Вадим Курылёв — Старые сны tekst piosenki i tłumaczenie
Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Старые сны", wykonawca: Вадим Курылёв.
Tekst piosenki
Разметавшийся сон за экраном окна,
расплетающий ткани забытых мелодий,
несущийся вором по чердакам —
хозяин бескрайних ночных угодий.
Как приколотый ночью к гранитному дну,
я фарфоровой куклой, пугающей день,
снова здесь остаюсь в поседевшем бреду,
и опять отпускаю на свет свою тень.
Черной лиговской пылью на старом окне
остаются забытые с детства слова,
а уроки огня, как уроки зимы,
ярко-белыми прядями на головах.
Кто отважится лечь на холодный асфальт
между статуй деревьев музея-двора,
чтоб отдать в этот город хоть каплю тепла
чтобы было сейчас, а не только вчера.
Уходящие песни отпущены вверх,
я не слышу начал, я не вижу хвостов,
только несколько перьев лежат на земле,
как лежат на земле и других городов.
Разводные мосты, заводные дома
перечеркнуты снегом, как старые сны,
не растает ли вместе со снами и он —
этот город Любви, этот город Войны.
А на пыльном стекле только след от минут-
в сотый раз мое время меняет свой цвет,
уходя — уходи, забывая — забудь,
то, что знаешь сейчас — вот сейчас уже нет.
По музеям любви, по музеям беды
пробираются тени безжалостных снов,
снова белая ночь, погасившая дни
и забытые тени прошлых веков.
Но, как безжалостны старые сны
в колодцах пустых дворов,
и тают сомнения в свете Луны,
и время выходит из берегов…
Tłumaczenie tekstu piosenki
Rozmazany sen za ekranem okna,
splot tkaniny zapomnianych melodii,
pędzący złodziej po strychach —
właściciel rozległych terenów nocnych.
Jak przypięty w nocy do granitowego DNA,
jestem porcelanową lalką, która przeraża dzień,
znowu tutaj zostaję w siwym delirium,
i znowu puszczam swój cień na światło.
Czarny pył ligowy na Starym oknie
słowa zapomniane od dzieciństwa,
a lekcje ognia są jak lekcje zimy,
jasne białe pasma na głowach.
Kto odważy się położyć na zimnym asfalcie
między rzeźbami drzew Muzeum-dziedzińca,
żeby dać temu miastu odrobinę ciepła.
teraz, nie tylko wczoraj.
Piosenki wychodzące puszczone w górę,
nie słyszę początków, nie widzę ogonów,
tylko kilka piór leży na ziemi,
jak leżą na ziemi i innych miast.
Mosty zwodzone, domy zwodzone
przekreślone przez śnieg, jak stare sny,
czy nie stopi się wraz ze snami i on —
to miasto miłości, to miasto wojny.
A na zakurzonym szkle jest tylko ślad minut-
po raz setny mój czas zmienia swój kolor,
odejdź-odejdź, zapomnij-zapomnij,
to, co teraz wiesz, już nie istnieje.
Muzeum miłości, Muzeum nieszczęścia
zakradają się cienie bezwzględnych snów,
znowu Biała noc zgasła dni
i zapomniane cienie minionych wieków.
Ale jak bezwzględne są stare sny
w studniach pustych dziedzińców,
i topnieją wątpliwości w świetle księżyca,
a czas wychodzi z brzegu…