Hasta Siempre — Autochtones hostiles tekst piosenki i tłumaczenie
Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Autochtones hostiles", wykonawca: Hasta Siempre.
Tekst piosenki
J’débarque en douce, 12 me mate style c’est qui c’type
XXX et puis s’tire, c’est pas d’ma faute
La zik j’la vis à fond quitte à finir aphone
Monte-moi l’son pour qu’la basse résonne
Virée nocturne pour évacuer l’stress, peu d’pèze en poche
La dèche à bord, c’est clair, j’adore
Cet esprit où rien n’compte à part l’instant présent
On prend du bon temps histoire de s’détendre
Le temps d’une descente même si ici
Pas besoin d’feinter, tout l’monde sait, y’a rien à faire
En fait, c’est sec, mais cette ville c’est clair que je l’aime
XXX, grisaille et grise mine sur l’fasciès
Yo, à l’aise dans mes pompes, j’affronte seul une destinée
Sourire aux lèvres, c’est tant d’peines dissimulées
Je m’adresse au public, même sur face B j’reste honnête
Olegg, coupe-moi l’beat pour qu’mon couplet stoppe net
Non, attends, Hasta poursuit c’que j’entreprends
On est en vie, on meurt mais on écrit entre temps
On compte nos au court d’cette vie merdique
Autochtones hostiles, dis-leur Romstick
Sur mes épaules, j’porte ma ville comme une enclume
J'écume cette ville la nuit à l’heure où les reverbères s’allument
Mes potes roulent leur spliff d’amertume
Etouffé par l’spleen et la routine qu’on biture
Comme un clown sans costume squattant les comptoirs d’saloon
XXX sur une musique de cartoon
Comme une ancienne coutume, un XXX, un rituel
A coup d’biture et d’poème, j’crame ma solitude quotidienne
Alors si tu m’croises un soir à 4 grammes
Me juge pas car t’imagines pas c’que j’ai dans l’crâne
Lassé par tout c’qui m’entoure, mon courage vacille
Je m’autodétruis dans ces ruines et XXX
Et alors, quoi? T’espérais devenir quoi entouré d’XXX?
Nature morte, esprit bordélique, argent crassé
Rimes trash, rap à l’arrache, qu’est-ce tu veux? C’est mon style
Sainté vil monotone, autochtones hostiles
J’griffonne afin d’peindre ce qui m’englobe, sœur
J’observe, absorbe car faut qu'ça m’resserre
Je m’efforce à passer au crible l’environnement
Maussade est l’constat comme les XXX
D’ma ville sale et d’ces monuments
Moi, c’est mort, l’même schéma c’est mort
J’reste aux aguets, j’ai XXX agréments
J’promets après l’charbon, c’est l’dernier gisement
Et qu’est-ce qu’tu veux que j’dise si ici y’a plus d’richesse
J’pisse des phases cristallisées par la tristesse
Ambiance merdique pour rimes à prestances
Viens et sème, diffuse ton texte rempli d’sa contenance
Autochtones hostiles et Sainté si t’es austère
Quand l’automne s’profile, j’me réfugie dans ma sphère
Chez moi, j’XXX à m’fossiliser
Seulement ce qu’il en sort, un son qui sent l’frelaté
Car tout est relatif, j’suis là pour relater
Les relents d’ma ville, ceux du club et y’a d’quoi râler
Chacun roule pour sa gueule et l’monde s'écroule
Les gens s’soulent seuls, leurs secrets enfouis au sous-sol
Ma ville, Sainté ou Lyon, en fait, je sais même plus
La moitié du temps dans l’une d’entre elles, au mic, je m'évertue
A en dépeindre les moindres recoins pour y déceler
La dépression cachée sous chaque facade repeinte
J’rappe mon quotidien avec un œil sur l’passé
Les aléas s’profilent mais s’ressemblent assez
T’inquiète, mec, autochtone hostile prêt à faire des siennes
Soulé jusqu'à l’aube lorsqu’un frère décède
J’raconte pas d’blagues, c’est toujours la même qu’en 99 mais en pire
Et j’vois qu’le Sheitan a marqué son emprise
Checke, la délinquance se planque dans nos ruelles sombres
Tes minots manquent à l’appel, se plantent
Et les sentences cruelles tombent
Frère, j’suis paré à tout, faut XXX, garder XXX
J’suis pas venu ici pour garder la touche, gars
J’te raconte ma vie avec ses détails et son historique
Comprends pourquoi nos chances sont XXX
Tłumaczenie tekstu piosenki
Ląduję cicho, 12 lubię, kto jest typem
XXX a potem odchodzi, to nie moja wina
W Zeke i śruby, a zakończyć grę
Podnieś mi dźwięk, żeby brzmiał BAS.
