Flowklorikos — Artesano del Arte Insano tekst piosenki i tłumaczenie
Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Artesano del Arte Insano", wykonawca: Flowklorikos.
Tekst piosenki
— ¿Cómo explica todo este tiempo sin trabajar en nada?
— Cualquiera puede trabajar, lo duro es sobrevivir sin hacerlo
Cualquiera puede ser cualquiera, ser distinto un castigo
¿Cómo quieres que no hable de mí si sólo hablo conmigo?
Bebo sin motivos, pero al menos me motivo
Sólo intento estar activo, me deprimo si no escribo
Para mí siempre es recreo, por si acaso me recreo
No soy un pureta, soy un puto retorcido, tío
Afuera hace frío y no veo solfeo en la pared de mi keo
No quiero un loquero es sólo un bloqueo
Lo siento, la intemperie me hace violento
Mantente en pie ante el tentempié que te envía el viento
Todo es efímero, el corazón es inerte
Exprímelo primero y olvida la muerte
O apago el reloj, o no me relajo
Me miran de reojo, pero no me rebajo
«El tiempo es oro para el que no lo vive solo», dijo
Tesoro, deja el orujo y busca un trabajo
El humo gris me crea crisis de crisma
Realza al feo cisne en el cristal de ese Chrysler
Mi vida es un freestyle sin business
Por acostarme cuando todos se visten y amanecer triste
Me quito una espina y me clavo una espiga
Esquiva la espiral y respira autoestima
La vida es rápida y el hábitat me fatiga
Naces para currar y curras para pagar tu lápida
Eterna primavera veraniega en este mundo
Para este pesimista con alma de vagabundo
Por culpa de lo segundo amo al grado más profundo
Whiskys y mis letras crean bulto en mi tumulto mental
Escupo en tu mundo artificial, yo amo lo culto
Rebusco en lo más oculto y por eso me culpo
E insulto a mi conciencia ambivalente, trastornada
Por rayar con esos surcos que después no siembran nada
Los siguientes diez los escribí en silencio
Cuando la tele-basura duerme, lejos del asedio
Pidiéndole a mi bloc que algo me invoque
Desde la única ventana con luz de todo el bloque
El arma más peligrosa es el dinero
Más peligrosa si cabe que la ambición de ser primero
Las drogas son el suero, pero temo al pensamiento
De desconectar de mis virtudes y acabar cayendo al suelo
De la calle a la cama un día más con las manos sucias
A cambio de alguna frase en sucio para dar los buenos días
Otras veces llego haciendo eses ciego entre semana
Sin saldo para mandar un S.O.S. a ninguna tía
No quiero dinero, quiero estar sano como un gusano
Casado con el pasado, cansado de estar pensando
Salva mi alma de la celda, que vuelva a la selva, libre
Como cuando sacaba el libro y sonaba el timbre
Tías de una noche, de día me dan vergüenza
Quiero un chocho que me escuche y me achuche con toda fuerza
No creo en los hechizos, si en la magia del momento
Muchas veces hecho trizas, ahora bien por el momento
Quiero versos maravillosos, sin más sollozos
Orgulloso de ser yo, es mi autoestima en días borrosos
Soy el doloroso placer como dar vida
Si no vi nada cuando vine ¿Qué habrá cuando me despida?
Y Dios es uno y está en todos
Y ahí fuera os estais matando por él, por ponerle apodos
La presión no me impresiona, buen Mc, mejor persona
Estoy haciendo el amor con una flor con glamour en Gerona
Y he bebido más de lo que he vivido
Soy un ser vivo, servido humilde pero camino erguido
Mi canto es de dolor como el de un pájaro enjaulado
Si muero y vuelvo a nacer quiero ser poeta y no un soldado
Aplastarán tu cáscara, ¿Y que más dará?
Abandonarás el mundo igual aunque tu tumba sea más cara
No pienses que no pienso en lo que piensas
Aunque este frío de mierda esté matando mis defensas
Sé que si salgo por ahí un finde me rayo fijo
O los demás son inmortales o me estoy haciendo viejo
Paso las horas de sol a sol a solas
En Zaragoza es la zona
«En este país todo el mundo tiene obligación de ser algo. Es como si alguien
hubiera escrito una regla que dijera que todos tienen que hacer algo,
todos tienen que ser algo
Yo a veces me aburro de pensar en todas las cosas que no quiero hacer,
las cosas que no quiero ser»
Tłumaczenie tekstu piosenki
- Jak wytłumaczysz ten cały czas, nie pracując nad niczym?
- Każdy może ciężko pracować, aby przetrwać, nie robiąc tego —
Każdy może być kimkolwiek, być inną karą.
Jak chcesz, żeby o mnie nie mówił, skoro rozmawiam tylko ze mną?
