Сплин — Маяк tekst piosenki i tłumaczenie
Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Маяк", wykonawca: Сплин.
Tekst piosenki
Дым табачный воздух выел. Комната - глава в крученыховском аде.
Вспомни - за этим окном впервые руки твои исступленно гладил.
Сегодня сидим вот, сердце в железе. День еще - выгонишь, можешь быть, изругав.
В мутной передней долго не влезет сломанная дрожью рука в рукав.
Выбегу, тело в улицу брошу я. Дикий, обезумлюсь, отчаяньем иссечась.
Не надо этого, дорогая, хорошая, давай простимся сейчас.
Все равно любовь моя - тяжкая гиря, ведь висит на тебе, куда ни бежала б.
Дай в последнем крике выреветь горечь обиженных жалоб.
Если быка трудом уморят - он уйдет, разляжется в холодных водах.
Кроме любви твоей, мне нету моря, а у любви твоей и плачем не вымолишь отдых.
Захочет покоя уставший слон - царственный ляжет в опожаренном песке.
Кроме любви твоей, мне нету солнца, а я и не знаю, где ты и с кем.
Если б так поэта измучила, он любимую на деньги б и славу выменял,
А мне ни один не радостен звон, кроме звона твоего любимого имени.
И в пролет не брошусь, и не выпью яда, и курок не смогу над виском нажать.
Надо мною, кроме твоего взгляда, не властно лезвие ни одного ножа.
Завтра забудешь, что тебя короновал, что душу цветущую любовью выжег,
И суетных дней взметенный карнавал растреплет страницы моих книжек...
Слов моих сухие листья ли заставят остановиться, жадно дыша?
Дай хоть последней нежностью выстелить твой уходящий шаг.
Tłumaczenie tekstu piosenki
Dym tytoniowy wypłynął. Pokój-rozdział w piekle kruczenychowskim.
Pamiętaj - za tym oknem po raz pierwszy twoje ręce szał głaszcząc.
Dziś siedzimy tutaj, serce w żelazie. Dzień jeszcze-wyrzuć, możesz być, zgrzytając.
W błotnistym przednim długo nie zmieści się złamana drżąca ręka w rękawie.
Wybiegnę, ciało wrzucę na ulicę. dziki, oszalałem, rozpacz wyciąłem.
Nie rób tego, kochanie. pożegnajmy się teraz.
Nadal moja miłość jest ciężkim ciężarem, ponieważ wisi na Tobie, gdziekolwiek biegła B.
Niech w ostatnim krzyku wyrzeknie się goryczy urażonych skarg.
Jeśli byk z trudem umrze-odejdzie, rozleje się w zimnych wodach.
Z wyjątkiem Twojej miłości, nie mam morza, ale twoja miłość i płacz nie proszą o odpoczynek.
Zmęczony słoń będzie chciał odpocząć-Królewski leży w spalonym piasku.
Poza twoją miłością, nie mam słońca, a ja Nie wiem, gdzie jesteś i z kim.
Gdyby tak poeta był wyczerpany, zamienił swoją ulubioną forsę i chwałę,
A ja nie jestem zadowolony z dzwonka, z wyjątkiem dzwonka Twojego ulubionego imienia.
I nie rzucę się w przelot, nie wypiję trucizny i nie będę mógł pociągnąć za spust nad skroń.
Nade mną, poza twoim spojrzeniem, nie ma władzy nad ostrzem żadnego noża.
Jutro zapomnisz, że zostałeś koronowany, że dusza kwitnąca miłością spłonęła,
I gorączkowe dni rozrzucone karnawał rastreplet stron moich książek...
Moje słowa czy suche liście sprawią, że zatrzymasz się, łapczywie oddychając?
Pozwól, by twój ostatni krok był delikatny.