Helena Vondrackova — Zlatá monstrance tekst piosenki i tłumaczenie

Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Zlatá monstrance", wykonawca: Helena Vondrackova.

Tekst piosenki

To slunce je mou zlatou monstrancí,
co při mši ranní zdvíhá den.
Dlouhý spaní odnesou skřivánci
a já dám svou tvář slunci v plén.
Spánek vrátím tam, kam náleží,
jak velí půjčovní řád.
Žiju a tím o sny neběží,
já na slunci dál chci se hřát.
Ať každodenně s bláznivou nadějí
ptáci zapějí, že prý těch slunci je víc.
Kouzelnou finesou prý jich přinesou
zítra třeba na tisíc.
Já jim v tom nebráním,
hlavu zakláním,
prohlížím šmolkovej tyl.
Jedno mi postačí, když se nemračí
a když já jsem jeho cíl, ten cíl.
To slunce je mým zlatým kalichem,
co při mši ranní zdvíhá den.
Dlouhý spaní odhodím se smíchem
a pak utíkám rychle ven.
Nohy smáčí rosa průsvitná,
slunce den zdvíhá výš.
Ptám se já,
čím jsem tak bezcitná,
že pro slunce snům zamknu mříž.
Ať každodenně s bláznivou nadějí
ptáci zapějí, že prý těch slunci je víc.
Kouzelnou finesou prý ji přinesou
zítra třeba na tisíc.
Já jim v tom nebráním,
hlavu zakláním,
prohlížím šmolkovej tyl.
Jedno mi postačí, když se nemračí
a když já jsem jeho cíl, ten cíl.
Na, na, na, na…

Tłumaczenie tekstu piosenki

Słońce jest moim złotym potworem.,
co podnosi dzień na porannej mszy.
Długie sny niosą skowronki
a na plenum nadstawię twarz słońcu.
Śpij tam, gdzie Twoje miejsce.,
jak nakazuje kolejność pożyczek.
Żyję i nie marzę o tym,
Chcę się rozgrzać na słońcu.
Niech każdy dzień z szaloną nadzieją
ptaki mówią, że Słońce to nie wszystko.
Mówi się, że magiczne wyrafinowanie przynosi je
może tysiąc jutro.
Nie powstrzymuję ich.,
pochylenie głowy,
Patrzę na tlący się tiul.
Jedyne, czego potrzebuję, to nie marszczyć brwi.
a jeśli ja jestem jego celem, to ten cel.
Słońce jest moim złotym kielichem.,
co podnosi dzień na porannej mszy.
Długi sen odrzucam ze śmiechem
a potem szybko wybiegam.
Nogi mokre od rosy przezroczyste,
słońce wschodzi po południu wyżej.
Pytam.,
co sprawia, że jestem taki bezduszny,
że zamknę kraty na słońcu.
Niech każdy dzień z szaloną nadzieją
ptaki mówią, że Słońce to nie wszystko.
Mówi się, że magiczne wyrafinowanie go przynosi
może tysiąc jutro.
Nie powstrzymuję ich.,
pochylenie głowy,
Patrzę na tlący się tiul.
Jedyne, czego potrzebuję, to nie marszczyć brwi.
a jeśli ja jestem jego celem, to ten cel.
Aby, Aby, aby, aby…