Сергей Трофимов — Блюз спецназ tekst piosenki i tłumaczenie
Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Блюз спецназ", wykonawca: Сергей Трофимов.
Tekst piosenki
Над нами горы подпирают небо
Косматой шапкой вековых снегов.
Здесь воздух почему-то пахнет хлебом
И тонет в сизой дымке гул шагов.
Кроссовки стоптаны до неприличья,
Но в них по камню не скользит нога,
На камуфляже нет ни звёзд, ни лычек,
И все равны под пулями врага.
Война — работа спецназа,
В небе рыдает божий клир,
Джихад в предгорьях Кавказа
Первым нарушил мир.
Внизу испачканные кровью люди,
Свинцом и сталью рвут земную плоть,
Вторую роту под огнём орудий
Ведут в атаку дьявол и господь.
Но мы идём, уже идём ребята,
Чтоб эта страшная, слепая смерть
Под воронёным дулом автомата
Металась и скулила, словно зверь.
Война — работа спецназа,
В небе рыдает божий клир,
Джихад в предгорьях Кавказа
Первым нарушил мир.
Когда в лицо ударил жжёный порох,
Душа запела в унисон с судьбой.
Дежурный ангел в звании майора
Следил с небес, как мы уходим в бой.
И в жутком зареве багровых вспышек,
Едва заметный в грохоте стихий,
Знакомый голос еле-еле слышно
Просил нас, повторяя: «Не убий…»
Война — работа спецназа,
В небе рыдает божий клир,
Джихад в предгорьях Кавказа.
Tłumaczenie tekstu piosenki
Nad nami góry podpierają niebo
Kosmaty kapelusz wiekowych śniegu.
Tutaj powietrze z jakiegoś powodu pachnie chlebem
I tonie w niebieskiej mgle szum kroków.
Trampki są zdeptane do nieprzyzwoitości,
Ale w nich stopa nie ślizga się po kamieniu,
/ Align = "left" / ,
I wszyscy są równi pod kulami wroga.
Wojna-praca sił specjalnych,
W niebie płacze Boży kler,
Dżihad na Pogórzu Kaukazu
Pierwszy złamał pokój.
Na dole są ludzie poplamieni krwią.,
Ołów i stal rozrywają ciało ziemi,
Druga Kompania pod ogniem dział
Diabeł i Bóg atakują.
Ale już idziemy.,
Niech ta straszna, ślepa śmierć
Pod niebieską lufą karabinu maszynowego
Rzucała się i jęczała jak bestia.
Wojna-praca sił specjalnych,
W niebie płacze Boży kler,
Dżihad na Pogórzu Kaukazu
Pierwszy złamał pokój.
Kiedy w twarz uderzył spalony proch,
Dusza śpiewała w zgodzie z przeznaczeniem.
Dyżurny w stopniu majora
Obserwował nas z nieba.
I w strasznym blasku karmazynowych błysków,
Ledwo zauważalny w grzmieniach żywiołów,
Znajomy głos ledwo słyszalny
Prosił nas, powtarzając: "Nie zabijaj…»
Wojna-praca sił specjalnych,
W niebie płacze Boży kler,
Dżihad u podnóża Kaukazu.