Antilop Sa. — Chacun sa croix tekst piosenki i tłumaczenie
Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Chacun sa croix", wykonawca: Antilop Sa..
Tekst piosenki
J’ai pleuré sur mon sort car j’ai pensé que Dieu était sûrement sourd
Trop peu d’amour au quartier, trop peu souvent de bonne humeur
Parents austères envers leurs mômes qui rentrent ou sortent tard
D’autres sont jamais rentrés et résultat de l’autopsie: une mort tard
Les cours m'écœure, j’ai jamais était élément moteur
Moi au bahut, mon avenir je le voyais flou comme une vitre pleine de buée
Adolescence, nos premières scènes, on s’est pas fait huer
Les thèmes has been cotaient quand j’ai commencé à muer
Trop d’embrouilles et mes écrits durs à lire comme du braille
Trop de regrets, j'étais un adolescent trop aigri
Rétrospective: l'époque où on était jeune instinctif, trop émotif
Insultes aux profs à n’importe quel motif
Orientation: les conseillères me parlaient de vie active
Déception: on était mômes et déjà à la dérive, putain c’est triste
On en avait tellement pourtant des rêves
Sur la petite place, on jouait au foot, champion était notre rêve…
même pas atteint grandissant sur nos bancs à se chahuter
Tout n’est plus que souvenir: Goldorak en passant par le Chat Botté
Les premiers joints, les premières cuites, les premières divergences,
cran de funambule
J’ai fermé les yeux comme un somnambule et j’ai pleuré au fond de mon pieu
Je me dis que j’avais flairé
Ma vie je m’en bat les couilles autant que la première femme j’ai défloré
C’est ce que je disais mentalité d’un môme de dix ans à fuir tout le temps
On se prend les pieds dans ce qu’on à tissé
Issue d’en dessous tout est réel et j’ai vu couler le sang, maculer le sol
Alors qu’on était tous là pour danser, horrifiés
Moi toutes ces merdes, je cherche pas à glorifier
Je retranscris parce que tout de même c’est pas insignifiant
Enfant de la D.D.A.S.S., tu crois là-bas que j’ai pu me la couler douce
Ils m’ont viré, des baffes moi je voulais leurs en coller dix
Grandir trop tôt, pour nous c’est à 16 piges être retraité cloués au banc
On drague des meufs, on vole des VTT
T’as pas un rond, tu braques «-» tes parents sont pas heureux
Tu te prends 15 ans incompressible, et tu te dis que ça ira
Les années passent, les petits n’ont plus de respect
Et quand tu vois tout ça, la vie ne t’intéresse plus
J’ai si mal au cœur, c’est le B.E.P. quand tu suis mal les cours
Parents déçus, vu qu’ils te voyaient avocat ou médecin
Seul sur un banc, tu te sens si seul et parfois si sale
Une seule envie: brasser des liasses pour quitter ce sol
J’maudis le ciel, il y avait personne quand mon frère faisait de l’asthme et
quand mon père cherchait un taf jusqu'à en perdre ses tifs
Chacun sa croix, chacun ses cris, en gros chacun sa merde
Tu te prends des poutres et tes amis, ils en ont rien à foutre
Les jours se ressembles, quand tu t’en sors, direct tu deviens une cible
Les plus haineux oublient vite que vous avez grandi ensemble, alors tu fuis
C’est ça ou te prendre un coup de couteau dans le foie
Les années passent, on a tous plus ou moins changé dans le fond
A parler de meurtres, nos âmes directe se voient cramées dans le feu
Les parents craquent, éreintés, se calment au Prozac
On tient les poutres parce que demain on en a rien à foutre
Le shit s’effrite, on sort des vannes, toujours la même rengaine
Mais on se sent vide, comme si dans nos corps il y avait plus d’organes
Alors on se forge, on s’endurcit pour pas devenir barge
Hautes études: certains y arrivent au regret des bourges et de leur État
Fronces les sourcils… je dis la vérité
Mon exutoire: un beat, mes textes bourrés de sincérité
Chacun sa croix, les nôtres commencent à se faire lourdes à porter
Ouvres grand les yeux, tu veux pas voir mais c’est la merde partout, on vit avec
Chômage, violence dans un pays raciste, on vit avec
La rage au ventre, plus question d'être laxiste
J’ouvre les livres, observe et ça me permet d’ouvrir mes lèvres
Croire en Dieu? Comment quand les visages sont peut radieux?
Il faut faire un choix: être pieux ou pas
Mais c’est chacun sa croix !
Tłumaczenie tekstu piosenki
Płakałam nad moim przeznaczeniem, bo myślałam, że Bóg musi być głuchy.
