Tan Bionica — La Depresión tekst piosenki i tłumaczenie
Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "La Depresión", wykonawca: Tan Bionica.
Tekst piosenki
Se acostumbró a su mundo, se separó del sol
Se despidió del tiempo, para dormir mejor
La reina de la noche fue la potenciación
Y el frío del invierno nunca la perdonó
Se despertó llorando, se desilusionó
Buscando los motivos de su desolación
La consecuencia grave, la desesperación
Y el enfermizo juego de la transformación
Ella no entiende por qué
Desembocó en un invierno
Su veranito de San Juan
Te veo un poco triste
Mi amor, no llores, es la mañana
La depresión asesina
Te vino a visitar
Se borra su sonrisa y me pregunta por
Va a continuar actuando se muere de dolor
La habitación de golpe le vuelve una prisión
Apaga los incendios con la resignación
Ella no entiende por qué
Desembocó en un infierno
Su veranito de San Juan
Milagros invisibles
Y entiendo que
Mi nochecita salvaje
Le arrebató la alegría
Se borra su sonrisa y me pregunta por
Es el invierno nena llegó la depresión
Qué cosa más idiota nuestra conversación
Qué cosa más horrible que es nuestra habitación
Se borra su sonrisa y me pregunta por
Yo tengo una excusita para vivir mejor
Un canapé de sueños, una desolación
Y un aparato enfermo, se llama corazón
Se borra su sonrisa y me pregunta por
Es el infierno nena llegó la depresión
Qué cosa más idiota nuestra conversación
Qué cosa más horrible que es nuestra habitación
Se borra su sonrisa y me pregunta por
Es el infierno nena llegó la depresión
Qué cosa más idiota nuestra conversación
Qué cosa más enferma que es nuestra relación
Tłumaczenie tekstu piosenki
Przyzwyczaił się do swojego świata, oddzielił się od słońca.
Pożegnał się z czasem, aby lepiej spać.
Królowa nocy była wzmocnieniem
A zimowy chłód nigdy jej nie wybaczył.
Obudził się we łzach, rozczarowany.
W poszukiwaniu przyczyn jego dewastacji
Ciężkie konsekwencje, rozpacz
I bolesna gra transformacji
Ona nie rozumie, dlaczego
- Zapytał, patrząc na nią.
Jego Lato Św. Jana
Widzę, że jesteś trochę smutny.
Kochanie, nie płacz, jest ranek.
Depresja zabójcza
Przyszedł cię odwiedzić.
Wymazuje swój uśmiech i pyta mnie:
Będzie działał, umiera z bólu.
Pokój cios zamienia go w więzieniu
Gasić pożary z rezygnacją
Ona nie rozumie, dlaczego
Poszedł do piekła.
Jego Lato Św. Jana
Niewidzialne cuda
I rozumiem, że
Moja dzika noc
Wyrwał jej radość.
Wymazuje swój uśmiech i pyta mnie:
Jest zima, kochanie, jest depresja
Co za idiotyczna rozmowa.
Co za okropna rzecz w naszym pokoju
Wymazuje swój uśmiech i pyta mnie:
Mam wymówkę, by żyć lepiej.
Kanapki snów, spustoszenie
A chory aparat nazywa się sercem.
Wymazuje swój uśmiech i pyta mnie:
To piekło, kochanie, jest depresja.
Co za idiotyczna rozmowa.
Co za okropna rzecz w naszym pokoju
Wymazuje swój uśmiech i pyta mnie:
To piekło, kochanie, jest depresja.
Co za idiotyczna rozmowa.
Co jest najbardziej bolesne, że nasz związek