noi
E le domande sono neve
Che si scioglie il giorno dopo
Nella vita quotidiana
Siamo ovunque e in nessun luogo
Saranno sbarre a farmi da galera
O a spaccarmi la milza la notte
Tra attentati e tritolo esplosi quasi per noia
Ma dentro le loro stanze conviene obbedire e non fare domande
Avrò nascosto per bene le prove
Per discolparmi in tribunale
Ho già interrato la mia pistola caricata a sale
E quando saranno alla porta io gli urlerò di non avere paura
È una pace artificiale
Sopra il bene, sopra il male
Lotterie per discolparsi
Dai lavaggi di coscienza
Sono specchi deformanti
Per sembrare un po' più snelli
Più giovani e più belli
Più ricchi e meno soli
Sarà un mirino a tracciare il contesto
A separare il falso dal vero
Saranno ronde di ferro a difendermi dall’uomo nero
E sarà tardi per capire che cos'è che non si poteva comprare
Come il divino in un campo di grano
Come i sogni che mi hanno rubato
Come le guardie vestite da persone per bene
Come lo specchio che ogni mattina ricorda benissimo da che parte stare
Nella notte illuminata
Dai fanali del consenso
Gli abbonati alla calma
Esplodevano in silenzio
Senza emettere sentenze
Senza colpi né pistole
Fucilavano gli ostaggi
In nome dell’amore
Tłumaczenie tekstu piosenki
I to było kilka lat temu
Siedząc pod drzewem jest lepiej
Zastanawiam się, kiedy to się zaczęło?
I powiedziałem sobie, że z pewnością nie tak to miało się skończyć
Mamy oczy na oknie
Gdzie domy nie są takie same
Zamknięci za murami, od których nie można już uciec
Pytałaś mnie, gdzie ukrywa się wstydliwy człowiek, który je zbudował.
A kwadraty są puste
Nie potrzebuje łańcuchów.
Myślą o naszym dobru
Myślą za nas.
I pytania-śnieg
Który topi się następnego dnia
W życiu codziennym
Jesteśmy wszędzie i nigdzie
Mogą mnie wsadzić za kratki.
Albo rozwalić mi śledzionę w nocy.
Między eksplozjami a tritolem eksplodowały niemal z nudów
Ale w ich pokojach lepiej słuchać i nie zadawać pytań
Ukryłem dowody.
Żeby mnie od tego odwieść w sądzie.
Już zakopałem mój pistolet z solą.
A kiedy będą przy drzwiach, krzyczę do nich, żeby się nie bali
To sztuczny świat
Nad dobrem, nad złem
Loteria
Od mycia umysłu
Są to zdeformowane lustra
Aby wyglądać trochę szczuplejsze
Młodszy i piękniejszy
Bogatsi i mniej samotni
Czy celownik śledzi kontekst
Oddziel fałsz od prawdy
Ochronią mnie przed czarnym człowiekiem.
I będzie za późno, aby zrozumieć, co to jest, że nie można kupić
Jak boski na polu pszenicy
Jak marzenia, które mi ukradły
Jako strażnicy przebrani za ludzi na dobre
Jak lustro, które każdego ranka doskonale pamięta, po której stronie stać
W oświetlonej nocy
Od latarni konsensusu
Abonenci spokój
Eksplodowały w ciszy
Bez wyroków
Żadnych strzałów, żadnych pistoletów.
Rozstrzeliwali zakładników
W imię miłości