Григорий Лепс — Золотая клетка tekst piosenki i tłumaczenie
Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Золотая клетка", wykonawca: Григорий Лепс.
Tekst piosenki
Серой впалою щекой упаду в подушку,
В клетке золотой щегол продал свою душу.
Щеголяет, глотку рвет, а в груди-то пусто.
Сам себе всё время врёт, оттого и грустно.
За бедой опять беда, треснула посуда,
Перевёртыш-календарь обманул, паскуда.
«С днём рождения!» — кричу, а он мне: «Именины!»,
Вверх тормашками лечу коридором длинным.
Припев:
Эй! Богу богово, а мне, убогому, — долю свою влачить.
Пей, коли в дом зашел, всё будет хорошо, выпьем, да помолчим.
Выпьем, да помолчим.
На вспотевшей простыне просыпаюсь утром,
Стало вдруг непросто мне жить на свете мудром,
И не высохнуть никак наволочке мокрой,
От звонка и до звонка отбываю срок я.
Повалила буря лес — на осине ясень,
Королям без королевств до сих пор неясен.
Этот грёбаный ответ, на вопрос: «Что делать?»
То ли красить в чёрный цвет, то ли, с*ка, в белый?!
Припев:
Эй! Богу богово, а мне, убогому, — долю свою влачить.
Пей, коли в дом зашел, всё будет хорошо, выпьем, да помолчим.
Выпьем, да помолчим.
Соло.
Так проходит день за днем, год летит за годом.
Вздрогнем тихо, отойдем — вот она свобода.
Лязг оконных двух щеколд, ангелу послушный, —
Я взлетаю, и щекой падаю в подушку.
Припев:
Эй! Богу богово, а мне, убогому, — долю свою влачить.
Пей, коли в дом зашел, всё будет хорошо, выпьем, да помолчим.
Выпьем, да помолчим.
Эй! Богу богово, а мне, убогому, — долю свою влачить.
Пей, коли в дом зашел, всё будет хорошо, выпьем, да помолчим.
Выпьем, да помолчим.
Tłumaczenie tekstu piosenki
Szary policzek spadł do poduszki,
W klatce złoty Szczygieł sprzedał swoją duszę.
Obnaża się, gardło wymiotuje, a w klatce piersiowej jest puste.
Cały czas kłamie, dlatego jest smutny.
Za kłopoty znowu kłopoty, pęknięte naczynia,
Zmiennokształtny kalendarz oszukał, dupku.
"Wszystkiego najlepszego!"- krzyczę, a on do mnie: "imieniny!»,
Do góry nogami lecę korytarzem długim.
Refren:
Hej! Bóg jest Bogiem, a ja, nędzny, mam swój udział.
Pij, jeśli wejdziesz do domu, wszystko będzie dobrze, napijmy się i milczmy.
Napijmy się i milczmy.
Na spoconej pościeli budzę się rano,
Nagle nie było mi łatwo żyć na świecie mądrze,
I nie wysychaj w żaden sposób mokrej poszewki na poduszkę,
Od dzwonka do dzwonka odsiaduję wyrok.
Powalona burza las — na Osice jesion,
Królowie bez królestw wciąż są niejasni.
Ta pieprzona odpowiedź, na pytanie: "co robić?»
Czy pomalować na czarno, czy z*KA, na biało?!
Refren:
Hej! Bóg jest Bogiem, a ja, nędzny, mam swój udział.
Pij, jeśli wejdziesz do domu, wszystko będzie dobrze, napijmy się i milczmy.
Napijmy się i milczmy.
Solo.
Tak mija dzień po dniu, rok po roku.
Wzdrygnąć się cicho, odsuń się - to jest wolność.
Brzęk okiennych dwóch do cholery, posłuszny Aniołowi, —
Startuję, a policzek wpadam w poduszkę.
Refren:
Hej! Bóg jest Bogiem, a ja, nędzny, mam swój udział.
Pij, jeśli wejdziesz do domu, wszystko będzie dobrze, napijmy się i milczmy.
Napijmy się i milczmy.
Hej! Bóg jest Bogiem, a ja, nędzny, mam swój udział.
Pij, jeśli wejdziesz do domu, wszystko będzie dobrze, napijmy się i milczmy.
Napijmy się i milczmy.