Piję bez powodu, ale przynajmniej motywuję
Po prostu staram się być aktywny, popadam w depresję, jeśli nie piszę
Dla mnie to zawsze Przerwa, na wszelki wypadek odpoczywam
Nie jestem puretą, jestem zboczeńcem.
Na zewnątrz jest zimno i nie widzę Solfeggio na ścianie mojego Keogha.
Nie chcę psychiatry, to tylko zamek.
Przepraszam, wietrzenie sprawia, że jestem okrutny
Stój przed przekąskami, które wysyła Ci wiatr.
Wszystko jest efemeryczne, serce jest obojętne.
Ściśnij go pierwszy i zapomnij o śmierci
Albo wyłączam zegar, albo nie odprężam się.
Patrzą na mnie ze śmiechem, ale nie schodzę.
"Czas to złoto, dla którego nie żyje sam" - powiedział
Skarbie, zostaw ciasto i znajdź pracę.
Szary dym wywołuje kryzys chryzmy.
Powiększ brzydkiego łabędzia na szkle tego Chryslera
Moje życie to Freestyle bez biznesu
Za to, że kładę się spać, kiedy wszyscy się ubierają i smutny świt.
Zdejmuję cierń i wbijam w cierń.
Unikaj spirali i oddychaj poczuciem własnej wartości
Życie jest szybkie, a siedlisko mnie męczy.
Urodziłeś się, by leczyć, a Ty naprawiasz, by zapłacić za swój nagrobek.
Wieczna letnia Wiosna na tym świecie
Dla tego pesymisty z duszą włóczęgi
Z powodu drugiego kocham do najgłębszego stopnia
Whisky i moje teksty tworzą grudkę w moim mentalnym zamieszaniu
Pluję w twój sztuczny świat, kocham to, co czczę.
Zagłębiam się w najbardziej ukryte i dlatego obwiniam siebie
I obrażam moją ambiwalentną, nienormalną świadomość.
Za podrapanie tych bruzd, które potem nic nie sieją.
Następne dziesięć napisałem w milczeniu.
Kiedy śmieci telewizyjne śpią, z dala od oblężenia
Prosząc mój notatnik, żeby coś mnie wezwało.
Z jedynego okna ze światłem całego bloku
Najbardziej niebezpieczną bronią są pieniądze
Bardziej niebezpieczne, jeśli to możliwe, niż ambicja bycia pierwszym
Narkotyki są serum, ale boję się myśli.
Odłączyć się od moich zalet i ostatecznie spaść na ziemię.
Z ulicy do łóżka kolejny dzień z brudnymi rękami
W zamian za jakąś frazę w brudnej dać Dzień dobry
Innym razem robię to ślepo w dni powszednie
Brak równowagi, aby wysłać S. O. S. do każdej ciotki
Nie chcę pieniędzy, chcę być zdrowy jak robak.
Żonaty z przeszłością, zmęczony myśleniem.
Ocal moją duszę z klatki, niech wróci do dżungli, będzie wolna.
Jak wtedy, gdy wyciągnąłem książkę i rozległ się Dzwonek Do Drzwi.
Ciotki jednej nocy, wstydzę się za dnia.
Chcę, żeby Cipka mnie usłyszała i przytuliła z całą mocą.
Nie wierzę w zaklęcia, jeśli w magię chwili.
Wiele razy rozbite, teraz dobrze w tej chwili
Chcę cudownych wierszy, bez dalszego szlochania.
Dumny z tego, że jestem, to moja samoocena w niewyraźne dni.
Jestem bolesna przyjemność, jak dać życie,
Jeśli nic nie widziałem, kiedy przyszedłem, co się stanie, gdy się pożegnam?
I Bóg jest jeden i we wszystkich
I tam zabijasz się za niego, za nadanie mu pseudonimów.
Ciśnienie nie robi na mnie wrażenia, dobry Mc, najlepszy człowiek
Kocham się z efektownym kwiatem w Gironie
I wypiłem więcej niż żyłem.
Jestem żywą istotą, służyłem pokornie, ale stałem prosto.
Śpiewam z bólu jak ptak w klatce.
Jeśli umrę i znów się urodzę, chcę być poetą, a nie żołnierzem.
Zmiażdżą Twoją skorupę i co jeszcze da?
I tak opuścisz świat, nawet jeśli twój grób jest droższy.
Nie myśl, że nie myślę o tym, co myślisz.
Nawet jeśli to zimne gówno zabija moją obronę,
Wiem, że jeśli wyjdę na weekend, utknę.
Albo inni są nieśmiertelni, albo się starzeję.
Spędzam godziny od Słońca do Słońca w samotności.
W Saragossie jest to dzielnica
"W tym kraju każdy musi być czymś. Jakby ktoś
napisałbym zasadę, która mówi, że każdy powinien coś zrobić,
każdy musi być czymś
Czasami jestem znudzony myśleniem o wszystkich rzeczach, których nie chcę robić.,
coś, czym nie chcę być.»