Tess — Energie négative tekst piosenki i tłumaczenie
Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Energie négative", wykonawca: Tess.
Tekst piosenki
Rampe, crache, saute sur ma carcasse
Piétine et écrase ce qu’il en restera
Par vos dires, vos regards, je saigne, je trace sur mon être, comme on grave
dans la pierre chaque déceptions
Par votre faute mes cicatrices jamais ne se referment
De la tête aux pieds vos paroles m’ont écorché
Un trait sur le bras, deux traits, c’est à cause de toi
Si vos âmes ne peuvent entendre l’horreur que vos remontrances m’infligent,
j’exige que la force de mes mots martèle mon corps
Si fort que ma chaire se déchire, si fort que mes os se brisent,
si fort que le sol en tremble
Plus fort, qu'éclatent vos tympans
Plus de place sur ma peau
Je suis à vif, je suis brûlant d'énergie négative
Je suis le receuil de vos poésies malsaines, ou chaque mot saigne
Je suis la lumière divine, un soleil de douleur, le phare des incompris,
des faibles et des pauvres
Je suis tout ceux que l’on rejette, ce que nos yeux refusent de voir
Je m'élève et éclaire les désespoirs, les déshérités, les désespérés
je trace sur mon être, comme on grave dans la pierre
Par votre faute mes cicatrices, jamais ne se referment
Un soleil de douleur, bien trop épuisé
Le feu s’essouffle en moi, et dans un dernier mouvement, j’arrache ce coeur de ma poitrine
Il est si vide, il sonne si creux, il brille et gravite devant mes yeux
L’oeil rouge, par la fatigue finira par se fermer
(Merci à Seb pour cettes paroles)
Tłumaczenie tekstu piosenki
Czołga się, pluje, skacze na moim ciele
Deptać i zmiażdżyć to, co z niego zostanie
Według twoich słów, twoich poglądów, krwawię, podążam za moją istotą, tak jak jesteśmy poważni
w kamieniu każde rozczarowanie
To twoja wina, że moje blizny nigdy się nie zamykają.
Od stóp do głów twoje słowa Mnie osłabiły.
Jedna kreska na ramieniu, dwie kreski - to twoja wina.
Jeśli wasze dusze nie usłyszą przerażenia, jakie wyrządzają mi wasze perswazje,
domagam się, aby moc moich słów zatkała moje ciało
Tak bardzo, że moja ambona pęka, tak bardzo, że moje kości pękają,
tak mocno, że ziemia drży
Silniejsze niż pęknięcie bębenków
Więcej miejsca na mojej skórze
Żyję, płonę negatywną energią
Akceptuję Twoje niezdrowe wiersze lub każde słowo krwawi
Jestem Boskim światłem, słońcem bólu, latarnią niezgłębionych,
słabych i biednych
Jestem wszystkim, którzy są odrzucani, że nasze oczy nie chcą widzieć
Wznoszę się i oświecam zdesperowanych, upośledzonych, zdesperowanych
podążam za moim stworzeniem jak w kamieniu
To twoja wina, że moje blizny nigdy się nie zamykają.
Słońce bólu, zbyt wyczerpane
Ogień płonie we mnie, a w ostatnim ruchu wyrywam to serce z klatki piersiowej
Jest tak pusty, tak płonie, świeci i grawituje przed moimi oczami
Czerwone oko, zmęczenie w końcu zamknięte
(Dzięki Seb za te słowa)