Жак-Энтони — Антарктида tekst piosenki i tłumaczenie
Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Антарктида", wykonawca: Жак-Энтони.
Tekst piosenki
Она зла и нет дороги назад.
Я бросил в её сторону холодный оскал.
Она жаждет чтобы я её взял,
Чтобы зажечь мне нужна только ночь.
Из её слез колючих я приготовил то,
Что позволило мне стать лучше.
Эта мелодия меня тронула за душу,
Семнадцатый вызов на телефоне пропущен.
Я любуюсь луной, она любуется мной,
Так хочет, чтобы я был рядом с ней, но Сегодня я с другой и у меня с ней любовь,
Моя музыка … кипит моя кровь.
Вернулся домой.
Чтобы лечь на аккорды сегодня я Снова улетаю в никуда.
Там другие люди и другие города,
Другое солнце, там нет лишних вопросов.
Словно волшебный остров и я нарушить их ночь,
Сияя в небе как фосфор.
Они глядя в небо шепчут: смотри- созвездие монстра.
И почему вас так заводит мой взгляд,
Как в эротическом фильме.
Мои глаза вас так же водят, но зря
Я не хочу вас обидеть.
Опять морозит этот холод в ноздрях,
Будто бы я в Антарктиде.
Мои соседи явно против, но спят-
Их усыпили мотивы.
Я проездом, не бойтесь,
Мне не остаться на долго.
Наверное, чувство долга
Крадет у меня свободу.
Вот моя остановка, плету словами мотивы.
Иду за вами и вы мне
Покажете свои жизни.
Грызу памяти книги, которые мне дарили.
Рисовал на страницах, чтобы в них были картинки.
Смахнул кристаллы с ресниц, стряхнул сырые ботинки,
Как в далеком девяностопятом в старой квартире.
Побойся бога, коли веришь в бога,
Ведь исход зависит от длины дороги.
Я вроде понят, но сам не понял,
… толи доллары, толи ноги.
Tłumaczenie tekstu piosenki
Jest zła i nie ma odwrotu.
Rzuciłem w jej kierunku zimny uśmiech.
Chce, żebym ją wziął.,
Żeby zapalić, potrzebuję tylko nocy.
Z jej łez kolczastych ugotowałem to,
Co pozwoliło mi się poprawić.
Ta melodia poruszyła mnie za duszę,
Siedemnaste połączenie w telefonie zostało nieodebrane.
Patrzę na Księżyc, ona na mnie.,
Tak bardzo chce, żebym był z nią, ale dziś jestem z inną i mam z nią miłość,
Moja muzyka ... gotuje moją krew.
Wrócił do domu.
Aby położyć się na akordach dzisiaj znowu lecę donikąd.
Są inni ludzie i inne miasta,
Inne słońce, nie ma zbędnych pytań.
Jak magiczna wyspa i ja zakłócić ich noc,
Świeci na niebie jak fosfor.
Patrzą w niebo szepcząc: patrz - konstelacja potwora.
I dlaczego jesteś tak podniecony moim zdaniem,
Jak w filmie erotycznym.
Moje oczy również Cię prowadzą, ale na próżno
Nie chcę cię urazić.
Znowu zimno to zimno w nozdrzach,
Jakbym był na Antarktydzie.
Moi sąsiedzi są wyraźnie przeciwni, ale śpią-
Ich motywy zostały uśpione.
I podróży, nie bój się,
Nie zostanę długo.
Pewnie poczucie obowiązku.
Kradnie mi wolność.
Oto mój przystanek, wyplatając słowa motywów.
Idę po ciebie, a Ty mnie
Pokażcie swoje życie.
Gryzę pamięć o książkach, które mi dano.
Rysowałem na kartach, żeby były w nich zdjęcia.
Zmiótł kryształy z rzęs, otrząsnął surowe buty,
Jak w odległym dziewięćdziesiątym w starym mieszkaniu.
Bój się Boga, jeśli wierzysz w Boga,
W końcu wynik zależy od długości drogi.
Rozumiem, ale nie rozumiem.,
toli dolary, toli nogi.