Sido — Löwenzahn tekst piosenki i tłumaczenie
Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Löwenzahn", wykonawca: Sido.
Tekst piosenki
Zwischen Demut und Größenwahn
All die Probleme, die zu lösen war’n
Gott, vergib uns, weil wir böse war’n
Auf der Straße aufgewachsen, wie Löwenzahn
Ah, zwischen Demut und Größenwahn
All die Probleme, die zu lösen war’n
Gott, vergib uns, weil wir böse war’n
Auf der Straße aufgewachsen, wie Löwenzahn
Ich kenn die Hood wie meine Westentasche — Ich wusste
Was ich machen musste, wenn ich nichts zu essen hatte
Zu fünft in einer Drecksbaracke
Alles ist die Sekte und der Rest war Latte
Mann, dieses Leben ist nicht lustig und nicht weich, wie Beton
Man musste Scheiße bauen, um aus der Scheiße zu komm'
Ich mein, da wo der Himmel immer schwarz ist
Wo man am Arsch ist, ein falscher Schritt und dann war’s das
Da, wo man nichts mehr erwartet
Der Platz an der Sonne sind die Lichter der Straße
Wenn du Scheiße laberst, trifft dich 'ne Gerade
Auf jedes Krumme Ding folgt Gewiss eine Strafe
Doch dieser Mann hat keine Zeit für eure Faxen
An der Scheiße kann man eingehen oder wachsen
Wenn du 'ne gelbe Blume siehst, die den Zement durchbricht
Dann denk an mich, änder dich
Zwischen Demut und Größenwahn
All die Probleme, die zu lösen war’n
Gott, vergib uns, weil wir böse war’n
Auf der Straße aufgewachsen, wie Löwenzahn
Ah, zwischen Demut und Größenwahn
All die Probleme, die zu lösen war’n
Gott, vergib uns, weil wir böse war’n
Auf der Straße aufgewachsen, wie Löwenzahn
(Ah, ah)
Mit 16 musste ich das Elternhaus verlassen
War zu sehr auf Raptrip, pumpte «Mein Block» in der Schulklasse
Ja, der Russe dealte Platten, statt Bücher hatt' ich
Stoff im Ranzen, Pausenhof, man übte mit der Feinwaage
Rappen kam noch nicht in Frage, ich war noch zu beschäftigt
Mit der deutschen Sprache, brauchte erstmal richtig Masse
Königsklasse, Endstufe, dieser Weg war weit
Ich kann Vorbild sein und gleich jemand, der dich unterteilt
Und so langsam wird man alt, drück auf’s Gas, vergiss die Zeit
Sprich den Hass aus deinem Mund
Sag, aus welchem Grund du schweigst
Ich kann schwarzfahren bis ans Ende dieser Welt
Solang die Hoffnung auf mich zählt
Gibt’s kein' Kontro', der mich hält
Und wenn von oben etwas fällt, kann es selten etwas gutes sein
Ich rate dir, mein Freund, lass uns lieber auf’n Boden bleiben
Wir bewegen uns in Kreisen und vergessen, wer wir war’n
Schau, zwischen den Blocks wächst'n neuer Löwenzahn
Zwischen Demut und Größenwahn
All die Probleme, die zu lösen war’n
Gott, vergib uns, weil wir böse war’n
Auf der Straße aufgewachsen, wie Löwenzahn
Ah, zwischen Demut und Größenwahn
All die Probleme, die zu lösen war’n
Gott, vergib uns, weil wir böse war’n
Auf der Straße aufgewachsen, wie Löwenzahn
(Ah… Böse war’n…)
Ah, zwischen Kreuzberg und Lichtenberg
Wo man all diese Geschichten hört
Da wächst 'ne gelbe Blume aus’m Dreck
An einem Fleck, an dem sonst keine Blume wächst
Keiner beachtet sie, alle trampeln drauf
Doch sie gibt nicht auf, was die Rose kann, das kann sie auch
Wir kämpfen, bis wir irgendwann mal Pusteblumen sind
Und wir warten auf den Wind
Zwischen Demut und Größenwahn
All die Probleme, die zu lösen war’n
Gott, vergib uns, weil wir böse war’n
Auf der Straße aufgewachsen, wie Löwenzahn
Ah, zwischen Demut und Größenwahn
All die Probleme, die zu lösen war’n
Gott, vergib uns, weil wir böse war’n
Auf der Straße aufgewachsen, wie Löwenzahn
Tłumaczenie tekstu piosenki
Między pokorą a manią wielkości
Wszystkie problemy, które trzeba było rozwiązać
Boże, wybacz nam, że byliśmy źli.
