Сергей Трофимов — Однажды был я в Кишинёве на вокзале tekst piosenki i tłumaczenie
Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Однажды был я в Кишинёве на вокзале", wykonawca: Сергей Трофимов.
Tekst piosenki
Однажды был я Кишиневе на вокзале
Меня приезжие там дураком назвали
Я не обиделся на этих чудаков
Схватил их толстый чемодан и был таков.
Я десять тысяч обнаружил в чемодане
И целый вечер веселился в ресторане
Я ел икорку, пил Мадеру и коньяк
И рассуждал о том, кто умный, кто дурак.
Я ел икорку, пил Мадеру и коньяк
И рассуждал о том, кто умный, кто дурак.
Но я забыл, что есть на свете чувство меры
Мешал я водочку с шампанским и с мадерой
В кармане денежки шуршали, как трава,
Но тут явилась милицейская братва.
В кармане денежки шуршали, как трава,
Но тут явилась милицейская братва.
Я смутно помню тот районный вытрезвитель
Где ночевали мы на пару с дядей Митей
Курил я с ним один чинарик на двоих
И вспоминал о крупных денежках своих.
Курил я с ним один чинарик на двоих
И вспоминал о крупных денежках своих.
Но ощутив на утро, что в карманах пусто
Глядел на мир я в это утро очень грустно
И вспоминал тот злополучный чемодан
Когда мой поезд отправлялся в Магадан.
И вспоминал тот злополучный чемодан
Когда мой поезд отправлялся в Магадан.
Теперь сижу, как полагается, на нарах
Читаю письма, что мне пишет тётя Клава
Курю дешёвый Семфиропольский табак
И размышляю, кто здесь умный, кто дурак.
Курю дешёвый Семфиропольский табак
И размышляю, кто здесь умный, кто дурак.
Tłumaczenie tekstu piosenki
Kiedyś byłem Kiszyniowie na stacji kolejowej
Jestem głupim gościem, który mnie nazwał.
Nie obraziłem się na tych dziwaków.
Chwycił ich grubą walizkę i był taki.
Znalazłem dziesięć tysięcy w walizce.
Cały wieczór bawiłem się w restauracji.
Jadłem ikorkę, piłem Maderę i koniak
I mówił o tym, kto jest mądry, kto jest głupi.
Jadłem ikorkę, piłem Maderę i koniak
I mówił o tym, kto jest mądry, kto jest głupi.
Ale zapomniałem, że istnieje poczucie proporcji
Przeszkadzał mi wódka z szampanem i Madera
W kieszeni pieniądze szeleszczały jak trawa,
Ale wtedy pojawiła się policja.
W kieszeni pieniądze szeleszczały jak trawa,
Ale wtedy pojawiła się policja.
Nie pamiętam dokładnie tej izby wytrzeźwień.
Gdzie spędziliśmy noc z wujkiem Mitią
Paliłem z nim jeden chinarik dla dwojga
I wspominał o swoich wielkich pieniądzach.
Paliłem z nim jeden chinarik dla dwojga
I wspominał o swoich wielkich pieniądzach.
Ale czując rano, że w kieszeniach jest pusta
Spojrzałem na świat dziś rano bardzo smutny
I przypomniał sobie tę niefortunną walizkę
Kiedy mój pociąg jechał do Magadanu.
I przypomniał sobie tę niefortunną walizkę
Kiedy mój pociąg jechał do Magadanu.
/ Align = "left" /
Czytam listy, które ciotka Clava do mnie pisze.
Palę tani Tytoń Semfiropolski
Zastanawiam się, kto jest mądry, kto jest głupi.
Palę tani Tytoń Semfiropolski
Zastanawiam się, kto jest mądry, kto jest głupi.