Berthe Sylva — Du Gris tekst piosenki i tłumaczenie
Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Du Gris", wykonawca: Berthe Sylva.
Tekst piosenki
Eh Monsieur, une cigarette
Une cibiche, ça n’engage à rien
Si je te plais on fera la causette
T’es gentil, t’as l’air d’un bon chien
Tu serais moche, ce serait la même chose
Je te dirais quand même que t’es beau
Pour avoir, tu en devines bien la cause
Ce que je te demande: une pipe, un mégot
Non pas d’Anglaises, ni d’bouts dorés
Ce tabac-là, c’est du chiqué
Du gris que l’on prend dans ses doigts
Et qu’on roule
C’est fort, c’est âcre comme du bois
Ça vous saoule
C’est bon et ça vous laisse un goût
Presque louche
De sang, d’amour et de dégoût
Dans la bouche
Monsieur le Docteur, c’est grave ma blessure?
Oui je comprends, il n’y a plus d’espoir
Le coupable, je n’en sais rien, je vous le jure
C’est le métier, la rue, le trottoir
Le coupable, ah je peux bien vous le dire
C’est les hommes avec leur amour
C’est le cœur qui se laisse séduire
La misère qui dure nuit et jour
Et puis je m’en fous, tenez, donnez-moi
Avant de mourir une dernière fois
Du gris, que dans mes pauvres doigts
Je le roule
C’est bon, c’est fort, ça monte en moi
Ça me saoule
Je sens que mon âme s’en ira
Moins farouche
Dans la fumée qui sortira
De ma bouche
Tłumaczenie tekstu piosenki
Proszę pana, jeden papierosa.
Zibish, to do niczego nie zobowiązuje.
Jeśli cię lubię, porozmawiamy.
Jesteś dobry, wyglądasz jak dobry pies.
Byłbyś brzydki, to byłoby to samo
I tak powiem, że jesteś przystojny.
/ Align = "left" /
To, o co cię proszę: rura, niedopałek
Ani Anglików, ani złotych końcówek
Ten tytoń to guma do żucia.
Szary, że w palcach
I niech się toczy
Jest silny, żrący jak drewno.
To cię upija.
To dobrze i pozostawia Ci smak
Prawie podejrzane
Krwi, miłości i obrzydzenia
W ustach
- Panie doktorze, czy mam poważną ranę?
Tak, rozumiem, nie ma już nadziei.
Nie znam winnego, przysięgam.
To rzemiosło, ulica, chodnik
Winowajca, Ah, mogę ci powiedzieć
To mężczyźni z ich miłością
To serce, które się uwodzi
Cierpienie, które trwa noc i dzień
A potem nie obchodzi mnie to, tutaj, daj mi
Przed śmiercią po raz ostatni
Szarego, co jest w moich biednych palcach
Jeżdżę nim.
To dobrze, to mocno, to rośnie we mnie
To się upiję.
Czuję, że moja dusza odejdzie
Mniej wściekły
W dymie, który wyjdzie
Z moich ust