Тимур Шаов — Утренняя песнь города tekst piosenki i tłumaczenie

Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Утренняя песнь города", wykonawca: Тимур Шаов.

Tekst piosenki

Уже, спасаясь от зари, в подвалы лезут упыри.
Бледнея, пятится луна, толкает дворника жена:
«Вставайте, граф! Зовёт метла. Вас ждут великие дела!»
Ошмётки ночи он сметёт — и начинается исход.
В тяжёлом ритме болеро канают граждане в метро.
Канает стар, канает млад, канает сват, канает брат.
И оккупируют вагон интеллигент и гегемон,
Студенты, школьники, врачи, актёры, плотники, бичи.
Профессор, съехавший с ума над теоремою Ферма,
И гастарбайтер с бодуна, и я, и дети, и жена,
Босяк, живущий налегке, и негр в белом пиджаке,
И чёрт-те кто, и чёрт-те что, и хрен с горы, и конь в пальто —
И город с кайфом, как всегда, по венам пустит поезда.
Надев костюмы, братаны выходят на тропу войны.
Предприниматель хочет спать, но надо, блин, предпринимать.
Вот страж порядка молодой шерстит брюнетов с бородой:
Весьма нервирует его этническое меньшинство.
Течёт толпа, а в головах — обрывки мыслей: о деньгах,
О сне, о сексе, о борще, о том, как жить. Как жить вообще…
Торчит фабричная труба, как наша общая судьба.
Богема спит — не мудрено: она, надысь, из казино.
Летят вожди на вороных без отпусков, без выходных,
Летят с мигалками вперёд, спешат, чтоб лучше жил народ.
И контролирует ГАИ телодвижения твои,
И перекрёстки, и мосты, и придорожные кусты,
И горний ангелов полёт, и гад морских подводный ход.
Машины встали в три ряда — ну, с первой пробкой, господа!
И утро красит кумачом шкатулку с бедным Ильичом.
Глядит с кремлёвской высоты наш Гений Чистой Красоты.
Ах, что за город — первый сорт! Умён как Бог, красив как чёрт.
Он сам себе и врач, и мент, и донор, и реципиент.
Всё на бегу, всё на ходу, все начеку, все на виду.
Здесь воля чувствам неземным, здесь пахнет дымом выхлопным.
Сквозь шум и треск, сквозь гул и вой восславим город трудовой,
Споём дежурное «ла-ла» про купола, колокола
Под несмолкаемый салют. Крещендо! Славься! — Все встают.
Приезжий дух переведёт, присядет, «Клинского» хлебнёт.
И скажет: «Мамочки, дурдом! Как вы живёте тут?»
Живём!

Tłumaczenie tekstu piosenki

Już, uciekając przed świtem, ghule wspinają się do piwnic.
Blada, pada księżyc, pcha woźnego żona:
"Wstawaj, hrabio! Wzywa miotłę. Wielkie rzeczy czekają na ciebie!»
Zgniatanie nocy zmieci — i zaczyna się wynik.
W ciężkim rytmie bolero kiwają obywatele w metrze.
Kanye Stary, Kanye Młody, Kanye swat, Kanye brat.
I okupują wagon intelektualistów i hegemonów,
Studenci, uczniowie, lekarze, aktorzy, stolarze, Beachy.
Profesor, który oszalał na punkcie twierdzenia Fermata,
I Gastarbeiter z boduna, i ja, i dzieci, i żona,
Bosiak żyjący bez światła i murzyn w białej marynarce,
I cholera - ci, którzy, i cholera-ci, co, i kurwa z góry, i koń w płaszczu —
A miasto z haju, jak zawsze, wpuści pociągi w żyły.
Po założeniu garniturów bracia wychodzą na wojenną ścieżkę.
Przedsiębiorca chce spać, ale trzeba, kurwa, podjąć.
Oto strażnik porządku Młody wełnisty brunetka z brodą:
Bardzo denerwuje go mniejszość etniczna.
Tłum płynie, a w głowach - skrawki myśli: o pieniądzach,
O śnie, seksie, barszczu, o tym, jak żyć. Jak żyć w ogóle…
Fabryczna rura wystaje jak nasz wspólny los.
Cyganeria śpi — nic dziwnego: ona, nadzieję, z kasyna.
Wodzowie lecą na wrony bez wakacji, bez weekendów,
Lecą z migającymi światłami do przodu, spieszą się, aby ludzie żyli lepiej.
I kontroluje twoje ruchy ciała,
I skrzyżowania, i mosty, i przydrożne krzewy,
I Góra aniołów lot i gad morskich podwodnego biegu.
Samochody stały w trzech rzędach-cóż, z pierwszym korkiem, panowie!
A rano maluje trumnę kumacha z biednym Iljiczem.
Patrząc z wysokości Kremla nasz geniusz czystej urody.
Ach, co za miasto - pierwsza klasa! Mądry jak Bóg, przystojny jak diabli.
Jest lekarzem, policjantem, dawcą i biorcą.
Wszyscy w biegu, wszyscy w biegu, wszyscy w pogotowiu, wszyscy na widoku.
Tutaj Wola uczuć nieziemskich, tutaj pachnie dymem wydechowym.
Przez hałas i trzask, przez szum i wycie Chwalmy miasto pracy,
Zaśpiewajmy "la la" o Kopułach, dzwonach
Pozdrawiam. Crescendo! Hail! - Wszyscy wstają.
Duch przybysza przetrwa, usiądzie, "Klinsky" zjada.
I powie: "Matko, wariatko! Jak tu mieszkasz?»
Żyjemy!