Елена Фролова — Колесо tekst piosenki i tłumaczenie

Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Колесо", wykonawca: Елена Фролова.

Tekst piosenki

Я живу в нищете, как живут скоморохи и боги,
Я посмешищем стал и недоброю притчей для всех,
И кружусь колесом по моей бесконечной дороге,
И лишь стужа скрипит в спотыкающемся колесе.
Через пустоши дней. По каким-то неведомым вехам.
По проезжей прямой. По какой-то забытой косой.
Было время, когда называл я себя человеком.
Это время прошло, и теперь я зовусь колесом.
Сколько комьев тоски, сколько грязи налипло на обод!
Поворот колеса, словно сердца тяжелый удар.
Словно вехи судьбы, эти пустоши, рвы и сугробы.
Эти вехи и рвы провожают меня в никуда.
Все, что было судьбою, уходит в следы от убоя.
Все, что было судьбою, скрипучим скрипит колесом.
Через вехи и рвы. Из беды — на рожон — за бедою.
Все уходит, как сон. И опять наплывает, как сон.
На исходе пути поджидает пути мои пропасть.
Поворот колеса. И уже невесомая смерть.
Разлетается в щепы моя бесконечная повесть.
Завершается срок. Завершает свой срок круговерть.
Я живу в нищете, как живут скоморохи и боги,
Я посмешищем стал и недоброю притчей для всех,
И кружусь колесом по моей бесконечной дороге,
И лишь стужа скрипит в спотыкающемся колесе.

Tłumaczenie tekstu piosenki

Żyję w ubóstwie, jak żyją świry i bogowie,
Stałem się pośmiewiskiem i nieuprzejmym przypowieścią dla wszystkich,
I zakręciłem kołem po mojej niekończącej się drodze,
I tylko chłód skrzypi w potykającym się kole.
Przez pustkowia dni. Przez jakieś nieznane kamienie milowe.
/ Align = "left" / Przez jakiś zapomniany warkocz.
Kiedyś nazywałem siebie człowiekiem.
Ten czas minął, a teraz Nazywam się kołem.
Ile grudek tęsknoty, ile brudu przyklejone do obręczy!
Obróć koło jak serca ciężki cios.
Jak kamienie milowe przeznaczenia, te pustkowia, fosy i zaspy.
Te kamienie milowe i fosy odprowadzają mnie donikąd.
Wszystko, co było przeznaczeniem, idzie w ślady uboju.
Wszystko, co było przeznaczeniem, skrzypiące skrzypiące koło.
Przez kamienie milowe i fosy. Z kłopotów — na szał — dla nieszczęścia.
Wszystko odchodzi jak sen. I znowu napływa jak sen.
Na końcu drogi czeka moja przepaść.
Obrót koła. I już nieważka śmierć.
Rozpada się na wióry moja niekończąca się opowieść.
Kończy się termin. Kończy swoją kadencję.
Żyję w ubóstwie, jak żyją świry i bogowie,
Stałem się pośmiewiskiem i nieuprzejmym przypowieścią dla wszystkich,
I zakręciłem kołem po mojej niekończącej się drodze,
I tylko chłód skrzypi w potykającym się kole.