Na ulicy rosły jak mlecze
Ach, między pokorą a manią wielkości
Wszystkie problemy, które trzeba było rozwiązać
Boże, wybacz nam, że byliśmy źli.
Na ulicy rosły jak mlecze
Znam kaptur jak moja kieszeń Kamizelki-wiedziałem
Co powinienem zrobić, gdy nie mam nic do jedzenia
W piątym w brudnym baraku
Cała ta sekta, a reszta to latte.
Człowieku, to życie nie jest zabawne ani miękkie jak beton
Trzeba było zbudować gówno, aby wydostać się z gówna'
Tam, gdzie niebo jest zawsze czarne.
Gdzie być w dupie, jeden zły krok, a potem wszystko
Tam, gdzie nie czekasz na nic innego.
Plac w słońcu-światła uliczne
Jeśli będziesz się pieprzył, zostaniesz po prostu uderzony
Za każdą krzywą rzeczy z pewnością następuje kara
Ale ta osoba nie ma czasu na twoje faksy
W gównie można wejść lub dorosnąć
Kiedy widzisz żółty kwiat, który przebija cement
Więc pomyśl o mnie, zmień się.
Między pokorą a manią wielkości
Wszystkie problemy, które trzeba było rozwiązać
Boże, wybacz nam, że byliśmy źli.
Na ulicy rosły jak mlecze
Ach, między pokorą a manią wielkości
Wszystkie problemy, które trzeba było rozwiązać
Boże, wybacz nam, że byliśmy źli.
Na ulicy rosły jak mlecze
(Ah, ah)
W wieku 16 lat musiałem opuścić dom rodziców
Było za dużo na Raptrip, pompował "mój blok" w klasie szkolnej
Tak, rosyjski sprzedaje płyty, zamiast książek mam
Tkaniny w plecaku, przerwa stoczni, ćwiczyłeś z cienkiej skali
RAP nie był jeszcze wykluczony, wciąż byłem zbyt zajęty
W języku niemieckim najpierw potrzebna była prawdziwa masa
Klasa Królewska, końcowy etap, ta droga była daleko
Mogę być wzorem do naśladowania i równym temu, który cię dzieli
I tak powoli się starzejesz, naciskasz na gaz, zapominasz o czasie
Mów nienawiść z ust
Powiedz mi, dlaczego nic nie mówisz.
Mogę jeździć na czarno do końca tego świata
Tak długo, jak liczy się nadzieja dla mnie
Czy nie ma "Kontro", który mnie trzyma
A kiedy coś spada z góry, rzadko może to być coś dobrego
Radzę ci, przyjacielu, lepiej zostańmy na ziemi.
Poruszamy się w kółko i zapominamy, kim byliśmy
Zobacz, między blokami rośnie nowy mniszek lekarski
Między pokorą a manią wielkości
Wszystkie problemy, które trzeba było rozwiązać
Boże, wybacz nam, że byliśmy źli.
Na ulicy rosły jak mlecze
Ach, między pokorą a manią wielkości
Wszystkie problemy, które trzeba było rozwiązać
Boże, wybacz nam, że byliśmy źli.
Na ulicy rosły jak mlecze
(Ach... Źli byli…)
Między Kreuzbergiem a Lichtenbergiem
Gdzie słuchać wszystkich tych historii
Tam rośnie żółty kwiat z błota
Na miejscu, gdzie nie rośnie żaden kwiat
Nikt nie zwraca na nich uwagi, wszyscy depczą na nim
Ale ona nie rezygnuje z tego, co może Rose, ona też może
Walczymy, aż w pewnym momencie staniemy się pustymi ludźmi.
I czekamy na wiatr
Między pokorą a manią wielkości
Wszystkie problemy, które trzeba było rozwiązać
Boże, wybacz nam, że byliśmy źli.
Na ulicy rosły jak mlecze
Ach, między pokorą a manią wielkości
Wszystkie problemy, które trzeba było rozwiązać
Boże, wybacz nam, że byliśmy źli.
Na ulicy rosły jak mlecze