CENTR — Сопли tekst piosenki i tłumaczenie

Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Сопли", wykonawca: CENTR.

Tekst piosenki

Однажды в городе огромном было очень холодно
Было тихо одиноко, и пока еще все равно
Что я забыл тогда у ее подъезда
И, наверное, лучше бы тогда нам и не встретиться
На улице пусто, почти ночь, почти пора уже
Интересно, на каком она живет этаже
Сейчас пять минут у номера ее телефона,
А потом топать тупым и счастливым до дома
Во-первых, она совсем не такая, как все
Как будто все понимает, а я будто во сне
И я верю на слово уже в который раз
Она же не обманет меня, нет, никогда, не сейчас
Там цветы, там кино, там прогулки, подарки
Отбери все у меня, мне ничего не жалко
Только жалко, что тогда мы были одни,
А как-то раз с утра я в трубке услышал гудки
Подожди секунду, ведь я верю в чудо
Ты ведь не можешь так просто взять и разрушить
Просто выкинуть, как хлам, и оставить ни с чем
Хотя о чем это, зачем я вообще
Она будет звонить потом, вернуть все назад
И я бы рад, но, может, погода не та
Может, бесит то, что я был слишком слеп,
Но теперь внутри у меня этого нет
На окна бережно ложится плед снежный
Зима теперь у всех здешних
Легенды про любовь забывать нельзя
И слава Богу, что у нас остаются друзья
Не поймешь любовь, не узнав разлуки,
А художник-дождь смоет те минуты
И по коже дрожь, осень красит листья
И поймет любовь, кто летает низко
Она такая красивая, нежные губы
В глазах лишь любовь, из ласк сотканы руки,
А я стою тут один, посуду мою на кухне
И сердце так бьется, от инфаркта сейчас рухну
Сказала заедет — надо, наверное, прибраться
Это был глупый скандал, ну че обижаться?
Сбегал купил нам вина, свечи ведь ужин
Наверное, пора предложить, сбегаю в душ я
Вода так тепла, как объятия любимой
Вот возьму и скажу: «Ну прости ты дебила!»
Она поморщит свой носик и ответит: «Пошел ты!»
А я в ответ ей достану кольцо и цветы
Хотя это тупо, надо, наверное, иначе
Может, на шаре воздушном? Банально не катит
Что бы придумать, чтоб совсем необычно?
Где тут рубашка? И галстука че-то не видно
Отродясь не носил, но она так хотела
Может, пора дать понять: ну вот повзрослел я
Осень пришла, за окном падают листья
Пропищал домофон, трос поднимает на лифте
«Заходи, раздевайся. Как не надолго?!
Вещи твои? Ну как обычно, на полках
Тебя ждут? Кто? Твой старый знакомый
Тот, кого видел я летом нечаянно с балкона?
Забавно так вышло, как все поменялось
Да не волнуйся, скандала не будет
Я все понимаю, малыш, мы ведь взрослые люди»
Не поймешь любовь, не узнав разлуки,
А художник-дождь смоет те минуты
И по коже дрожь, осень красит листья
И поймет любовь, кто летает низко
Лучше не трогать вещи оставленные кем-то
Наверное, людям свойственно верить в эти приметы
Все, что есть твое, на полке сложил аккуратно
Я, как и все, буду верить, что вернешься обратно
Я буду продолжать один строить этот храм
Я заставляю себя верить в то, что выдумал сам
Пусть все хорошее, воздастся нашим небесам
Эти слезы в глазах, что чисты, как роса
Почему так поздно не гаснет свет в моем окне
Словно я один на дне, и там думаю о ней
Снова утопаю один в красном сухом вине
Снова раскидал свою память словно груду камней
Что я вижу, хочешь знать, когда в небе парад планет?
Да то же самое, когда в парадной света нет
Я никогда не умел видеть в темноте,
Но среди серых масс увидел этот свет в тебе
Почему любовь уходит нежданно и негаданно?
Как утопали в ней с тобой под этими водопадами
Заставляя друг другу навеки клясться
Видимо, напрасно — не было в ней счастья
Эта любовь напоминает потерянный остров
Что не найдешь по звездам, ведь на небе их россыпь
Зачем я вспоминаю то, что для меня не просто
Наверное, потому что тобой пахнет простынь
Не поймешь любовь, не узнав разлуки,
А художник-дождь смоет те минуты
И по коже дрожь, осень красит листья
И поймет любовь, кто летает низко

