Steve Cook — The Legend '97 tekst piosenki i tłumaczenie
Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "The Legend '97", wykonawca: Steve Cook.
Tekst piosenki
A cool summer morning in early June, is when the legend began, at a nameless
logging camp in Wexford County, where the Manistee River ran.
Eleven lumberjacks near the Garland swamp found an animal they thought was a
dog.
In a playful mood they chased it around till it ran inside a hollow log.
A logger named Johnson grabbed him a stick and poked around inside.
Then the thing let out an unearthly scream and came out and stood upright.
None of those men ever said very much, ‘bout what ever happened then.
They just packed up their belongings and left that night, were never heard from
again.
It was ten years later in '97, when a farmer near Buckley was found.
Slumped over his plow, his heart had stopped, there were dog tracks all around.
Seven years passed with the turn of the century, they say a crazy old widow had
a dream, of dogs that circled her house at night that walked like men and
screamed.
In 1917, a sheriff who was out walking found a driverless wagon and tracks in
the dust, like wolves had been a stalkin'.
Near the roadside a four-horse team lay dead with their eyes open wide.
When the vet finished up his examination, he said it looked like they died of
fright.
In '37 a schooner captain said, several crew members had reported a pack of
wild dogs roaming Bowers Harbor.
His story was never reported.
In '57 a man of the cloth found claw marks on an old church door.
The newspaper said they’d been made by a dog, he’d a had to stood 7'4″.
In '67 a van-load of hippies, told a park-ranger named Quinlinn,
they’d been awakened in the night by a scratch at the window, there was a
dogman looking in and grinning.
In '77 there were screams in the night, near the village of Bellaire.
Could’ve been a bobcat, could’ve been the wind, nobody looked up there.
Then in the summer of '87, near Luther, it happened again… at a cabin in the
woods it looked like maybe, someone had tried to break in.
There were cuts around the doors that could only been made by very sharp teeth
and claws.
He didn’t wear shoes cuz he didn’t have feet.
He walked on just two paws.
So far this year, no stories have appeared.
Have the dogmen gone away?
Have they disappeared?
Soon enough I guess we’ll know, cuz this is the time to fear, for another ten
years has come around, the seventh year is here and somewhere in the
north-woods darkness, a creature walks upright.
And the best advice you may ever get is never to go out…
at night.
Tłumaczenie tekstu piosenki
Chłodny letni poranek na początku czerwca, jest wtedy, gdy legenda rozpoczęła, na bezimienny
obóz w Wexford, gdzie biegła Rzeka Manistee.
Jedenastu drwali w pobliżu bagna Garlanda znalazło zwierzę, które uważali za
pies.
W żartobliwym nastroju gonili go, aż wbiegł w wydrążoną kłodę.
Drwal imieniem Johnson złapał go za patyk i poszperał w środku.
Wtedy to coś wydało nieziemski krzyk i wyszło i stanęło wyprostowane.
Żaden z tych ludzi nie mówił zbyt wiele o tym, co się wtedy stało.
Po prostu spakowali swoje rzeczy i wyszli tej nocy.
jeszcze raz.
Dziesięć lat później, w 1997, znaleziono farmera w pobliżu Buckley.
Osunął się na pług, jego serce stanęło, wszędzie były ślady psów.
Siedem lat minęło z końcem wieku, mówią, że szalona stara Wdowa miała
sen o psach, które krążyły po domu w nocy i chodziły jak mężczyźni.
krzyczała.
W 1917 roku szeryf, który spacerował, znalazł wóz bez kierowcy i ślady w
pył, jak wilki, był prześladowany.
W pobliżu pobocza zginęła czterokonna drużyna z szeroko otwartymi oczami.
Kiedy Weterynarz skończył badania, powiedział, że wygląda na to, że zmarli na
strach.
W 1937 kapitan szkunera powiedział, że kilku członków załogi zgłosiło paczkę
wild dogs roaming Bowers Harbor.
Jego historia nigdy nie została opublikowana.
W 1957 pewien duchowny znalazł ślady pazurów na starych drzwiach kościoła.
Gazety pisały, że zrobił je pies, musiał mieć 180 cm wzrostu.
W 1967 roku ciężarówka hipisów, powiedziała strażnikowi parku o nazwisku Quinlinn,
obudziło ich zadrapanie w oknie.
dogman patrzy i szczerzy się.
W 1977 w pobliżu wioski Bellaire wybuchły krzyki.
To mógł być Ryś, wiatr, nikt tam nie patrzył.
Potem latem 1987, w pobliżu Luthera, stało się to ponownie... w chatce w
wygląda na to, że ktoś próbował się włamać.
Były cięcia wokół drzwi, które mogły być wykonane tylko bardzo ostrymi zębami.
i pazury.
Nie nosił butów, bo nie miał stóp.
Chodził tylko na dwóch łapach.
Do tej pory w tym roku nie ukazały się żadne opowiadania.
Dogmeni już sobie poszli?
Zniknęli?
Wkrótce się przekonamy, bo to jest czas na strach, przez kolejne dziesięć.
lata nadchodzą, siódmy rok jest tutaj i gdzieś w
północny Las ciemny, stwór idzie wyprostowany.
I najlepszą radą jaką możesz dostać jest nigdy nie wychodzić…
w nocy.