Валиум — Цикл tekst piosenki i tłumaczenie
Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Цикл", wykonawca: Валиум.
Tekst piosenki
По проводам новость издалека, со двора где я рос.
Такого то больше не стало, достал через вены до звезд.
Огонь и вода, в двушке вывез бы сам.
Совсем молодой пацан между пролетов дышать перестал.
Узнав об этом попрощался, убрал телефон.
Вспомнил еще пару типов со двора, что ушли до него.
А ведь я их знал, вместе гоняли футбол, общий район.
Но где-то что-то пошло на излом, приобрели интерес не о том.
Холодный массив, у подъезда курирует некто.
Номер набрал, переспросил, шифром ответы.
Черный кран к дому подъехал, сел в салон.
Переговорил, что-то забрал и тут же ушел.
До ближайшей аптеки, до ближайшего падика.
Как будто снимают кино о нем, крут необьять и повсюду камеры.
Огонь и вода, двушка в которой больше не нужно.
Сколько еще умереть должно, что бы до тебя дошло.
Мы по телевизору видим
Ряд определенных событий.
Один продает, другой потребитель.
Как там все круто смотрите.
Мы по телевизору видим,
Как падали звезды на китель.
Закрыли продавца, умер потребитель.
Поломанных судеб цикл.
На асфальте разбросанны драг, купюры сотками в ряд.
Черный грант бликует остатками от уходящего дня.
Рядом что-то невнятно пытался сказать обладатель авто.
Но на полслове было прервано «Руки за спину, харя в пол.»
Сдал где нахватит и брал, что бы перепродать.
Кого убивал наплевать, если не он, то будет другой, это факт.
Обороты синтетики, легкие деньги, отлаженный сеттинг.
Это игра для него, где не пойман — не вор.
Холодный убийственный кайф, романтика дикого гетто.
Закладки, движухи, пакеты, и это все так запретно.
Сыграл в real grimming for life, а тут раз и по жизни насветят.
Но то, не самое страшное то, что тебя ждет.
Подумай об этом, расскажи мне что ты не причем.
Ведь дома на кайфе и на вотсам.
Но на руках твоих кровь запеклась смертников, на тебе пояса.
Нашла на камень коза, ТТ в районе виска.
Ты положил огнестел ему в руку, а он опустил курок до конца.
Tłumaczenie tekstu piosenki
Przez przewody wiadomości z daleka, z podwórka, gdzie dorastałem.
To już się nie stało, wyciągnął przez żyły do gwiazd.
Ogień i woda, w kopiejce sam bym zabrał.
Bardzo młody dzieciak między przelotami przestał oddychać.
Dowiedziawszy się o tym pożegnał, odłożył telefon.
Przypomniałem sobie kilku gości z podwórka, którzy odeszli przed nim.
Znałem ich, grali razem w piłkę nożną, dzielnicę.
Ale gdzieś coś poszło na załamanie, nabył zainteresowanie nie o to.
Zimny masyw, przy wejściu nadzoruje ktoś.
Dzwoniłem, pytałem, szyfrowałem odpowiedzi.
Czarny kran podjechał do domu, usiadł w salonie.
Rozmawiałem, zabrałem coś i od razu wyszedłem.
Do najbliższej apteki, do najbliższego padica.
To tak, jakby kręcić film o nim, strome bezkresy i wszędzie kamery.
Ogień i woda, w której kopiec nie jest już potrzebny.
Ile jeszcze musi umrzeć, żeby cię zrozumieć.
Widzimy w telewizji
Szereg pewnych zdarzeń.
Jeden sprzedaje, drugi konsument.
Patrzcie na to.
Widzimy w telewizji,
Jak gwiazdy spadały na płaszcz.
Zamknęli sprzedawcę, zmarł konsument.
Uszkodzony cykl sądowy.
Na asfalcie rozrzucone drag, Banknoty w rzędzie.
Czarny Grant błyszczy resztkami od wychodzącego dnia.
Obok czegoś niejasno próbował powiedzieć właściciel samochodu.
/ Align = "left" / »
Zdałem, gdzie chwycić i wziąć, co byłoby odsprzedać.
Kogo zabił nie obchodzi, jeśli nie on, to będzie inny, to fakt.
Syntetyczne obroty, łatwe pieniądze, dobrze ustawione ustawienie.
Jest to gra dla niego, gdzie nie złapany-nie złodziej.
Zimny morderczy dreszczyk, romans dzikiego getta.
Zakładki, ruchy, pakiety, i to wszystko jest tak zakazane.
Grał w real grimming for life, a potem raz w życiu oświecą.
Ale to nie jest najgorsze, co cię czeka.
Pomyśl o tym, powiedz mi, że nie masz z tym nic wspólnego.
W końcu dom jest na haju i na votsam.
Ale na twoich rękach upiekła się krew zamachowców, na Twoich pasach.
Znalazłem kozę na kamieniu, TT w okolicy skroni.
Wsadziłeś mu kulę w rękę, a on pociągnął za spust.