Hana Zagorová — Nešlap, nelámej tekst piosenki i tłumaczenie

Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Nešlap, nelámej", wykonawca: Hana Zagorová.

Tekst piosenki

Přišels ke mně jak bys mávl křídly,
jiné ruce, oči, jiná řeč.
S tebou naděje, co předtím řídly,
snad se mi vrátí.
Znám tě odjakživa, znám tě chvíli,
žiju zeleně jako horská kleč.
Ale dokážu-li růst a sílit
nepoznám zatím.
R: Nešlap, nelámej,
cosi ve mně teprv klíčit začíná,
těch, co všechno chtějí hned, je většina.
Ale k čemu je ten věčný spěch?
Ten, kdo slepě koně bodá do slabin,
sotva povšimne si prvních jeřabin.
Jeden ve druhém se nejdřív hledáme,
v srdci výhonky když klíčí, neznámé,
nešlap, nelámej.
Přišels ke mně jako déšť, co křísí,
vrací poloslepým očím jas.
Žili pro nikoho, teď jsou čísi,
patří jen ke tvým.
Znáš mě odjakživa, znáš mě chvíli,
proč by hlavní roli měl hrát čas.
Jednou vznesem' se jak čápi bílí
k zeleným větvím.
Nešlap, nelámej,
cosi ve mně teprv klíčit začíná,
těch, co všechno chtějí hned, je většina.
Ale k čemu je ten věčný spěch?
Ten kdo slepě koně bodá do slabin,
sotva povšimne si prvních jeřabin.
Jeden ve druhém se nejdřív hledáme,
v srdci výhonky, když klíčí, neznámé,
nešlap, nelámej.
Ten, kdo slepě koně bodá do slabin,
sotva povšimne si prvních jeřabin.
Jeden ve druhém se nejdřív hledáme,
v srdci výhonky, když klíčí, neznámé,
nešlap, nelámej.

Tłumaczenie tekstu piosenki

Przyszedłeś do mnie, jakbyś machał skrzydłami.,
inne ręce, oczy, inny język.
Z Tobą nadzieje, które się skończyły. * ,
Mam nadzieję, że wróci.
Znam cię od wieków. znam cię od jakiegoś czasu.,
Żyję zielonym jak góra na kolanach.
Ale jeśli mogę rosnąć i rosnąć
- Jeszcze nie wiem.
R: Nie nadepnij, nie złam,
coś we mnie dopiero zaczyna kiełkować.,
ci, którzy chcą teraz wszystkiego, to większość.
Ale co to za wieczny pośpiech?
Ten, kto ślepo uderza konia w pachwinę,
ledwo widzi pierwsze Żurawie.
Najpierw szukamy siebie nawzajem,
w sercu pędów, kiedy kiełkują, nie wiadomo,
nie nadepnij, nie złam.
Przyszedłeś do mnie jak promienny deszcz.,
zwraca jasność na wpół ślepym oczom.
Żyli dla nikogo, a teraz są nikim.,
to wszystko twoje.
Znasz mnie od jakiegoś czasu.,
Dlaczego czas powinien odgrywać główną rolę.
Pewnego dnia powstaniemy jak białe bociany.
do zielonych gałęzi.
Nie nadepnij, nie złam.,
coś we mnie dopiero zaczyna kiełkować.,
ci, którzy chcą teraz wszystkiego, to większość.
Ale co to za wieczny pośpiech?
Ten, kto ślepo uderza konia w pachwinę,
ledwo widzi pierwsze Żurawie.
Najpierw szukamy siebie nawzajem,
w sercu pędów, kiedy kiełkują, nie wiadomo,
nie nadepnij, nie złam.
Ten, kto ślepo uderza konia w pachwinę,
ledwo widzi pierwsze Żurawie.
Najpierw szukamy siebie nawzajem,
w sercu pędów, kiedy kiełkują, nie wiadomo,
nie nadepnij, nie złam.