Zbyt mało miłości do sąsiedztwa, zbyt mało dobrego nastroju
Surowi rodzice do swoich dzieci, które wracają do domu lub wychodzą późno
Inni nigdy nie wrócili, a wynik sekcji zwłok: późna śmierć
Kursy mnie denerwuje, nigdy nie był element jazdy
Widziałem, jak moja przyszłość jest zamazana jak zamglone szkło.
Młodość, nasze pierwsze sceny, nie wygwizdano nas
Tematy zostały wymienione, gdy zacząłem mutować
Zbyt wiele zamieszania, a moje trudne prace czytać jak Braille ' a
Zbyt wiele żalu, byłem zbyt rozgoryczonym nastolatkiem
Retrospektywa: czas, w którym byliśmy młodymi instynktownymi, zbyt emocjonalnymi
Obelgi nauczycieli na każdą okazję
Przewodnik: konsultanci mówili mi o aktywnym życiu
Rozczarowanie: byliśmy maluchami i już dryfowaliśmy, do cholery, to smutne
Mieliśmy tak wiele snów
Na małym placu graliśmy w piłkę nożną, mistrz był naszym marzeniem…
nawet nie dotarł, rośnie na naszych ławkach do majsterkowania
Wszystko, co pozostało ze wspomnień: Goldorak, mijając kota w butach
Pierwsze stawy, pierwsze pieczone, pierwsze rozbieżności,
linoskoczek
Zamknęłam oczy jak lunatyk i płakałam.
Myślałem, że węszę.
Moje życie walczę z jajami tak jak pierwsza kobieta, którą deflorowałem
To, co powiedziałem mentalność dziesięciolatka, aby biegać cały czas
Wchodzimy w to, w co jesteśmy wplecieni.
Spod niej wszystko jest prawdziwe i widziałem, jak krew płynie, rozmazując ziemię
Kiedy wszyscy tańczyliśmy, przerażeni
Jestem tym całym gównem, nie próbuję gloryfikować
Powtarzam, bo to nie jest trywialne.
Dziecko DD.
Zwolnili mnie, chciałem je przykleić na dziesięć.
Rosną zbyt wcześnie, dla nas jest w 16 gołębie być emeryt przybity do ławki
Kradniemy Laski, kradniemy quady.
/ Align = "left" /
Masz 15 lat i myślisz, że wszystko będzie dobrze.
Lata mijają, maluchy przestają szanować
A kiedy widzisz to wszystko, życie cię już nie interesuje.
Boli mnie serce, to BBC, kiedy nie umiesz się uczyć.
Rodzice są rozczarowani widząc cię jako prawnika lub lekarza
Sam na ławce, czujesz się tak samotny, a czasami tak brudny
Tylko jedno życzenie: zaparzyć paczki, aby opuścić tę ziemię
Przeklinam niebo, nie było nikogo, kiedy mój brat cierpiał na astmę i
kiedy mój ojciec szukał taf, dopóki nie stracił tyfusu
Każdy krzyżyk, każdy krzyczy, w zasadzie każdy krzyczy.
Bierzesz belki i przyjaciół, nie obchodzi ich to.
Dni stają się podobne, kiedy odchodzisz, prosto stajesz się celem
Najbardziej znienawidzeni szybko zapominają, że dorastałeś razem, więc uciekasz
To albo dostaniesz nożem w wątrobę.
Lata mijają, wszyscy mniej lub bardziej zmieniliśmy się w głębi duszy
Na wzmiankę o morderstwach nasze dusze płoną w ogniu
Rodzice grzechotają, wyczerpują się, milczą w Prozacu
Trzymamy belki, bo jutro nas to nie obchodzi.
/ Align = "left" /
Ale czujemy się pusto, jakbyśmy mieli więcej narządów w naszych ciałach
Więc co Kumy, hartujemy się, aby nie stać się barką
Wysokie badania: niektórzy przychodzą niestety na temat burżuazji i ich stanu
Chmurzyć... mówię prawdę.
Moje wyjście: trochę, moje teksty pełne szczerości
Każdy krzyż, nasz zaczyna ciężko nosić
Otwórz oczy, nie chcesz widzieć, ale to gówno jest wszędzie, żyjemy z
Bezrobocie, przemoc w rasistowskim kraju, żyjemy z
Wściekłość w brzuchu, bardziej kwestia bycia słabym
Otwieram książki, obserwuję, a to pozwala mi otworzyć usta
Wierzyć w Boga? Jak, kiedy twarze mogą świecić?
Trzeba dokonać wyboru: być pobożnym, czy nie
Ale każdy ma swój własny krzyż !