Владимир Высоцкий — Очи чёрные. Старый дом tekst piosenki i tłumaczenie
Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Очи чёрные. Старый дом", wykonawca: Владимир Высоцкий.
Tekst piosenki
Что за дом притих,
Погружен во мрак,
На семи лихих
Продувных ветрах,
Всеми окнами
Обратясь в овраг,
А воротами — на проезжий тракт?
Ох, устал я, устал, — а лошадок распряг.
Эй, живой кто-нибудь, выходи, помоги!
Никого, — только тень промелькнула в сенях,
Да стервятник спустился и сузил круги.
В дом заходишь как
Все равно в кабак,
А народишко —
Каждый третий — враг.
Своротят скулу,
Гость непрошеный!
Образа в углу —
И те перекошены.
И затеялся смутный, чудной разговор,
Кто-то песню стонал и гитару терзал,
И припадочный малый — придурок и вор —
Мне тайком из-под скатерти нож показал.
«Кто ответит мне —
Что за дом такой,
Почему во тьме,
Как барак чумной?
Свет лампад погас,
Воздух вылился...
Али жить у вас
Разучилися?
Двери настежь у вас, а душа взаперти.
Кто хозяином здесь? — напоил бы вином».
А в ответ мне: «Видать, был ты долго в пути —
И людей позабыл, — мы всегда так живем!
Траву кушаем,
Век — на щавеле,
Скисли душами,
Опрыщавели,
Да еще вином
Много тешились, —
Разоряли дом,
Дрались, вешались».
«Я коней заморил, — от волков ускакал.
Укажите мне край, где светло от лампад.
Укажите мне место, какое искал, —
Где поют, а не стонут, где пол не покат».
«О таких домах
Не слыхали мы,
Долго жить впотьмах
Привыкали мы.
Испокону мы —
В зле да шепоте,
Под иконами
В черной копоти».
И из смрада, где косо висят образа,
Я, башку очертя гнал, забросивши кнут,
Куда кони несли да глядели глаза,
И где встретят меня, и где люди живут....
Сколько кануло, сколько схлынуло!
Жизнь кидала меня — не докинула.
Может, спел про вас неумело я,
Очи черные, скатерть белая?!
Tłumaczenie tekstu piosenki
Co za cichy dom,
Pogrążony w mroku,
Na
Dmuchane wiatry,
Wszystkie okna
Zwracając się do wąwozu,
A bramą na jezdnię?
Och, jestem zmęczony, zmęczony, - a koń wyprostowany.
Pomocy!
Nikt — tylko cień błysnął w cieniu,
Sęp zszedł i zawęził kręgi.
Wchodzisz do domu jak
I tak do knajpy.,
A ludzie —
Co trzeci jest wrogiem.
/ Align = "left" / ,
Gość nieproszony!
Obraz w rogu —
A te są wypaczone.
I rozpoczęła się niejasna, cudowna rozmowa,
Ktoś jęknął piosenkę i dręczył gitarę,
I napadowy Kretyn i złodziej. —
Ukradkiem pokazał mi nóż spod obrusu.
"Kto mi odpowie —
Co to za dom?,
Dlaczego w ciemności,
Jak Barak zarazy?
Światło lampy zgasło,
Powietrze wylewa się...
Ali mieszkać u Ciebie
Przestałeś się uczyć?
Drzwi są szeroko otwarte, a dusza jest zamknięta.
Kto tu rządzi? - napiłbym się wina".
A w odpowiedzi do mnie: "Widzę, że byłeś długo w podróży —
I ludzie zapomnieli — - zawsze tak żyjemy!
Jemy trawę,
Wiek-na szczawiu,
Skisli przez dusze,
Przypisy,
I wino.
Dużo się trzęsło, —
Zrujnowali Dom,
Walczyli, wieszali się".
"Zamorilem konie — - od wilków uciekał.
Wskaż mi krawędź, gdzie jest światło z lamp.
Wskaż mi miejsce, którego szukałeś., —
Gdzie śpiewają, a nie jęczą, gdzie podłoga nie jest nachylona".
"O takich domach
Nie słyszeliśmy,
/ Align = "left" /
Przyzwyczailiśmy się.
/ Align = "left" / —
W zło i szeptem,
Pod ikonami
W czarnej sadzy".
I ze smrodu, gdzie ukośnie wiszą obrazy,
/ Align = "left" / ,
Gdzie konie nieśli i spojrzał na oczy,
I gdzie mnie spotkają i gdzie mieszkają ludzie....
Ile już minęło, ile minęło!
Życie mnie rzuciło-nie dawało.
Może zaśpiewałem o Tobie nieudolnie.,
Oczy czarne, Obrus biały?!