Janus — Gescheitert tekst piosenki i tłumaczenie

Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Gescheitert", wykonawca: Janus.

Tekst piosenki

Hast du mich vermißt?
Ich habe dich vermisst.
Heute ist ein Tag
den du nie vergisst.
Hier und da sogar
letzte Reste Schnee.
Seit er gefroren ist
war ich nicht mehr am See.

Ist mein Bruder jetzt bei dir?
Er erschoss sich an Neujahr.
Das war kein Spaß, ihn im Bad zu finden
besser: das was von ihm übrig war.
Ich hab mich mehrfach übergeben
wie gesagt: leicht war das nicht
ihn so dort liegen zu sehn
tot und ohne Gesicht.

Er hat es nie verstanden
weshalb du fortgegangen bist.
Er wollte einfach nicht begreifen
dass es so, nur so, das beste ist.
Ich stand ihm bei, so gut ich konnte
in diesen schweren Wochen.
Ich saß neben ihm, hielt seine Hand
und habe über dich gesprochen.

Er hatte Viechzeug in der Küche
Erbrochenes im Klosett.
Die Trauer hatte ihn schwach gemacht
er kam kaum noch aus dem Bett.
Er stierte endlos an die Decke
zu atmen fiel ihm schwer.
Oft sagte er, vergib mir, Bruder
doch ich kann nicht mehr!

Mein Arzt hing an der Flasche
da rutscht man schon mal aus.
Er hatte diese steile Treppe
in seinem alten Haus.
Dort hingen Bilder an den Wänden
aus kalt glänzender Farbe
wie das Zeug an meinen Händen
das ich kaum abbekommen hab.

Was denkst du
habe ich ein Recht
dass mich so etwas erheitert
oder bin ich von Grund auf schlecht?
Hoffnungslos als Mensch
gescheitert?

Warum antwortest du mir nicht?
Mach es bitte nicht so schwer.
Seit mein Bruder tot ist
redest du nicht mehr.
Ich wanke über das Eis
und suche dein Gesicht.
Ich fall auf die Knie und ruf nach dir
als ich spüre, dass es bricht.
Ohne deine Stimme
ist mein Leben soviel blasser.
Ich wehr mich nicht
das Spiel ist aus
ich folge dir ins Wasser.

Lass mich nicht allein
lass mich nicht allein zurück...

Tłumaczenie tekstu piosenki

Tęskniłeś za mną?
Tęskniłem za tobą.
Dziś jest dzień, którego nigdy nie zapomnisz.
Tu i tam nawet ostatnie resztki śniegu.
Odkąd zamarzł, nie byłem nad jeziorem.

Czy mój brat jest teraz z tobą?
Zastrzelił się w Nowy Rok.
Znalezienie go w łazience nie było zabawne: to, co z niego zostało.
Kilka razy przekazywałem, jak powiedziałem: łatwo było nie widzieć go tak leżącego tam Martwego i bez twarzy.

Nigdy nie zrozumiał, dlaczego odszedłeś.
Po prostu nie chciał zrozumieć, że tak jest, po prostu tak, na lepsze.
Wspierałam go najlepiej, jak mogłam w tych trudnych tygodniach.
Siedziałem obok niego, trzymałem go za rękę i rozmawiałem o Tobie.

W kuchni wymiotował w szafie.
Smutek sprawił, że był słaby, ledwo wstał z łóżka.
Bez końca wpatrywał się w sufit, trudno mu było oddychać.
Często mówił, że mi przykro, bracie, ale już nie mogę!

Mój lekarz wisiał na butelce tam, gdzie kiedyś się poślizgnąłeś.
Miał te strome schody w swoim starym domu.
Na ścianach wisiały obrazy zimnej, błyszczącej farby, podobnie jak rzeczy na moich rękach, które ledwo zdążyłem zdjąć.

Czy uważasz, że mam prawo, aby coś takiego mnie rozweselało, czy jestem zły od zera?
Beznadziejnie zawiódł jako człowiek?

Dlaczego mi nie odpowiadasz?
Proszę, nie rób tego tak ciężko.
Odkąd umarł mój brat, nie odzywasz się.
Wędruję po lodzie i szukam twojej twarzy.
Padam na kolana i krzyczę na Ciebie, czując, że się łamie.
Bez Twojego głosu moje życie jest bledsze.
Nie opieram się gra wychodzi podążam za tobą do wody.

Nie zostawiaj mnie samej...