Зимовье зверей — Не вальс tekst piosenki i tłumaczenie
Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Не вальс", wykonawca: Зимовье зверей.
Tekst piosenki
Комод. Патефонная злая игла.
Тифозно-иконная комната. Фуга.
Где ты была? Когда ты была,
Сестра милосердия (в скобках — подруга)?
Плохая писклявая плоская твердь —
Кровать, на которой все разом зачато:
Волхвы и желания, голод и смерть,
Друзья и враги, сыновья и внучата.
И запах клопов — будто запах духов,
Бедовые платьица, примусы, слоники…
Басовый аккорд фисгармонных мехов.
Кресло в морщинах. Стихи и поклонники…
А год безымянный, безвременный век.
Война — не война, но тоскливо и вьюга.
И там за стеклом — молодой человек
И все еще девочка (в скобках — подруга).
Нет, это не вальс,
Это то, что я сделал для вас
На обратном пути.
Нет, это не вальс,
Это — несколько скомканных фраз
Вместо слова «прости».
Нет, это -не вальс,
Это просто печальный рассказ
С несчастливым концом,
Да, это не вальс,
Это жизнь ангажирует нас
С равнодушным лицом.
Раз-два-три…
Счет, дайте мне счет!
Наплевать, что кругом все течет
И срывает мосты.
Льет ночь напролет,
И чугунные львы у ворот
Поджимают хвосты.
Гром, водоворот,
Невозможно движенье вперед,
Если память жива!
Счет, дайте мне счет!
Я сбиваюсь, а время не ждет
И качает права.
Раз-два-три, раз-два-три, раз-два-три, раз —
Это не танец, нет, это не вальс,
Нечто кичевое, нечто никчемное
Снова пытается выманить нас.
Раз-два-три, раз-два-три, раз, два и три —
Видишь — любуйся, не видишь — смотри:
Пары танцующих, тройки гарцующих,
Птички, синички, скворцы, снегири…
Легче, плавнее, уютнее, тише:
Tłumaczenie tekstu piosenki
Komoda. Gramofon zła igła.
Pokój tyfusowo-ikonowy. Fuga.
Gdzie byłaś? Kiedy byłaś,
Siostra Miłosierdzia(w nawiasie — przyjaciółka)?
Złe piskliwe płaskie ciało —
Łóżko, na którym wszystko jest poczęte:
Mędrcy i pragnienia, głód i śmierć,
Przyjaciele i wrogowie, synowie i wnuczki.
I zapach pluskiew-jak zapach perfum,
Biedne sukienki, pierwiosnki, słonie…
Akord basowy fisharmonów.
Krzesło w zmarszczkach. Wiersze i fani…
A rok bezimienny, ponadczasowy wiek.
Wojna to nie wojna, ale ponura i zamieć.
A tam za szybą — młody człowiek
I jeszcze Dziewczyna (w nawiasie — przyjaciółka).
Nie, to nie Walc.,
To jest to, co zrobiłem dla Ciebie
W drodze powrotnej.
Nie, to nie Walc.,
To jest kilka pogniecionych zdań.
Zamiast "przepraszam".
Nie, to nie Walc.,
To tylko smutna opowieść.
Z nieszczęśliwym zakończeniem,
Tak, to nie Walc.,
To życie angażuje nas
Z obojętną twarzą.
Raz, dwa, trzy.…
Rachunek, daj mi rachunek!
Nie obchodzi mnie, że wszystko się kręci.
I zrywa mosty.
Leje noc,
I żeliwne lwy przy bramie
/ Align = "left" /
Grzmot, wir,
Niemożliwe do przodu,
Jeśli pamięć żyje!
Rachunek, daj mi rachunek!
Jestem zagubiony, a czas nie czeka
I kołysze prawo jazdy.
Raz, dwa, trzy, raz, dwa, trzy, raz, dwa, trzy, raz —
To nie taniec, to nie Walc.,
Coś kiczowatego, coś bezwartościowego
Znowu próbuje nas wywabić.
Raz, dwa, trzy, raz, dwa, trzy, raz, dwa i trzy —
Zobacz-podziwiaj, nie widzisz-patrz:
Pary tańczące, trójki harzące,
Ptaszki, sikorki, szpaki, Gil…
Lżejsze, gładsze, wygodniejsze, ciszej: