Владимир Высоцкий — Пожары tekst piosenki i tłumaczenie
Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Пожары", wykonawca: Владимир Высоцкий.
Tekst piosenki
Пожары над страной все выше, жарче, веселей,
Их отблески плясали — два притопа, три прихлопа,
Но вот Судьба и Время пересели на коней,
А там — в галоп, под пули в лоб, —
И мир ударило в озноб
От этого галопа.
Шальные пули злы, слепы и бестолковы,
А мы летели вскачь — они за нами влет.
Расковывались кони, и горячие подковы
Летели в пыль на счастье тем, кто их потом найдет.
Увертливы поводья, словно угри,
И спутаны и волосы и мысли на бегу,
А ветер дул — и расправлял нам кудри,
И расплетал извилины в мозгу.
Ни бегство от огня, ни страх погони ни при чем,
А Время подскакало, и Фортуна улыбалась,
И сабли седоков скрестились с солнечным лучом, —
Седок — поэт, а конь — пегас.
Пожар померк, потом погас,
А скачка разгоралась.
Еще не видел свет подобного аллюра, —
Копыта били дробь, трезвонила капель.
Помешанная на крови слепая пуля-дура
Прозрела, поумнела вдруг и чаще била в цель.
И кто кого — азартней перепляса,
И кто скорее — в этой скачке опоздавших нет,
А ветер дул, с костей сдувая мясо
И радуя прохладою скелет.
Удача впереди и исцеление больным,
Впервые скачет Время напрямую — не по кругу,
Обещанное «завтра» будет горьким и хмельным.
Легко скакать, врага видать,
И друга тоже — благодать!
Судьба летит по лугу!
Доверчивую Смерть вкруг пальца обернули —
Замешкалась она, забыв махнуть косой, —
Уже не догоняли нас и отставали пули…
Удастся ли умыться нам не кровью, а росой?
Пел ветер все печальнее и глуше,
Навылет Время ранено, досталось и Судьбе.
Ветра и кони, и тела и души
Убитых выносили на себе.
Tłumaczenie tekstu piosenki
Pożary nad krajem są coraz wyższe, cieplejsze, bardziej zabawne,
Ich refleksy tańczyły-dwa dopływy, trzy prochlopy,
Ale los i czas przeniesiony na konie,
A tam-w galop, pod kulą w czoło, —
I świat uderzył w dreszcze
Od tego galopu.
Zabłąkane kule są złe, ślepe i głupie,
A my polecieliśmy podskoczyć — oni po nas lecą.
Nieskrępowane konie i gorące podkowy
Lecieli w proch na szczęście dla tych, którzy potem ich znajdą.
Uporczywe lejce, jak węgorze,
I splątane i włosy i myśli w biegu,
A wiatr wiał — i wyprostował nam loki,
I rozplątał zakręty w mózgu.
Ani ucieczka od ognia, ani strach przed pościgiem nie ma z tym nic wspólnego,
A czas podskoczył, a Fortuna się uśmiechnęła,
I szable sedokov skrzyżowane z promieniem słońca, —
Sedok jest poetą, a koń jest Pegazem.
Pożar umarł, a potem zgasł,
/ Align = "left" /
Jeszcze nie widziałem takiego światła., —
Kopyta biły ułamek, trzeźwo dzwoniły krople.
Ślepa kula jest głupia.
Spostrzegłem, nagle zmądrzałem i częściej uderzałem w cel.
I kto kogo-hazardu pereplyasa,
A kto raczej — w tym skoku spóźnionych nie ma,
A wiatr wiał, z kości zdmuchując mięso
I rozkoszując się chłodem szkieletu.
Szczęście przed nami i uzdrawianie chorych,
Po raz pierwszy skacze czas bezpośrednio-Nie w kółko,
Obiecane "jutro" będzie gorzkie i chmielne.
Łatwo skakać, wróg widać,
I przyjaciel też-łaska!
Los leci na łące!
/ Align = "left" / —
Zawahała się, zapominając machać kosą, —
Już nas nie dogonili, a kule pozostały w tyle…
Czy uda nam się umyć nie krwią, ale rosą?
Śpiewał wiatr coraz smutniejszy i głuszy,
/ Align = "left" /
Wiatr i konie, i ciała i duszy
Zabitych wynoszono na siebie.