Sinkope — La Flor De Los Besos tekst piosenki i tłumaczenie

Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "La Flor De Los Besos", wykonawca: Sinkope.

Tekst piosenki

Abriguémonos bien, Alegría, que barrunto días frescos
Y jodías son las pulmonías con este tiempo
Y andemos sigilosos y raudos pa no ser descubiertos
Y pongamos a buen recaudo la flor de los besos
Que este invierno trae oscuridad y rabiosos vientos
Que arrastran nubes preñás de agrios recuerdos
Que harán que el sol no se asome y siga durmiendo
Y se ponga a tronar de cojones en nuestros adentros
Y, si no sale el sol, la flor de los besos llora en exceso
Anegándolo tó
Y tejiendo lodos que nos muestran el modo
De hundirnos al son
De los golpes producidos por los silencios caídos
Sobre tablaos podridos por la humedad del dolor
Que se duerma la tristeza abrazá a la pereza
Y que cuando se despierte
No tenga ganas de hacer…
Que no pueda extender su red de barro y maleza
Y la pereza la convenza para dormir otra vez
Para dormir otra vez
Abriguémonos bien, Alegría, y avivemos el fuego
Aunque sea con hojas caídas y palos de incienso
Y zurzamos las mantas raídas
Por el uso y el tiempo
Pa echárnoslas por encima si arrecia ésto, que el sol volverá a arder cuando
decida
Romper la espesa neblina y rozarnos la piel
Y, en cuanto arde el sol
La flor de los besos abre su pecho
Y riega, con su olor
Sonrisas resfriás que alegres se asoman
A ver desfilar a la luz y al color
Que abandonan la bardoma
Donde quedaron inmersos tras la inundación
Que dejó el llanto en exceso de la flor de los besos
Por eso quiero, Alegría, ponerme todos los días
La ropita que a media confeccionas pa mi piel
Que a la que llevo estos días le estoy cogiendo manía
Está muy descoloría y no deja de encoger
Eternamente. Y nunca despierte. No, no, que no
Que nunca despierte, que no, que no, que nunca despierte…

Tłumaczenie tekstu piosenki

Miejmy rozgrzać się dobrze, radość, że barrunto chłodne dni
A Ty pieprzyłeś się z płucami w tym czasie.
I bądźmy skryci i niegrzeczni, żeby nas nie odkryli.
I zachowajmy kwiat pocałunków
Że ta zima przynosi ciemność i szalone wiatry,
Które ciągną chmury kwaśnych wspomnień.
Że sprawią, że słońce nie będzie zaglądać i dalej spać
I zaczyna grzechotać w naszych głębinach.
A jeśli słońce nie wzejdzie, kwiat pocałunków płacze nadmiernie
Zatopić go
I splot osadów, który pokazuje nam tryb
O utonięciu w synu.
Od ciosów wytwarzanych przez upadłą ciszę,
Ponad zgniłe od wilgoci ból tablaos
Niech smutek zaśnie, obejmie lenistwo.
I co, kiedy się obudzi,
Nie chcę robić…
Że nie może rozwinąć swojej sieci brudu i chwastów
I lenistwo namawia ją, by znowu zasnęła.
Żeby znów spać.
Rozgrzejmy się dobrze, radość, i rozpalmy ogień
Przynajmniej z opadłymi liśćmi i kadzidełkami
A my cerujemy poszarpane koce,
Według użytkowania i czasu
Tato, rzuć je na nas, jeśli aresztujesz to, że słońce znowu się spali, kiedy
decydować
Przełamać gęstą mgiełkę i zetrzeć skórę.
I jak tylko słońce płonie,
Kwiat pocałunków otwiera jej piersi
I podlewa swoim zapachem.
Uśmiechy, które wyglądają radośnie.
Zobacz, jak parada światła i koloru
/ Align = "left" /
Gdzie zostały zanurzone po powodzi
Który zostawił płacz nad kwiatem pocałunków,
Dlatego chcę, radość, nosić codziennie
Ubrania, które przygotowujesz na moją skórę
Którą noszę w tych dniach, pieprzę manię,
Jest bardzo odbarwiony i nie przestaje się kurczyć.
Wiecznie. I nigdy się nie obudzić. Nie, Nie, Nie.
Że nigdy się nie obudzę, że nie, że nie, że nigdy się nie obudzę.…