Noc jazdy, aby złagodzić stres, mała waga w kieszeni
Oczywiście, że kocham.
Ten umysł, w którym nic nie ma znaczenia, z wyjątkiem chwili obecnej
Dobrze się bawimy, aby się zrelaksować
Czas zejścia jest jednak tutaj
Nie musisz udawać, wszyscy wiedzą, nie ma nic do roboty.
Tam jest sucho, ale to miasto mi się podoba.
XXX, szara i szara Mina na powięzi
Yo, wygodnie w moich pompach, jestem sam w obliczu losu
Uśmiech na ustach, to tyle ukrytych smutków
Zwracam się do publiczności, nawet na mojej twarzy pozostaję szczery
Oleg, odetnij mi trochę, żeby moja zwrotka się skończyła.
Nie, czekaj, hasta kontynuuje to, co robię.
Żyjemy, umieramy, ale w międzyczasie piszemy
Liczymy na to, że skończymy to gówniane życie
Wrogie Aborygeni, powiedz im Romstick
Na moich ramionach noszę moje miasto jak kowadło
Piję to miasto w nocy, gdy zapalają się pogłoski
Moi kumple toczą swoją gorycz
A także Spline i rutyna, którą pokonujemy
Jak klaun bez kostiumu przysiadający na salonach
XXX muzyka Kreskówki
Jak starożytny zwyczaj, XXX, rytuał
Nie mogę powiedzieć, że nie wiem, jak to zrobić.
Więc jeśli spotkasz się ze mną pewnej nocy o 4 gramach
Nie osądzaj mnie, bo nie masz pojęcia, co mam w głowie.
Zmęczony wszystkim, co mnie otacza, moja odwaga waha się
Sam się niszczę w tych ruinach i
I co wtedy? Miałeś nadzieję, że zostaniesz kimś otoczonym XXX?
Martwa natura, bordowy duch, brudne srebro
Rymy są tandetne, rapują na otwartej przestrzeni, czego chcesz? To mój styl.
Monotonne obrzydliwe świętokradztwo, wrogie Aborygeni
Piszę, aby narysować to, co mnie obejmuje, siostro
Obserwuję, wchłaniam, ponieważ potrzebuję, żeby mnie podciągnął
Staram się przesiać środowisko
Ponury to stwierdzenie jak XXX
Od mojego brudnego miasta i od tych zabytków
Ja nie żyję, ten sam schemat nie żyje.
Pozostaję na straży, mam XXX przyjemności
Obiecuję, że po węglu, to ostatnie pole.
I co mam powiedzieć, jeśli jest tu więcej bogactwa?
I mocz fazy skrystalizowane przez smutek
Tandetna atmosfera dla rymów
Przyjdź i siej, rozpowszechniaj swój tekst, wypełniony jego pojemnikiem
Wrogie Aborygeni i Święci, jeśli jesteś surowy
Kiedy nadchodzi jesień, ukrywam się w mojej sferze
W domu skamieniałem.
Tylko to, co z niego wychodzi, dźwięk, który pachnie szorstko
Ponieważ wszystko jest względne, jestem tutaj, aby powiedzieć
W moim mieście, w klubie, jest coś, o czym myślę.
Każdy toczy się za swoim pyskiem, a świat się rozpada
Ludzie są samotni, ich tajemnice są zakopane w piwnicy
Moje miasto, sente lub Lyon, w rzeczywistości, nawet Wiem więcej
Połowę czasu w jednym z nich, w mikrofon, ja
Aby pokazać wszystkie zakamarki do odkrycia
Depresja ukryta pod każdą przemalowaną fasadą
Ponownie czytam moje codzienne życie, patrząc w przeszłość.
Wypadki zbliżają się, ale wyglądają wystarczająco
Nie martw się, stary, wrogi Aborygen jest gotowy zrobić swoje
Souli do świtu, kiedy brat umiera
Nie mówię dowcipów, to wszystko jest takie samo jak w 99, ale gorzej
I widzę, że szatan zdobył swój uścisk
Cecke, przestępczość czai się w naszych ciemnych uliczkach
Twoje kocięta tęsknią za wezwaniem, skradają się
I spadają okrutne wyroki
Brat, jestem gotowy na wszystko, trzeba XXX, trzymać XXX
Nie przyszedłem tu, żeby się uspokoić.
Opowiadam ci moje życie z jej szczegółami i historią
Zrozum, dlaczego nasze szanse są XXX