Зануда — Геном tekst piosenki i tłumaczenie
Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Геном", wykonawca: Зануда.
Tekst piosenki
Я много читал, тяжёлая жизнь полна боли и слёз.
Я много раз видел тех, кто ломался под перцем от сладости грёз.
Но если было мне больно, стоял у меня поперёк горла вопрос,
Я заходил в старый храм, локация -Ордынский тупик,
В нём я и рос, в кармане -дыра, не беда,
У меня по жизни то густо, то пусто.
В голове опять муравьи, в перспективе на жизнь опять-таки мутно,
Сизый дым от Кента, слабый запах от солода пил,
В ушах -пустота, белый шум, город мой дышит,
Шорох дождя, Москва такая красивая.
Порода моя, изменил себя, я свободен духовно всегда,
Сам себе на волне, двигаюсь ровно, мир для меня как вода.
Когда в спину кидают мне молнии, я ухожу от ударов,
Я крепкий, как дуб, меня сложно свалить,
Есть крепкие корни и хлёсткие ветки.
Я снимаю очки, я в прохожих глазах вижу снова вижу все эти истории,
Люди просто на грани прикола судьбы,
Прозы дней, и судьба аллегории.
Поднимаюсь по лестнице старого дома,
Много наскальных рисунков на стенках зелёных.
Везде всё знакомо, сидели тут сутками Русик, Серёга и Рома.
Шифр для тех, кто вернётся под крышу старого крова,
Я потерял свой покой от смеха друзей,
Клопов коммуналки и вони от пона.
Я приобрёл паранойю в движении с бурыми пятнами крови,
Мой хасл -добыть себе хлеб,
Я не стремился к богатству, к нему я спокоен.
Ты слышишь их голоса, их стоны, что верить хотели в успех?
Их души где-то рядом всегда, в пустоте я заметил их след.
Я делаю вдох, дым наполняет меня, завтра будет, наверное,
А может не будет уже никогда,
Наслаждайся, пока не выступит пена.
Это геном, это есть я.
Это всё сложено в строки.
Даже когда идёт дождь.
Жизнь нам дарит простые уроки.
Жить надо здесь и сейчас.
Улыбаться, дышать полной грудью.
Мы живём один раз,
Все мы смертные люди. (2x)
Tłumaczenie tekstu piosenki
Dużo czytałem, ciężkie życie jest pełne bólu i łez.
Wiele razy widziałem tych, którzy łamali się pod pieprzem ze słodyczy snów.
Ale jeśli mnie to bolało, pytanie stało mi w gardle,
Poszedłem do starej świątyni, lokalizacja-ślepy zaułek Ordy,
W nim dorastałem, w kieszeni-dziura, nie ma znaczenia,
Moje życie jest gęste i puste.
W głowie znowu mrówki, w perspektywie życia znowu mętnie,
Niebieski dym z Kentu, słaby zapach ze słodu Skórki,
W uszach-pustka, biały szum, moje miasto oddycha,
Szelest deszczu, Moskwa jest taka piękna.
Moja rasa, zmienił się, jestem wolny duchowo zawsze,
Sam siebie na fali, poruszam się gładko, świat jest dla mnie jak woda.
Kiedy pioruny rzucają mi w plecy, odchodzę od ciosów,
Jestem twardy jak dąb, ciężko mi uciec.,
Są silne korzenie i nietrwałe gałęzie.
Zdejmuję okulary, widzę w oczach przechodniów ponownie widzę wszystkie te historie,
Ludzie są na skraju żartu losu,
Dni prozy, a los alegorii.
Wchodzę po schodach starego domu,
Wiele malowideł naskalnych na ścianach zieleni.
Wszędzie wszystko jest znane, Rusek, Seryoga i Roma siedzieli tu przez kilka dni.
Szyfr dla tych, którzy wrócą pod dach starego dachu,
Straciłem spokój ze śmiechu przyjaciół,
Pluskwy komunalne i smród pon.
Mam paranoję w ruchu z brązowymi plamami krwi,
Mój HASL-zdobądź chleb,
Nie dążyłem do bogactwa, tylko do niego jestem spokojny.
Słyszysz ich głosy, ich jęki, że wierzyli w sukces?
Ich dusze są zawsze blisko, w pustce zauważyłem ich ślad.
Biorę oddech, dym wypełnia mnie, jutro będzie prawdopodobnie,
A może już nigdy nie będzie,
Baw się dobrze, póki nie wyjdzie piana.
To Genom, to ja.
To wszystko jest ułożone w linie.
Nawet gdy pada deszcz.
Życie daje nam proste lekcje.
Musisz żyć tu i teraz.
Uśmiechać się, oddychać pełną piersią.
Żyjemy raz,
Wszyscy jesteśmy śmiertelnikami. (2x)