Sage Francis — The Best of Times tekst piosenki i tłumaczenie

Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "The Best of Times", wykonawca: Sage Francis.

Tekst piosenki

It’s been a long and lonely trip but I’m glad that I took it because it was
well worth it.
I got to read a couple books and do some research before I reached my verdict.
Never thought that I was perfect. Always thought that I had a purpose.
Used to wonder if I’d live to see my first kiss.
The most difficult thing I ever did was recite my own words at a service
realizing the person I was addressing probably wasn’t looking down from heaven.
Or cooking up something in hell’s kitchen, trying to listen in or eaves drop
from some another dimension.
It was self serving just like this is.
Conveniently religious on Easter Sunday and on Christmas.
The television went from being a babysitter to a mistress.
Technology made it easy for us to stay in touch while keeping a distance,
'til we just stayed distant and never touched. Now all we do is text too much.
I don’t remember much from my youth. Maybe my memory is repressed.
Or I just spent too much time wondering if I’d live to have sex.
Fell in love for the first time in 4th grade but I didn’t have the courage to talk to her.
In 8th grade I wrote her the note but I slipped it in someone else’s locker.
Considered killing myself 'cause of that.
It was a big deal. It was a blown cover.
It was over for me. My goose was cooked.
Stick a fork in me. The jig is up.
I blew my chances, the rest is history, our future was torn asunder.
It became abundantly clear that I was only brought here to suffer.
At least I didn’t include my name.
Thankfully I wrote the whole note in code
and it had 10 layers of scotch tape safety seal making it impossible to open.
Plus, it was set to self destruct.
Whoever read it probably died… laughing.
I wonder if they lived long enough to realize what happened.
A year later, I came to understand that wasn’t love that I was feeling for her.
I had someone else to obsess over.
I was older. I was very mature.
I forged my time signature while practicing my parents autograph 'cause I was
failing math.
Disconnected the phone when I thought the teacher would call my home.
I checked the mailbox twice a day at the end of a long dirt road.
Steamed open a couple envelopes like I was in private detective mode.
If you snoop around long enough for something in particular you’re guaranteed
to find it.
For better or worse that’s how I learned that it’s best to just keep some
things private.
It was the best of times. It was the end of times.
It was the best of times. It was the end of times.
I was always on deck, I was next in line.
An only child with a pen and pad writing a list of things that I could never
have.
The walls in my house were paper thin.
Every squabble seemed to get deafening.
If my memory serves me correctly I made it a point to void and forget some
things.
Probably to keep from being embarrassed.
Never meant to upset or give grief to my parents.
Kept my secrets… hid my talents…
in my head, never under the mattress.
Therapy couldn’t break me.
Never learned a word that would insure safety.
So I spoke softly and I tip toed often.
The door to my room was like a big old coffin.
The way that it creeked when I closed it shut.
Anxieties peaked when it opened up.
As if everything that I was thinking would be exposed.
I still sleep fully clothed.
It was the best of times.
It was beautiful.
It was brutal.
It was cruel.
It was business as usual.
Heaven. It was hell.
Used to wonder if I’d live to see 12.
When I did I figured that I was immortal.
Loved to dance but couldn’t make it to the formal.
Couldn’t bear watching my imaginary girlfriend
bust a move with any other dudes.
Tone Loc was talking bout a «Wild Thang»
but I was still caught up in some child thangs.
Scared of a God who couldn’t spare the rod.
It was clearly a brimstone and fire thang.
Pyromaniac. Kleptomaniac.
Couldn’t explain my desire to steal that fire.
Now I add it to my rider.
Like «Please oh please don’t throw me in that patch of brier!»
It was the best of times. It was the end of times.
The school counselor was clueless 'cause I never skipped classes.
Perfect attendance. Imperfect accent.
Speech impediment they could never really fix
and I faked bad eyesight so I could wear glasses.
Considered doing something that would cripple me.
I wanted a wheelchair. I wanted the sympathy.
I wanted straight teeth so then came braces.
4 years of head gear helped me change faces.
It was the best of times. It was the end of times.
Now I wonder if I’ll live to see marriage.
Wonder if I’ll live long enough to have kids.
Wonder if I’ll live to see my kids have kids.
If I do I’m gonna tell 'em how it is.
«Don't listen when they tell you that these are your best years.
Don’t let anybody protect your ears.
It’s best that you hear what they don’t want you to hear.
It’s better to have pressure from peers than not have peers.
Beer won’t give you chest hair. Spicy food won’t make it curl.
When you think you’ve got it all figured out and then everything collapses…
trust me, kid… it's not the end of the world.»

