Сергей Трофимов — Москва tekst piosenki i tłumaczenie
Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Москва", wykonawca: Сергей Трофимов.
Tekst piosenki
Застучал по асфальту порывистый дождь
Как из лейки, как из лейки.
Пробежала по улицам зябкая дрожь
Пыльной змейкой, пыльной змейкой.
Переулки, проспекты, бульвары,
Мосты заиграли синевою
И парит благодать неземной красоты
Над Москвою, над Москвою.
В этом городе мне довелось пережить
Всяко разно, всяко разно.
Я был бит, я был квит и в беде позабыт.
Жизнь не праздник, ох, не праздник.
Но когда над Москвою грохочет июль
Грозовою канонадой,
Снова кажется мне, будто счастье мое
Где-то рядом, где-то рядом.
От Цветного бульвара до Красных ворот
Каждый камень мне знакомый.
Здесь когда-то с друзьями нас взял в оборот
Дядя Витя, участковый.
Коля, Пашка, Толян - золотые мои
Хулиганы, хулиганы.
Уберёг ли вас Бог от сумы, от тюрьмы
И Афгана, и Афгана?
И пускай наша жизнь на исходе веков
Стала жёсткой, слишком жёсткой.
Мы всегда будем дети московских дворов
На бескрайних перекрёстках.
И когда выйдет время покинуть свой дом,
Став небесной синевою,
Мы вернёмся на землю июльским дождём
Над Москвою, над Москвою.
Мы вернёмся на землю июльским дождём
Над Москвою, над Москвою.
Tłumaczenie tekstu piosenki
Zapukał na asfalcie porywisty deszcz
Jak z konewki, jak z konewki.
Przebiegła ulicami chłodna dreszcze
Zakurzonym wężem, zakurzonym wężem.
Aleje, Aleje, bulwary,
Mosty rozegrały się na niebiesko
I unosi się łaska nieziemskiego piękna
Nad Moskwą, nad Moskwą.
W tym mieście przeżyłem.
Różne rzeczy, różne rzeczy.
Byłem beat, byłem kwita i w tarapatach zapomniałem.
Życie nie jest świętem, Oh, nie świętem.
Ale kiedy nad Moskwą dudni lipiec
Kanonada burzowa,
Znowu wydaje mi się, że szczęście jest moje
Gdzieś w pobliżu, gdzieś w pobliżu.
Od kolorowego bulwaru do Czerwonej bramy
Każdy kamień jest mi znany.
Tu kiedyś z przyjaciółmi wziąłem nas do obiegu
Wujek Vitya, posterunkowy.
Kola, Paszka, Toljan-moje złote
Chuligani, chuligani.
Czy Bóg uchronił Cię od sumy, od więzienia
I afgana i afgana?
I niech nasze życie u kresu wieków
Stała się sztywna, zbyt sztywna.
Zawsze będziemy dziećmi moskiewskich dworów
Na rozległych skrzyżowaniach.
A kiedy nadejdzie czas na opuszczenie domu,
Stając się niebieską niebieską,
Wrócimy na ziemię lipcowym deszczem
Nad Moskwą, nad Moskwą.
Wrócimy na ziemię lipcowym deszczem
Nad Moskwą, nad Moskwą.