Сергей Трофимов — 2.45 tekst piosenki i tłumaczenie
Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "2.45", wykonawca: Сергей Трофимов.
Tekst piosenki
На последнем этаже — вечер.
Истекает на ноже ветра
Подвывая в щелях балконной двери.
Мы на кухне пьём коньяк с другом.
У него с женой напряг, туго.
На часах у плиты без четверти три.
Темень осени в окно плещет.
А на кухне разговор вещий
О футболе, деньгах и прелестях дам.
И не важно, что футбол в коме.
И что с женщиной — дефолт в доме.
К сорока — всё внимание к полутонам…
Припев:
И никому на свете дела нет,
Что нам обоим скоро сорок лет.
А мы находим этот факт весьма занятным…
Пускай по жизни что-то не сбылось,
Зато себя стыдиться не пришлось.
И от того душе по-своему приятно.
К сорока меняют цвет краски.
И доходчивей сюжет сказки,
Где наивный дурак находит свой путь…
И так хочется чуть-чуть смысла
В непривычных для себя мыслях
И покоя в душе и счастья чуть-чуть…
Припев:
И никому на свете дела нет,
Что нам обоим скоро сорок лет.
А мы находим этот факт весьма занятным…
Пускай по жизни что-то не сбылось,
Зато себя стыдиться не пришлось.
И от того душе по-своему приятно.
На последнем этаже — вечер.
Истекает на ноже ветра
Подвывая в щелях балконной двери.
Мы на кухне пьём коньяк с другом.
У него с женой напряг, туго.
На часах у плиты без четверти три.
Припев:
И никому на свете дела нет,
Что нам обоим скоро сорок лет.
А мы находим этот факт весьма занятным…
Пускай по жизни что-то не сбылось,
Зато себя стыдиться не пришлось.
И от того душе по-своему приятно.
Tłumaczenie tekstu piosenki
Na ostatnim piętrze jest wieczór.
Wygasa na nóż wiatru
Zawijając w szczelinach drzwi balkonowych.
W kuchni pijemy koniak z przyjacielem.
On i jego żona są zestresowani.
Na zegarze przy piecu za kwadrans trzy.
Ciemność jesieni rzuca się przez okno.
A w kuchni rozmowa jest prorocza
O piłce nożnej, pieniądzach i urokach pań.
Nieważne, że futbol jest w śpiączce.
I że z kobietą — domyślnie w domu.
Do czterdziestki-cała uwaga na półtony…
Refren:
I nikogo to nie obchodzi.,
Że oboje mamy czterdzieści lat.
A my uważamy, że ten fakt jest bardzo interesujący…
Niech coś się nie spełni w życiu,
Ale nie musiałem się wstydzić.
I od tego duszy na swój sposób miło.
Po czterdziestce zmienia się kolor farby.
I jaśniejsza fabuła bajki,
Gdzie naiwny głupiec odnajduje swoją drogę…
I tak chcę trochę sensu
W niezwykłych myślach
I trochę spokoju w duszy i szczęścia…
Refren:
I nikogo to nie obchodzi.,
Że oboje mamy czterdzieści lat.
A my uważamy, że ten fakt jest bardzo interesujący…
Niech coś się nie spełni w życiu,
Ale nie musiałem się wstydzić.
I od tego duszy na swój sposób miło.
Na ostatnim piętrze jest wieczór.
Wygasa na nóż wiatru
Zawijając w szczelinach drzwi balkonowych.
W kuchni pijemy koniak z przyjacielem.
On i jego żona są zestresowani.
Na zegarze przy piecu za kwadrans trzy.
Refren:
I nikogo to nie obchodzi.,
Że oboje mamy czterdzieści lat.
A my uważamy, że ten fakt jest bardzo interesujący…
Niech coś się nie spełni w życiu,
Ale nie musiałem się wstydzić.
I od tego duszy na swój sposób miło.