Tłumaczenie tekstu piosenki

Pewnego dnia w wielkim mieście było bardzo zimno
Było cicho samotnie, a mimo to
Co ja wtedy zapomniałem przy jej wejściu
I lepiej, żebyśmy się wtedy nie spotkali.
Na ulicy jest pusto, prawie noc, już prawie czas
Zastanawiam się, na którym piętrze mieszka.
Jest pięć minut na jej numer.,
A potem stomp tępy i szczęśliwy do domu
Po pierwsze, nie jest taka jak wszyscy inni.
To tak, jakby wszystko rozumieć, a ja czuję się jak we śnie.
I wierzę na słowo już raz.
Ona mnie nie oszukuje, nie, nigdy, nie teraz.
Tam są kwiaty, tam Kino, tam spacery, prezenty
Zabierz wszystko ode mnie, nic mi nie jest przykro
Szkoda, że byliśmy wtedy sami.,
Pewnego ranka usłyszałem sygnał w słuchawce.
Poczekaj chwilę, bo wierzę w cud
Nie możesz tego tak po prostu zniszczyć.
Po prostu wyrzucić jak śmieci i zostawić z niczym
Chociaż o co chodzi, po co ja w ogóle
Zadzwoni później i wszystko wróci.
Chciałbym, ale może pogoda jest zła.
Może to wkurzające, że byłem zbyt ślepy.,
Ale teraz nie mam tego w środku.
Na oknach ostrożnie kładzie się śnieżny koc
Zima jest teraz u wszystkich tutejszych
Legendy o miłości nie można zapomnieć
I dzięki Bogu, że mamy przyjaciół.
Nie zrozumiesz miłości bez rozpoznania rozłąki,
A artysta-deszcz zmyje te minuty
I drżenie skóry, jesień maluje liście
I zrozumie miłość, która leci nisko
Ona jest taka piękna, delikatne usta
W oczach tylko miłość, z pieszczot utkane ręce,
A ja stoję tu sam i myję naczynia w kuchni.
A serce tak bije, że zawał zawali się teraz
Powiedziała, że przyjedzie — chyba muszę posprzątać
To był głupi skandal.
Pobiegł i kupił nam wino, świece, bo Kolacja.
Może czas zaproponować, że wezmę prysznic.
Woda jest tak ciepła, jak uścisk ukochanej
"Przepraszam, idioto!»
Skrzywi nos i odpowie: "Pierdol się!»
A ja dam jej pierścionek i kwiaty.
Chociaż jest to głupie, prawdopodobnie powinno być inaczej
Może na balonie? Banalne nie toczy
Co by się stało, że bardzo nietypowe?
Gdzie koszula? Nie widać krawata.
Born nie nosił, ale ona tak chciała
Może nadszedł czas, aby wyjaśnić: Cóż, jestem dorosły
Jesień nadeszła, za oknem spadają liście
/ Align = "left" / Linear
"Wejdź, rozbierz się. Jak długo?!
Twoje rzeczy? Jak zwykle na półkach.
Czekają na ciebie? Kto? Twój stary znajomy.
Ten, którego widziałem latem przypadkowo z balkonu?
Zabawne, jak to się zmieniło.
Nie martw się, nie będzie skandalu.
Rozumiem, kochanie, jesteśmy dorośli.»
Nie zrozumiesz miłości bez rozpoznania rozłąki,
A artysta-deszcz zmyje te minuty
I drżenie skóry, jesień maluje liście
I zrozumie miłość, która leci nisko
Lepiej nie dotykać rzeczy pozostawionych przez kogoś
Być może ludzie wierzą w te znaki
Wszystko, co jest twoje, jest na półce starannie złożone
Ja, jak wszyscy, uwierzę, że wrócisz.
Będę sam budować tę świątynię
Zmuszam się do wiary w to, co sam wymyśliłem.
Niech wszystko, co dobre, zostanie wynagrodzone naszym niebiosom
Te łzy w oczach, które są czyste jak rosa
Dlaczego tak późno nie gaśnie światło w moim oknie
Jakbym był sam na dnie i tam o niej myślę.
Znowu utopiony w czerwonym suchym winie
Znów rozrzucił swoją pamięć jak stos kamieni
Co widzę, chcesz wiedzieć, kiedy na niebie jest parada planet?
Tak, to samo, gdy nie ma światła paradnego
Nigdy nie widziałem w ciemności.,
Ale wśród szarych mas ujrzał to światło w tobie
Dlaczego miłość odchodzi niespodziewanie i niespodziewanie?
Jak utonęli w niej z Tobą pod tymi wodospadami
Zmuszając się nawzajem do przysięgania na zawsze
Najwyraźniej na próżno — nie było w niej szczęścia
Ta miłość przypomina zaginioną wyspę
Że nie można znaleźć na gwiazdach, bo na niebie ich rozproszenia
Dlaczego przypominam sobie coś, co nie jest dla mnie łatwe
Pewnie dlatego, że pachniesz jak prześcieradło.
Nie zrozumiesz miłości bez rozpoznania rozłąki,
A artysta-deszcz zmyje te minuty
I drżenie skóry, jesień maluje liście
I zrozumie miłość, która leci nisko