Helena Vondrackova — Klusem... tekst piosenki i tłumaczenie
Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Klusem...", wykonawca: Helena Vondrackova.
Tekst piosenki
Házel hlavou
Plavou
Hořel hřívou
Sotva’s uhnul kopytům
Prolít loukou jak jíl
A houslistů
Se stranil s hrůzou
Mandel žíní
Byl bez smyčců ráj
Klidně se pás
Klusem!
(klusem!)
Hnal se tenkrát
Klusem!
(klusem!)
Bral to letem
Stromům se stačil vyhnout
Letěl!
(letěl!)
Sotva kdo nás
Zdrží!
(zdrží!)
Strach mi brání spadnout
Vždyť sedí za mnou
Byl to blázen
Stále se jen řehtal
Rychlost on měl v krvi
Jasně, v běhu snad musel spát
A voněl
A voněl
Tak, jak má kus dálky vonět
S loukou svou
Chtěl by tu zůstat
Byl to blázen
Stále se jen řehtal
Rychlost on měl v krvi
Jasně, v běhu snad musel spát
A voněl
A voněl
Tak, jak má kus dálky vonět
S loukou svou
Chtěl by tu zůstat
Klusem!
(klusem!)
Hnal nás tenkrát
Klusem!
(klusem!)
Jeden s čapkou
Jen bičík mu vzduchem svištěl
Sedlem
(sedlem)
Točil, křičel:
Spadneš!
(spadneš!)
Nevěděl, že týdny už na něm jezdím
Mávla jsem mu
Schválně rukou
Zblednul
Poznal mě, že jsem to já
Kdo ohradu přelézá
To za ním
Vždyť voněl
Tak, jak má kůň dálkou vonět
Loukou svou
Chtěl by tu zůstat
Klusem!
Tłumaczenie tekstu piosenki
Podniósł głowę.:
Pływać
Płonąca grzywa
Ledwo uniknąłeś kopyt.
Rozlać łąkę jak glinę
I skrzypkowie
Unikał z przerażeniem
Mandel Włosia Końskiego
Nie było żadnych zawiasów Raju
Nie wahaj się zapiąć pasem
Ryś!
(kłus!)
Potem spieszył się z powrotem.
Ryś!
(kłus!)
Wsiadł do samolotu.
Drzewa można było uniknąć
Poleciał!
(poleciał!)
Mało kto nas
Tak będzie!
(opóźnienia!)
Strach nie pozwala mi spaść
Siedzi za mną.
Był szalony.
Po prostu ciągle się uśmiechał
Jego prędkość była we krwi.
Pewnie, musiał spać w biegu.
I pachniał
I pachniał
Więc jak pachnie kawałek odległości
Ze swoją łąką
Chciałby zostać.
Był szalony.
Po prostu ciągle się uśmiechał
Jego prędkość była we krwi.
Pewnie, musiał spać w biegu.
I pachniał
I pachniał
Więc jak pachnie kawałek odległości
Ze swoją łąką
Chciałby zostać.
Ryś!
(kłus!)
Odwiózł nas wtedy z powrotem.
Ryś!
(kłus!)
Jeden z czapką
Tylko bicz tryskał nim w powietrzu
Siodło
(siodło)
Kręcił, krzyczał:
Zaraz upadniesz!
(spadasz!)
Nie wiedział, że jeżdżę nim od tygodni.
Pomachałem mu.
Celowo ręcznie
Blady
Rozpoznał we mnie siebie samego.
Kto wspina się na płot
To za nim.
Pachniał.
Jak powinien pachnieć koń z daleka
Ze swoją łąką
Chciałby zostać.
Ryś!