Словетский — Плюнуть tekst piosenki i tłumaczenie
Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Плюнуть", wykonawca: Словетский.
Tekst piosenki
На все взять плюнуть
Ни о чем не думать
Все знаменатели к нулю, блять
Возьму и чисто потуплю
Всем озабоченным салют
Мне тут намазано, как москалю
Москву люблю, люблю и Киев
Не люблю шагающих от Нургалиева
Во мне Россия
Я не рассеян, я ровно сею
Салам на север
На Сахалин и всем кто стелет
На каждый берег и в каждый город
Туда, где горы
Там буду скоро, отбросьте ссоры
Любите нежно, цените близких
Читайте книжки
Судите нас не по обложке
Чаек из кружки
Из «Волконского» какие-то там плюшки
Под чай вкусняшки
Мути без спешки, не надо тяжких
Даже если у тебя заряжен
На нем предохранители не зря же Ништяк на пляже
Там полулежа,
Нет мазы на морозе ежиться
С таможней сложно
Сразу все тазы в разы дороже
Собрать их всех и в край таежный
Пусть там тележат, под снега скрежет
В тайге заснеженной,
А мы запишем четверостишие
Как есть изложим, как есть из ложек
Колючий ежик, он добрый все же На все взять плюнуть,
Ни че не делать, мечтать и кушать
Ее любить, она вся в рюшах, непослушная
Моя ты суженая
Такая вкусная, с бусами
Будь я математик, усыпал б плюсами
Закончу с чувствами, а то весь выветрюсь
Нарастил за годы панцирь по периметру
Прикинуть по термометру,
А то бураны уже давно метут
На метро не только те, кто экономит тут
Там даже я бываю иногда и мой знакомый друг
Других людей цените труд
И может быть вас не забудут и не вшатают
Меня ж все манит миля золотая
Есть дыры, которых ты не залатаешь
И с высока я Возьму и плюну, чтоб полегчало
Забудусь на мгновение и все начну сначала
Как-то так…
Возьму и плюну
Не барахтаться же мне и не идти ко дну мне
Два дула вверх я за коммуну
Я жизнь люблю, люблю безумно
Возьму и плюну.
Tłumaczenie tekstu piosenki
Na wszystko wziąć pluć
O niczym nie myśleć
Wszystkie mianowniki do zera, kurwa
Wezmę to i posmakuję.
Wszystkim zatroskanym Salut
Jestem tu rozmazany jak Moskal
Kocham Moskwę, kocham i Kijów
Nie lubię chodzenia z Nurgalijewa
We mnie Rosja
Nie jestem rozproszony, siedzę płasko
Salaam na północ
Na Sachalinie i wszystkim, którzy stoją
Na każdym brzegu i w każdym mieście
Tam, gdzie góry
Będę tam wkrótce, odłóż kłótnie
Kochaj delikatnie, doceń bliskich
Zobacz też
Nie oceniaj nas po okładce
Mewy z kubka
Z "Volkonsky" jakieś bułki
Pod herbatą pyszności
Muti bez pośpiechu, bez ciężkich
Nawet jeśli masz naładowany.
Na nim bezpieczniki nie są na próżno Nishtyak na plaży
Tam jest półleżące,
Nie ma maści na mrozie
Z Celnej trudne
Natychmiast wszystkie miednice są czasami droższe
Zbierz je wszystkie i na skraju tajgi
Niech tam wózek, pod śniegiem zgrzyta
W tajdze pokryte śniegiem,
A my zapiszemy czterowiersze.
Jak jeść, jak jeść z łyżek
Kolczasty jeż, on jest dobry jeszcze wszystko wziąć pluć,
Nic nie robić, marzyć i jeść
Kochać ją, jest cała w ruchankach, niegrzeczna
Moja ty zwężona
Takie pyszne, z koralikami
Gdybym był matematykiem, uśpiłbym B plusy
Skończę z uczuciami, bo wszystko mi się wymknie.
Pancerz na obwodzie narastał przez lata
Oblicz na podstawie termometru,
Bo burze zamieniają się od dawna.
W metrze nie tylko ci, którzy oszczędzają tutaj
Tam nawet ja bywam czasami i mój znajomy przyjaciel
Inni doceniają pracę
I może nie zapomnisz i nie wszedłeś
/ Align = "left" /
Są dziury, których nie naprawisz.
I z wysokości wezmę i pluję, żeby było lepiej
Zapomnę na chwilę i zacznę od nowa.
Jakoś tak…
/ Align = "left" /
Nie bój się mnie i nie idź na dno
Dwa doły w górę jestem za gminę
Kocham życie, kocham szaleństwo
Wezmę to i wypluję.