Виктор Третьяков — Белая птица tekst piosenki i tłumaczenie

Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Белая птица", wykonawca: Виктор Третьяков.

Tekst piosenki

Я по любви поминки справил,
Я, как свеча, по капле таю.
И вот опять, без лётных правил,
Над нашим городом летаю.
Зависло облако седое
Почти на том же самом месте.
Нас летний дождь разлил водою,
Мы никогда не будем вместе.
Но я забыл про обиды прошлые,
Я буду помнить только хорошее,
И взгляд печальный твой, иногда,
Мне будет сниться.
Когда я в среду кружил над городом,
Ты шла в пальто, с приподнятым воротом…
И я подумал ещё тогда: мол,
Белая птица.
А на дворе уже октябрь —
Небесных тайн стиха творенье.
Для тех, кто видел, раз хотя бы,
Как клён меняет оперенье.
А дождь — лишь выписка из правил:
Я просто облако пришпорил.
Я по любви поминки справил,
И снова Господу проспорил…
Но я забыл про обиды прошлые,
Я буду помнить только хорошее,
И взгляд печальный твой, иногда,
Мне будет сниться.
Когда я в среду кружил над городом,
Ты шла в пальто, с приподнятым воротом…
И я подумал ещё тогда:
Белая птица.
Я по любви поминки справил,
Я, как свеча, по капле таю.
И вот опять, без лётных правил,
Над нашим городом летаю.
Зависло облако седое
Почти на том же самом месте.
Нас летний дождь разлил водою,
Мы никогда не будем вместе…
Никогда… не говори…"никогда"!

Tłumaczenie tekstu piosenki

Z miłości odprawiłem pogrzeb.,
Rozpływam się jak świeca.
I znowu, bez zasad lotu,
LATAM nad naszym miastem.
Zawieszono chmurę siwą
Prawie w tym samym miejscu.
Letni deszcz zalał nas wodą,
Nigdy nie będziemy razem.
Ale zapomniałem o przeszłych urazach,
Zapamiętam tylko dobre rzeczy,
A twoje spojrzenie jest smutne, czasami,
Będę śnić.
Kiedy w środę krążyłem nad miastem,
Szłaś w płaszczu z podniesionym kołnierzem.…
I pomyślałem wtedy: mówią,
Biały ptak.
A na podwórku jest Październik —
Niebiańskie tajemnice werset jest stworzenie.
Dla tych, którzy widzieli, przynajmniej raz,
Jak klon zmienia upierzenie.
A deszcz jest tylko wypisem z zasad:
To tylko chmura.
Z miłości odprawiłem pogrzeb.,
I znowu Bóg postawił zakład…
Ale zapomniałem o przeszłych urazach,
Zapamiętam tylko dobre rzeczy,
A twoje spojrzenie jest smutne, czasami,
Będę śnić.
Kiedy w środę krążyłem nad miastem,
Szłaś w płaszczu z podniesionym kołnierzem.…
I wtedy pomyślałem:
Biały ptak.
Z miłości odprawiłem pogrzeb.,
Rozpływam się jak świeca.
I znowu, bez zasad lotu,
LATAM nad naszym miastem.
Zawieszono chmurę siwą
Prawie w tym samym miejscu.
Letni deszcz zalał nas wodą,
Nigdy nie będziemy razem.…
Nigdy...nie mów "nigdy"!