Сатанакозёл — Страх да туман tekst piosenki i tłumaczenie

Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Страх да туман", wykonawca: Сатанакозёл.

Tekst piosenki

Черным вороном налетела ночь
Налетела ночь да туман седой
Ехал воин молодой из чужих краев
Из чужих земель возвращался в дом родной
«Эх, куда же я забрел, не видать не зги
Верный конь во тьме спотыкается
В непролазный буерак загнала судьба
Видно ждать до утра, валит сон с седла»
Эй рассвет, лучом покажись,
Страх разгони да туман,
Струны трав тронь ветер скорей,
День разбуди!
Только стоны с болота сонного
Серые тени отовсюду ползут
Да из чащи леса голоса злобные
Черные ели меня стерегут
Сквозь туман огонь показался
Смех весёлый душу согрел
Тени злые вмиг он рассеял
Страх ледяной сразу он одолел
«Ей, мужики, пустите погреться
Весь продрог до костей
Кто вы такие? В лесу непролазном
Не часто встретишь добрых людей»
И заскрипели как старые ставни,
Хриплые их голоса
«Охотники мы ищем чудного зверя»
И как-то недоборо сверкнули глаза
Тут в бурлящий котел парень заглянул
Сладкий запах мясной его с ног свалил
«Что за зверя отцы изловили вы?
Что за диковинного приготовили?»
«Ох, и чудный зверь в яму к нам попал
Долго по лесу за ним мы пробегали
Руки, ноги, голова — все как у тебя»
И попятился парень страхом скованный…
Эй рассвет, лучом покажись,
Страх разгони да туман,
Струны трав тронь ветер скорей,
День разбуди!

Tłumaczenie tekstu piosenki

CZARNY KRUK poleciał noc
/ Align = "left" /
Jechał młody wojownik z obcej krawędzi
Z obcych ziem wracałem do domu ojczystego
"EH, gdzie wędrowałem, nie widzę nie ZGI
Wierny koń w ciemności potyka się
W nieprzejezdny Buerak zapędzony los
Widać czekać do rana, śpi z siodła»
Hej, świcie, pokaż się.,
Strach rozproszyć tak mgła,
Struny trawy dotknij wiatr szybko,
Obudź dzień!
Tylko jęki z bagna sennego
Szare cienie zewsząd pełzają
Tak, z zarośli lasu głosy są złe
Czarni jedli mnie pilnują.
Przez mgłę pojawił się ogień
Śmiech Wesoła dusza rozgrzana
Cienie zła natychmiast rozproszył
Strach przed lodem natychmiast pokonał
"Hej, chłopaki, rozgrzejcie się.
Cały chłód do kości
Kim jesteście? W lesie nieprzejezdnym
Nieczęsto spotykasz dobrych ludzi.»
I krzyczeli jak stare okiennice,
Ochrypłe ich głosy
"Łowcy szukamy cudownej bestii»
/ Align = "left" /
Facet zajrzał do wrzącego kotła.
Słodki zapach mięsa spadł mu z nóg
"Jaką bestię wy złapaliście ojcowie?
Co to za dziwak?»
"Och, i cudowna bestia w dziurze wpadła do nas
Biegliśmy za nim przez las.
Ręce, nogi, głowa-wszystko jak u Ciebie»
I odwrócił się facet ze strachem skrępowany…
Hej, świcie, pokaż się.,
Strach rozproszyć tak mgła,
Struny trawy dotknij wiatr szybko,
Obudź dzień!