Sto zvirat — Havran tekst piosenki i tłumaczenie
Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Havran", wykonawca: Sto zvirat.
Tekst piosenki
ON:
Probudíš se, hlava bolí, zdá se, že jsi alkoholik
Žaludek se taky vzbudil, puch, jak by tu řádil mor
V puse cítíš hnusnou pachuť, oční víčka drží v šachu
Slunce přes chuchvalce prachu, oranžovej semafor
Co to vedle tebe leží? cizí, ženě blízký tvor
Jenom šeptáš: never more
ONA:
Probudíš se, nejsi doma, vedle tebe chlápek co má
Obličej jak bublaninu, slušnej casting na horor
Jeho dech je závan smrti, strašnej byt ve strašný čtvrti
Aspoň že tě neuškrtil, ztrácíš smysl pro humor
Cos to sakra včera pila? chce to model «vichr z hor»
A potom už: never more
Kráčíš k ránu krajem slastí
Pravda, právě ku propasti
A sakra, jsi na okraji
Krásný kravál k tomu hrají
Havrani když nebe
Krá krá krá
Krájí
ON:
Takhle paní, ta je, teda… spodní prádlo všude hledá
A pak sípe, kristapána, musím si vzít postinor
ONA:
Sama sobě se teď hnusíš, řekni jenom já už musím
Žádnej úsměv, žádný pusy, na rty ani na bachor
Jednou na to vzpomeneš si jak na hodně trapnej fór
Jdi a hlavně: never more
Tłumaczenie tekstu piosenki
On:
Budzisz się, masz ból głowy, wyglądasz na alkoholika
Żołądek też się obudził, zapach zarazy szalał
Czujesz nieprzyjemny smak w ustach, twoje powieki są pod kontrolą
Słońce przez nagromadzenie pyłu, pomarańczowe światło
Co to jest obok ciebie? / align = "left" /
Po prostu szepczesz: nigdy więcej
Ona:
Budzisz się, nie ma cię w domu, facet obok ciebie
Twarz jak bańka godna obsady do horroru
Jego oddech to oddech śmierci, okropne mieszkanie w okropnej okolicy
Przynajmniej cię nie udusił, tracisz poczucie humoru.
Co Ty wczoraj piłeś? bierze model " wiatr z gór»
A potem jeszcze raz: nigdy więcej
Idziesz rano po ziemi radości
To prawda, tylko do otchłani
Cholera, jesteś na krawędzi.
Piękny hałas do zabawy
Wrony, gdy niebo
KRA KRA KRA
Ciąć
On:
Oto jak dama, ona jest, mam na myśli ... Bielizna wszędzie szuka
A potem, świszcząc, na miłość boską, muszę wziąć Postinor
Ona:
Teraz sam siebie obrzydzasz, po prostu powiedz, że muszę iść.
Bez uśmiechu, bez ust, bez ust, bez bachora
Pewnego dnia pomyślisz o tym jako o bardzo niezręcznym żartie.
Kontynuuj i kontynuuj: nigdy więcej