Сергей Наговицын — До свиданья, кореша tekst piosenki i tłumaczenie
Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "До свиданья, кореша", wykonawca: Сергей Наговицын.
Tekst piosenki
Мне хозяин дал звонок
И в ближайший городок
Я приехал.
Мне замёрзшая вода и метели холода не помеха.
На ветру фонарь дрожит,
Только поезд мой бежит с опозданьем.
И со справкою в руке я погреюсь в кабаке привокзальном.
Успокоится душа, до свидания, кореша, ветер скользом.
Автоматчики в ПШ и "котлы" чуть-чуть спешат - всё не в пользу.
Кумовой рукой махнёт и на волю упорхнёт сизый голубь.
Ну а молодость нырнёт камнем в прорубь.
Я по счёту заплачу, я чужого не хочу - мне не надо.
Модный галстук повяжу и сегодня посижу до упада.
Мне тепло от белых роз и обратно на мороз неохота.
Время есть, чего терять, я же вышел погулять за ворота.
Номерочек закажу, я сегодня подружусь с местной дамой.
Я не жадный, я не жмот, если надо наперёд денег дам ей.
Мне вино разбавит кровь и покатится любовь как по нотам.
Время есть, чего терять, я же вышел погулять за ворота.
Мне хозяин дал звонок
И в ближайший городок
Я приехал.
Мне замёрзшая вода и метели холода не помеха.
На ветру фонарь дрожит,
Только поезд мой бежит с опозданьем.
И со справкою в руке я погреюсь в кабаке привокзальном.
Tłumaczenie tekstu piosenki
Właściciel dał mi telefon.
I do najbliższego miasta
Przyjechałem.
Zamarznięta woda i zamieć zimna nie są przeszkodą.
Na wietrze Latarnia drży,
Tylko mój pociąg się spóźnia.
I z pomocą w ręku rozgrzeję się w tawernie stacji kolejowej.
Uspokój się dusza, do widzenia, ziomek, wiatr jest śliski.
Automaty w PSZ i "kotły" trochę się spieszą-wszystko nie na korzyść.
Kumową ręką machnie i niebieskawy gołąb oporhnet woli.
Cóż, młodość zanurkuje kamieniem w dziurze.
Zapłacę rachunek, nie chcę kogoś innego - nie chcę.
Zawiążę modny krawat i dziś usiądę do upadku.
Mnie ciepło z białych róż i z powrotem na mróz niechętnie.
Jest wiele do stracenia. wyszedłem na spacer za bramę.
Zamówię numerek. zaprzyjaźnię się dziś z miejscową damą.
Nie jestem chciwy, nie jestem skąpy, jeśli muszę dać jej pieniądze z góry.
Wino rozrzedzi mi krew i miłość.
Jest wiele do stracenia. wyszedłem na spacer za bramę.
Właściciel dał mi telefon.
I do najbliższego miasta
Przyjechałem.
Zamarznięta woda i zamieć zimna nie są przeszkodą.
Na wietrze Latarnia drży,
Tylko mój pociąg się spóźnia.
I z pomocą w ręku rozgrzeję się w tawernie stacji kolejowej.