Антон Духовской — Девочка в погоне за летом tekst piosenki i tłumaczenie
Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Девочка в погоне за летом", wykonawca: Антон Духовской.
Tekst piosenki
Девочка в погоне за летом
крутит пояса часовые.
И на самолеты билеты,
словно пестрой жизни дневник.
Улыбаются стюардессы,
получив свои чаевые.
А она ждет нового рейса,
словно копит теплые дни.
Девочке не нравится слякоть.
Девочку пугают морозы.
В непогоду хочется плакать
без причины и от души.
Снова улетает куда-то,
где не так жестоки прогнозы.
Вновь сквозь туч дождливую вату
девочка за летом спешит.
Мелькают дни, недели, месяцы, года.
Меняет континенты, страны, города.
Из вечной суеты колючих снежных вьюг —
туда, где юг — туда, где юг — туда, где юг…
Девочка за летом летает.
Платья мнутся в сумках дорожных.
И с трудом она вспоминает,
кто вчера оплачивал счет.
Только реже стало казаться,
что поспеть за летом возможно.
Но себе не просто признаться,
что чего-то недостает.
Мелькают дни, недели, месяцы, года.
Меняет континенты, страны, города.
Из вечной суеты колючих снежных вьюг —
туда, где юг — туда, где юг — туда, где юг…
Иногда ей кажется — где-то,
где бывает солнце не часто,
мальчик, не гася в окнах света,
в городке заснеженном ждет.
Иногда ей кажется — это
место, где найдет она счастье.
Только вновь за призрачным летом
унесет ее самолет.
И опять мелькнет вереница
пестрых дней. И странно немножко —
как на снимке, смазаны лица
тех, кто рядом… Что ж — не беда!
Время на часах снежных тает.
Мальчик свет не гасит в окошке.
Самолеты не прилетают
в городок его никогда.
Tłumaczenie tekstu piosenki
Dziewczyna W pogoni za latem
/ align = "left" /
I bilety lotnicze,
jak pstrokaty pamiętnik życia.
Uśmiechają się stewardessy,
po otrzymaniu napiwku.
A ona czeka na nowy lot.,
to jak oszczędzanie ciepłych dni.
Dziewczyna nie lubi błota.
Dziewczyna jest przerażona mrozem.
Przy złej pogodzie chcę płakać
bez powodu i z serca.
Znowu gdzieś leci.,
gdzie prognozy nie są tak okrutne.
Ponownie przez chmury deszczowej waty
dziewczyna w lecie w pośpiechu.
Migają dni, tygodnie, miesiące, lata.
Zmienia kontynenty, kraje, miasta.
Od wiecznego zgiełku kolczastych zamieci śnieżnych —
tam, gdzie południe — tam, gdzie południe — tam, gdzie południe…
Dziewczyna lata latem.
Sukienki zgnieciony w torbach drogowych.
I z trudem pamięta,
kto wczoraj płacił rachunek.
Tylko rzadziej wydawało się,
co nadążyć za latem jest możliwe.
Ale nie jest łatwo przyznać się do siebie,
że czegoś brakuje.
Migają dni, tygodnie, miesiące, lata.
Zmienia kontynenty, kraje, miasta.
Od wiecznego zgiełku kolczastych zamieci śnieżnych —
tam, gdzie południe — tam, gdzie południe — tam, gdzie południe…
Czasami wydaje się, że gdzieś tam jest.,
gdzie słońce nie jest często,
Chłopiec bez gaszenia w oknach światła,
w zaśnieżonym mieście czeka.
Czasami myśli — że to
miejsce, w którym odnajdzie szczęście.
Tylko znowu za upiornym latem
zabierze jej samolot.
I znowu migocze ciąg
pstrokacizna dni. I trochę dziwnie. —
jak na zdjęciu, rozmazane twarze
ci, którzy są w pobliżu... cóż-nie ma znaczenia!
Czas na zegarze śniegu topnieje.
Chłopiec nie gasi światła w oknie.
Samoloty nie nadlatują
do miasta nigdy.