Tłumaczenie tekstu piosenki

To była długa i samotna podróż, ale cieszę się, że ją wybrałam, bo była
warto było.
Muszę poczytać kilka książek i poszperać, zanim wydam werdykt.
Nigdy nie myślałem, że jestem idealny. Zawsze myślałem, że mam cel.
Zastanawiałam się, czy dożyję pierwszego pocałunku.
Najtrudniejszą rzeczą jaką zrobiłem było recytowanie własnych słów podczas nabożeństwa.
zdając sobie sprawę, że osoba, do której się zwracam, prawdopodobnie nie spogląda z nieba.
Albo gotowanie czegoś w Hell ' S kitchen, Próbowanie podsłuchiwania, albo Spadanie okapu
z innego wymiaru.
To było samolubne, tak jak teraz.
Nabożeństwa odbywają się w Niedzielę Wielkanocną i Boże Narodzenie.
Telewizja zmieniła się z opiekunki do dziecka w kochankę.
Technologia ułatwiła nam pozostanie w kontakcie, zachowując dystans.,
dopóki się nie oddaliliśmy i nigdy się nie dotknęliśmy. Teraz za dużo piszemy.
Niewiele pamiętam z młodości. Może mam stłumioną pamięć.
Albo spędziłam za dużo czasu zastanawiając się, czy dożyję seksu.
Zakochałem się po raz pierwszy w czwartej klasie, ale nie miałem odwagi z nią porozmawiać.
W ósmej klasie napisałem jej liścik, ale wsunąłem go do czyjejś szafki.
Rozważałem zabicie się z tego powodu.
To była wielka sprawa. To była spalona przykrywka.
To był dla mnie koniec. Moja Gęś była ugotowana.
Wbij mi widelec. Koniec zabawy.
Zmarnowałem swoje szanse, reszta to historia, nasza przyszłość została rozerwana na strzępy.
Stało się jasne, że sprowadzono mnie tu tylko po to, by cierpieć.
Przynajmniej nie podałam swojego nazwiska.
Na szczęście napisałem całą notatkę kodem.
i miała 10 warstw taśmy klejącej, co uniemożliwiało jej otwarcie.
Poza tym była ustawiona na autodestrukcję.
Ktokolwiek to przeczytał, prawdopodobnie umarł ze śmiechu.
Ciekawe, czy żyli wystarczająco długo, by zdać sobie sprawę, co się stało.
Rok później zrozumiałam, że to nie miłość do niej czułam.
Miałem obsesję na punkcie kogoś innego.
Byłem starszy. Byłam bardzo dojrzała.
Podrobiłem swój podpis, ćwicząc autograf rodziców.
oblanie matmy.
Odłączyłem telefon, Kiedy myślałem, że nauczyciel zadzwoni do mojego domu.
Sprawdzałem skrzynkę dwa razy dziennie na końcu długiej polnej drogi.
Otworzyłem parę kopert, jakbym był w trybie prywatnego detektywa.
Jeśli będziesz węszył wystarczająco długo na coś konkretnego masz gwarancję
żeby go znaleźć.
Na dobre i na złe, tak się nauczyłem, że najlepiej zachować trochę
sprawy prywatne.
To były najlepsze czasy. To był koniec świata.
To były najlepsze czasy. To był koniec świata.
Zawsze byłem na pokładzie, byłem następny w kolejce.
Jedynak z długopisem i notatnikiem, piszący listę rzeczy, których nigdy bym nie zrobił.
masz.
Ściany w moim domu były cienkie jak papier.
Każda sprzeczka wydawała się być ogłuszająca.
Jeśli pamięć mnie nie myli, to postanowiłem zapomnieć i zapomnieć.
rzeczy.
Pewnie po to, żeby się nie wstydzić.
Nigdy nie chciałem zdenerwować ani zaniepokoić rodziców.
Ukrywałem swoje sekrety ... ukrywałem swoje talenty.…
w mojej głowie, nigdy pod materacem.
Terapia nie mogła mnie złamać.
Nigdy nie nauczyłem się słowa, które zapewniłoby bezpieczeństwo.
Więc mówiłem cicho i często dawałem napiwki.
Drzwi do mojego pokoju były jak Wielka stara trumna.
Sposób, w jaki pełzał, gdy go zamykałem.
Niepokoje wzrosły, gdy się otworzyły.
Jakby wszystko, o czym myślałem, zostało ujawnione.
Nadal śpię ubrana.
To były najlepsze czasy.
To było piękne.
To było brutalne.
To było okrutne.
Jak zwykle.
Niebo. To było piekło.
Zastanawiałam się, czy dożyję 12 lat.
Kiedy to zrobiłem, pomyślałem, że jestem nieśmiertelny.
Uwielbiał tańczyć, ale nie mógł przyjść na bal.
Nie mogłem znieść oglądania mojej wyimaginowanej dziewczyny.
zrób coś z innymi kolesiami.
Tone Loc mówił o "dzikiej rzeczy"»
ale wciąż byłem zajęty jakimiś dziecięcymi rzeczami.
Bojąc się Boga, który nie mógł oszczędzić wędki.
To było jasne jak siarka i ogień.
Piromaniak. Kleptomaniak.
Nie potrafiłem wyjaśnić mojego pragnienia kradzieży tego ognia.
Teraz dodaję to do mojego jeźdźca.
"Proszę, nie wrzucaj mnie na ten skrawek brier!»
To były najlepsze czasy. To był koniec świata.
Szkolny doradca nie miał pojęcia, bo nigdy nie opuszczałem zajęć.
Doskonała frekwencja. Niedoskonały akcent.
Wada wymowy, której nie mogli naprawić.
udawałem, że mam zły wzrok, żeby nosić okulary.
Rozważał zrobienie czegoś, co mogłoby mnie okaleczyć.
Chciałem wózek inwalidzki. Chciałem współczucia.
Chciałem mieć proste zęby, więc przyszedł aparat na zęby.
Cztery lata pracy pomogły mi zmienić twarz.
To były najlepsze czasy. To był koniec świata.
Zastanawiam się, czy dożyję małżeństwa.
Ciekawe, czy będę żył wystarczająco długo, by mieć dzieci.
Ciekawe, czy dożyję, by zobaczyć, jak moje dzieci mają dzieci.
Jeśli to zrobię, powiem im jak to jest.
"Nie słuchaj, kiedy mówią ci, że to twoje najlepsze lata.
Niech nikt nie chroni Twoich uszu.
Lepiej, żebyś usłyszał to, czego oni nie chcą, żebyś usłyszał.
Lepiej mieć presję ze strony rówieśników niż nie mieć rówieśników.
Piwo nie da ci włosów na klacie. Pikantne jedzenie nie sprawi, że się zwija.
Kiedy myślisz, że masz wszystko rozpracowane i wtedy wszystko się rozpada…
zaufaj mi, dzieciaku ... to nie koniec świata.»