Тринадцатое созвездие — Живой tekst piosenki i tłumaczenie

Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Живой", wykonawca: Тринадцатое созвездие.

Tekst piosenki

Когда искрясь как горы золотые
Манили воды западных портов
Сминая воздух конница Батыя
С землей равняла стены городов.
Я четко помню стон камней столетних,
Я помню тучи стрел над головой.
Я оставлял Рязань в числе последних.
Я был живой. На зло огню живой!
Прошло два века, долго ли, аль вскоре —
Судить не мне. Не мне слагать стихи,
Но я пришел на Куликово Поле
Собой пополнив полк левой руки.
И я рубил, кого, не понимая,
Мешая кровь, с сухой донской травой
И устояв пред полчищем Мамая
Остался, всем смертям на зло — живой!
Когда эскадра шведская войною
Входила в устье северной Двины
Я за царя Петра стоял стеною
У крепостной Архангельской стены.
Потом я был во взятом Измаиле
И сам Суворов мною дорожил.
Я шел за ним сквозь Альпы ледяные,
Я замерзал, но все ж остался жив!
В лесах, под Вязьмой, снежною зимою,
Денис Давыдов взял меня в отряд.
Я слыл среди французов сатаною
И слыл героем средь своих ребят.
На перевалах грозного Кавказа,
Где голос эха бьется меж вершин,
Я попадал в турецкий плен два раза,
Но убегал и все ж остался жив!
В бескомпромиссном, страшном сорок первом
Я в катакомбах гнил возле Керчи.
Когда у всех вокруг сдавали нервы
Я все же вырвался в тени ночи.
А в сорок пятом я входил в Варшаву,
Неся в ладони пядь родной межи
Под градом пуль. Приказ: «Назад ни шагу!»
Я там был ранен, но остался жив!
Уже потом, в горах, под Кандагаром,
Я вновь был ранен в левое плечо,
Но свято верил в то, что всё не даром
И время в русле правильном течет.
И мне медалей-орденов не надо,
Мой подвиг незаметен для страны.
Привычно гладя дуло автомата
Я жду начала следущей войны.

Tłumaczenie tekstu piosenki

Kiedy błyszczą jak złote góry
Wabiły wody zachodnich portów
Zmiażdżona kawaleria powietrzna Batu
Z ziemią zrównywały mury miast.
Wyraźnie pamiętam jęk kamieni stuletnich,
Pamiętam chmury strzał nad głową.
Zostawiłem Riazań wśród ostatnich.
Żyłem. Na zło ognia żywego!
Minęły dwa wieki, długo czy, Al wkrótce —
To nie ja osądzam. To nie ja składam wiersze.,
Ale przyszedłem na Kulikowo pole
Uzupełniając pułk lewą ręką.
A ja rąbałem kogo, nie zdając sobie z tego sprawy,
Mieszając krew, z suchą trawą don
I stojąc przed hordą Mamaja
Pozostał, wszystkie zgony na zło-żywy!
Kiedy szwadron wojny szwedzkiej
Wchodziła w Ujście Północnej Dźwiny
Stałem za carem Piotrem.
Przy mury obronnej Archangielska.
Potem byłem w wziętym Izmaelu
A sam Suworow cenił mnie.
Szedłem za nim przez lodowate Alpy.,
Zamarzłem, ale wciąż żyję!
W lasach, pod Wiaźmą, śnieżna zima,
Denis Davydov zabrał mnie do oddziału.
Słyszałem szatana wśród Francuzów.
I usłyszał bohatera wśród swoich ludzi.
Na przełęczach groźnego Kaukazu,
Gdzie głos ECHA bije między szczytami,
Dostałem się do niewoli tureckiej dwa razy,
Ale uciekł i nadal żyje!
W bezkompromisowym, przerażającym czterdziestym pierwszym
Gniłem w katakumbach koło Kerczu.
Kiedy wszyscy się denerwowali.
Uciekłem w cieniu nocy.
A w czterdziestym piątym wszedłem do Warszawy,
Niosąc w dłoni rozpiętość rodzimej międzywęźla
Pod gradem kul. Rozkaz: "ani kroku wstecz!»
Byłem tam ranny, ale przeżyłem!
Już potem, w górach, pod Kandaharem,
Znowu zostałem postrzelony w lewe ramię.,
Ale święte przekonanie, że wszystko nie jest darem
A czas płynie w korycie.
I nie potrzebuję medali-orderów,
Mój wyczyn jest niezauważalny dla kraju.
Zwykle głaszcząc lufę maszyny
Czekam na kolejną wojnę.