Григорий Лепс — Был развесёлый розовый восход tekst piosenki i tłumaczenie
Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Был развесёлый розовый восход", wykonawca: Григорий Лепс.
Tekst piosenki
Был развеселый розовый восход,
И плыл корабль навстречу передрягам,
И юнга вышел в первый свой поход
Под флибустьерским черепастым флагом.
Накренившись к воде, парусами шурша,
Бриг двухмачтовый лег в развороте.
А у юнги от счастья качалась душа,
Как пеньковые ванты на гроте.
И душу нежную под грубой робой пряча,
Суровый шкипер дал ему совет:
«Будь джентльменом, если есть удача,
А ytn удачи — джентльменов нет!»
И плыл бриг туда, куда хотел,
Встречался — с кем судьба его сводила,
Ломая кости веслам каравелл,
Когда до абордажа доходило.
Был однажды богатой добычи дележ —
И пираты бесились и выли…
Юнга вдруг побледнел и схватился за нож, —
Потому что его обделили.
Стояла девушка, не прячась и не плача,
И юнга вспомнил шкиперский завет:
Мы — джентльмены, если есть удача,
А нет удачи — джентльменов нет!
И видел он, что капитан молчал,
Не пробуя сдержать кровавой свары.
И ран глубоких он не замечал —
И наносил ответные удары.
Только ей показалось, что с юнгой — беда,
А другого она не хотела, —
Перекинулась за борт — и скрыла вода
Золотистое смуглое тело.
И прямо в грудь себе, пиратов озадачив,
Он разрядил горячий пистолет…
Он был последний джентльмен удачи, —
Конец удачи — джентльменов нет!
Конец удачи…
Tłumaczenie tekstu piosenki
Był rozweselony różowy wschód słońca,
I płynął w kierunku kłopotów,
I Junga wyszedł na swoją pierwszą wyprawę
Pod flagą żółwia flibustierskiego.
/ Align = "left" / ,
Brygada dwumasztowa legła w rozsypce.
A Junga ze szczęścia kołysała się dusza,
Jak konopie na grocie.
I duszę łagodną pod szorstką szatą ukrywając,
Surowy Skipper dał mu radę:
"Bądź dżentelmenem, jeśli masz szczęście,
A ytn powodzenia-dżentelmenów nie ma!»
I płynął bryg tam, gdzie chciał,
Spotkał się-z kim Los go zabrał,
Łamanie kości wiosła karawela,
Kiedy dochodziło do abordażu.
Był kiedyś bogaty łup dzielenia —
A piraci byli wściekli i wyli…
Junga nagle zbladł i chwycił za nóż, —
Bo został pozbawiony życia.
Stała dziewczyna, nie ukrywając się i nie płacząc,
A Junga przypomniał sobie przymierze kapitana:
Jesteśmy dżentelmenami, jeśli jest szczęście,
I nie ma szczęścia-nie ma dżentelmenów!
I zobaczył, że kapitan milczał,
Nie próbując powstrzymać krwawej swary.
I nie zauważył głębokich ran —
I odpierał ataki.
Tylko ona myślała, że z Junga-kłopot,
Nie chciała innego., —
/ Align = "left" /
Złote, brązowe ciało.
I prosto w klatkę piersiową, Piraci zastanawiając,
Rozładował gorący pistolet…
Był ostatnim dżentelmenem szczęścia, —
Koniec szczęścia-nie ma dżentelmenów!
Koniec szczęścia…