Владимир Высоцкий — Гимн морю и горам tekst piosenki i tłumaczenie
Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Гимн морю и горам", wykonawca: Владимир Высоцкий.
Tekst piosenki
Заказана погода нам Удачею самой,
Довольно футов нам под киль обещано,
И небо поделилось с океаном синевой —
Две синевы у горизонта скрещены.
Не правда ли, морской хмельной невиданный простор
Сродни горам в безумье, буйстве, кротости:
Седые гривы волн чисты, как снег на пиках гор,
И впадины меж ними — словно пропасти!
Служение стихиям не терпит суеты,
К двум полюсам ведет меридиан.
Благословенны вечные хребты,
Благословен Великий океан.
Нам сам Великий случай — брат, Везение — сестра,
Хотя — на всякий случай — мы встревожены.
На суше пожелали нам ни пуха ни пера,
Созвездья к нам прекрасно расположены.
Мы все — впередсмотрящие, все начали с азов,
И если у кого-то невезение —
Меняем курс, идем на SOS, как там, в горах, — на зов,
На помощь, прерывая восхождение.
Служение стихиям не терпит суеты,
К двум полюсам ведет меридиан.
Благословенны вечные хребты,
Благословен Великий океан.
Потери подсчитаем мы, когда пройдет гроза, —
Не сединой, а солью убеленные, —
Скупая океанская огромная слеза
Умоет наши лица просветленные…
Взята вершина — клотики вонзились в небеса!
С небес на землю — только на мгновение:
Едва закончив рейс, мы поднимаем паруса —
И снова начинаем восхождение.
Служение стихиям не терпит суеты,
К двум полюсам ведет меридиан.
Благословенны вечные хребты,
Благословен Великий океан.
Tłumaczenie tekstu piosenki
Zamówiliśmy pogodę dla nas samych,
Dość stóp nam pod kilem obiecał,
A niebo podzieliło się z Oceanem błękitnym —
Dwa niebieskie na horyzoncie są skrzyżowane.
Czyż nie, Morze chmielu jest bezprecedensową przestrzenią
Podobne do gór w szaleństwie, szaleństwie, łagodności:
Szare grzywy fal są czyste jak śnieg na szczytach gór,
A zagłębienia między nimi - jak Przepaść!
Służenie żywiołom nie toleruje zamieszania,
Do dwóch biegunów prowadzi południk.
Błogosławione wieczne grzbiety,
Błogosławiony wielki ocean.
Mamy wielki przypadek-brat, szczęście-siostra,
Chociaż — na wszelki wypadek - jesteśmy zaniepokojeni.
Na lądzie życzyli nam połamania nóg,
Konstelacje są dla nas doskonale rozmieszczone.
Wszyscy patrzymy naprzód, wszystko zaczęło się od podstaw,
A jeśli ktoś ma pecha —
Zmieniamy kurs, idziemy na SOS, jak tam, w górach — - na wezwanie,
Na pomoc, przerywając wspinaczkę.
Służenie żywiołom nie toleruje zamieszania,
Do dwóch biegunów prowadzi południk.
Błogosławione wieczne grzbiety,
Błogosławiony wielki ocean.
Liczymy straty, gdy nadejdzie burza., —
Nie siwieją, ale bieloną solą, —
Skąpy ocean Ogromna łza
Umyj nasze twarze oświecone…
/ Align = "left" / Spacewatch
Z nieba na ziemię - tylko na chwilę:
Ledwie kończymy lot, podnosimy żagle —
I znowu zaczynamy wspinaczkę.
Służenie żywiołom nie toleruje zamieszania,
Do dwóch biegunów prowadzi południk.
Błogosławione wieczne grzbiety,
Błogosławiony wielki ocean.