Триада — Однажды tekst piosenki i tłumaczenie
Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Однажды", wykonawca: Триада.
Tekst piosenki
В режиме без звука мой телефон.
И где-то в пять утра я на экране его начертил пароль.
Писем, сообщений, не принятых ноль.
Двойное стекло, в доме тепло.
И все не так плохо.
В телике застыли ряды тестовых таблиц.
Открыл окно, а там март, слышно птиц.
Такой далекий шум одиноких машин.
Весь район спит, город спит, мир спит, но не ты.
Все пусто, как в игре на PSP.
Чайник уже кипит, надо налить, может быть.
Однажды эта дата сегодня,
Надо одеться, и идти валить пить и валить.
Мы на жизненных прямых или кривых?
Не так важно — ты выйдешь, если ищешь выход.
Любая прихоть пусть незаметно, пусть тихо,
Как легкий ветерок превратится в вихрь.
Сверху — небо, снизу — бетон.
Город, он задает тон.
Задает тон.
И «однажды» для меня сейчас, не потом.
И мой рэп о том.
Сверху — небо, снизу — бетон.
Город, он задает тон.
Задает тон.
И «однажды» для меня сейчас, не потом.
И стихи о том.
Не видно ни звезды за тучами,
Каждый построить хочет для себя свой лучший мир.
Надеяться и ждать конечно лучше бы.
Но так отчаянно хотелось всем стать благополучными.
А в черноте не виден месяц, не виден ясный.
Не существует лестниц, чтоб к нему подняться — я смог.
Все вокруг бесит.
Мрак в себя впитал смог, накуралесил.
Как бы так не исхудал, что с головой врозь.
В городе дождь, в голосе дрожь.
Это не трожь, увяз, как Кетчер и Рож.
Сгущается в кетчуп под кожей кровь.
Где же тот нож, что к млечному пути проложит путь.
Вынь, да положь.
Фальшивая ночь, как двойник из точь-в-точь.
Превозмочь найдутся ли силы и избежать вражды.
И нужен ливень света, чтобы не было жажды.
И нужен случай и тот, кто его даст мне.
Сверху — небо, снизу — бетон.
Город, он задает тон.
Задает тон.
И «однажды» для меня сейчас, не потом.
И мой рэп о том.
Сверху — небо, снизу — бетон.
Город, он задает тон.
Задает тон.
И «однажды» для меня сейчас, не потом.
И стихи о том.
Tłumaczenie tekstu piosenki
W trybie cichym mój telefon.
I gdzieś o piątej rano na ekranie napisałem hasło.
E-maile, wiadomości nie odebrane zero.
Podwójne szkło, Dom jest ciepły.
I nie jest tak źle.
W telewizji zamarły rzędy tabel testowych.
Otworzyłem okno, a tam marzec, słychać ptaki.
Tak odległy hałas samotnych samochodów.
Cała okolica śpi, miasto śpi, świat śpi, ale nie ty.
Wszystko jest puste, jak w grze na PSP.
Czajnik już się gotuje, trzeba go wlać, może.
Pewnego dnia ta data jest dzisiaj,
Muszę się ubrać, iść na drinka i wyjść.
Czy jesteśmy na prostych czy krzywych?
To nie ma znaczenia — wyjdziesz, jeśli szukasz wyjścia.
Każdy kaprys niech dyskretnie, niech cicho,
Jak Lekka bryza zamieni się w wir.
Na górze-niebo, na dole-Beton.
Miasto nadaje ton.
Ustawia ton.
I " raz " dla mnie teraz, nie później.
I mój rap o tym.
Na górze-niebo, na dole-Beton.
Miasto nadaje ton.
Ustawia ton.
I " raz " dla mnie teraz, nie później.
I wiersze o tym.
Nie widać gwiazdy za chmurami,
Każdy chce zbudować dla siebie swój najlepszy świat.
Lepiej mieć nadzieję i czekać.
Ale tak desperacko pragnąłem, aby wszyscy byli bezpieczni.
A w czerni nie widać miesiąca, nie widać wyraźnego.
Nie ma schodów, żeby się do niego dostać.
Wszystko jest wkurzające.
Mrok wchłonął smog, nakuralesil.
Nie wiem, czy jestem tak wykończony, że mam głowę od siebie.
W mieście pada deszcz, w głosie drży.
To nie dotykaj, ugrzęzł jak Ketcher i Roż.
Skrzep krwi w keczup pod skórą.
Gdzie jest ten nóż, który poprowadzi drogę do Drogi Mlecznej?
Odłóż to.
Fałszywa noc, jak sobowtór.
Pokonać siły i uniknąć wrogości.
I potrzebujesz ulewy światła, aby nie było pragnienia.
I potrzebuję okazji i kogoś, kto mi ją da.
Na górze-niebo, na dole-Beton.
Miasto nadaje ton.
Ustawia ton.
I " raz " dla mnie teraz, nie później.
I mój rap o tym.
Na górze-niebo, na dole-Beton.
Miasto nadaje ton.
Ustawia ton.
I " raz " dla mnie teraz, nie później.
I wiersze o tym.