Виталий Аксёнов — Размышление tekst piosenki i tłumaczenie

Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Размышление", wykonawca: Виталий Аксёнов.

Tekst piosenki

Метель прибила, легенький недуг.
Я долго шел к своим мечтам рваный и раненный,
Лишь только я свой путь пройду, ни кто-нибудь.
И даже та, что в эшелонах грязных парится,
Тая в душе и нежность и покой,
С Якуба Коласа до Серебрянки в спор и сорицу
Своей судьбой, своей судьбой.
И тут же к ней зашел кудрявый и легонечко
Отвесил низкий затяжной поклон,
Ушат лести вылил скромно и тихонечко
И что поделать с ним, он выбрал свой загон.
В рядах базарных как-то встретил Васю-дачника,
Имел он чудный дар и вроде врачевал,
Но все несет он молча свой крест неудачника
И не стереть, сынок, что Бог нам написал.
Птице — полет да полет, гостю — почет мой, почет,
А другу — верности вкус, а бродяге — дорога,
Батяне, матери — лет да лет, встречному — привет, привет,
И всем кого не дождусь — удачи немного.
Клубы тумана по дороге ветром порваны,
Мой сводный брат в пути не первый год,
Глотая трасу с огоньками и кордонами,
Он шоферит по тиху и дай Бог.
А вот и тот малец на ком околыш бархатный,
Что арестантов отборной бранью угощал,
Он бы не плохо пропотел на земле не вспаханной,
Но видно батька в детстве все ему прощал.
А вот того несёт безудержно натура русская,
Частенько подогрет, его не трожь.
Он вроде малый не плохой, но тропка узкая
Его ж потом ни чьим рублем не отшибешь.
И ты меня, старик, не тронь в той тихой гавани,
Метель утихла и прошел недуг.
Я как и прежде где-то рваный, где-то раненный,
Но шаг за шагом знайте путь я свой иду.

Tłumaczenie tekstu piosenki

Śnieżyca przybiła, mała choroba.
Długo szedłem do moich marzeń poszarpany i ranny,
Tylko ja przejdę swoją drogę, ani nikt.
I nawet ta, która jest brudna w szwach,
Taja w duszy i czułość i spokój,
Z Jakuba Kołasa do Rybianka do sporu i sorycyny
Swoim przeznaczeniem, swoim przeznaczeniem.
A potem przyszedł do niej kręcone i legonechko
Pionowo niski łuk przedłużający,
Uszat pochlebstwa wylał skromnie i cicho
I co z nim zrobić, wybrał swoją zagrodę.
W szeregach Bazar jakoś spotkałem Vasya-letniego mieszkańca,
Miał wspaniały dar i wydawał się uzdrawiać,
Ale wszystko nosi w milczeniu swój krzyż przegranego
I nie wymazuj, synu, co Bóg nam napisał.
Ptak-lot tak lot, gość-Honor mój, honor,
A przyjaciel-wierność smak, a włóczęga-droga,
Ojcze, Matko-roku Tak roku, spotkaj się-cześć, cześć,
I wszystkim, których nie mogę się doczekać, powodzenia.
Kluby mgły na drodze podarte przez wiatr,
Mój przyrodni brat nie jest w drodze na pierwszy rok.,
Zjadając Tor ze światłami i kordonami,
Szoferuje po cichu i daj Boże.
A oto ten dzieciak, na którym oko jest aksamitne,
Że więźniowie traktowali doborową walkę,
Dobrze by się pocił na ziemi, nie zaorany.,
Ale ojciec najwyraźniej wybaczył mu wszystko w dzieciństwie.
Ale to niesie niepohamowaną naturę Rosji,
Często podgrzewany, nie dotykaj go.
Wydaje się być mały, nie jest zły, ale ścieżka jest wąska
To nie jest Rubel, którego nie można pokonać.
A Ty mnie, staruszku, nie dotykaj w tej cichej przystani.,
Zamieć ustąpiła i choroba przeszła.
Jestem jak zawsze gdzieś poszarpany, gdzieś ranny,
/ Align = "left" /