Тринадцатое созвездие — Я вчера закопал tekst piosenki i tłumaczenie
Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Я вчера закопал", wykonawca: Тринадцатое созвездие.
Tekst piosenki
Заблудившись в тени Магеллановых карт
В город суетный наш не пришел месяц Март.
Наплевав на спешащий вперед календарь.
Позабыв, что бунтарь — это всё же бунтарь.
Не подумав о тех, кто за солнцем спешил.
И о тех, кто хранил ему песни души.
Не почувствовав стук, не услыша азарт
Не пришёл месяц Март.
Кто-то ждёт дольше срока, а кто-то спешит.
Косит маленьких. Косит больших.
Не скупясь на средства, не жалея свой яд Закрывает глаза, оставляя лишь взгляд.
Когда город устав притормаживал бег
Я вчера под окном разгребал мёртвый снег.
И промёрзшую землю, как воду черпал
Я вчера закопал.
Я вчера закопал. Закопал.
В землю друга.
Мы с ним прожили вместе одиннадцать лет.
Он был рядом всегда, а теперь его нет.
Для могилы такой есть бесплатно места.
На могиле такой ни свечи, ни креста.
Не заметит потери, очнувшись от сна,
Этот город.
Но вот не приходит весна.
И в квартире, где жизнь так не ровно текла
Стало меньше тепла.
Я вчера закопал. Закопал.
В землю друга.
Этот гробик ему колыбелью служил.
А он морду на лапы свои положил.
Рыжий нос, со знакомым до боли пятном.
Не изведанный путь не изведанных снов.
Не понятная даль не понятных ночей.
Не услышанный звук не прочтенных речей.
И любая могила темна и тесна.
И не приходит весна.
Я вчера закопал. Закопал.
В землю друга.
Tłumaczenie tekstu piosenki
Zagubiony w cieniu map Magellana
Miesiąc Marzec nie przyszedł do naszego próżnego miasta.
/ Align = "left" /
Zapominając, że buntownik jest buntownikiem.
Nie myśląc o tych, którzy spieszyli się za słońcem.
I o tych, którzy trzymali mu pieśni duszy.
Nie czując pukania, nie słysząc podniecenia
Nie przyszedł miesiąc Marzec.
Ktoś czeka dłużej, a ktoś się spieszy.
Kosi dzieci. Kosi Duże.
Nie skąpiąc na fundusze, nie oszczędzając swojej trucizny zamyka oczy, pozostawiając tylko spojrzenie.
Kiedy miasto statut spowolnił bieg
Wczoraj pod oknem grzebałem martwy śnieg.
I zamarzniętą ziemię, jak woda czerpała
Wczoraj zakopałem.
Wczoraj zakopałem. Zakopać.
Do ziemi przyjaciela.
Mieszkaliśmy razem jedenaście lat.
Zawsze tam był, a teraz go nie ma.
Na taki grób jest wolne miejsce.
Na grobie ani świecy, ani krzyża.
Nie zauważy straty, budząc się ze snu,
To miasto.
Ale nie nadchodzi wiosna.
I w mieszkaniu, w którym życie nie płynęło tak gładko
Zrobiło się mniej ciepła.
Wczoraj zakopałem. Zakopać.
Do ziemi przyjaciela.
Ta trumna służyła mu jako kołyska.
A on położył twarz na swoich łapach.
Rudy nos, ze znaną do bólu plamą.
Niezbadana ścieżka niebadanych snów.
Nierozpoznana odległość nierozpoznanych nocy.
Nie słychać dźwięku nie czytanych przemówień.
A każdy grób jest ciemny i ciasny.
I nie ma wiosny.
Wczoraj zakopałem. Zakopać.
Do ziemi przyjaciela.