Jean-Louis Murat — La Bacchante tekst piosenki i tłumaczenie

Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "La Bacchante", wykonawca: Jean-Louis Murat.

Tekst piosenki

Cher amant, je cède à tes désirs
De champagne enivre Julie
Inventons, s’il se peut, des plaisirs;
Des amours épuisons la folie
-moi ce joyeux poison
Mais surtout bois à ta maîtresse;
Je rougirais de mon ivresse
Si tu conservais ta raison
Vois déjà briller dans mes regards
Tout le feu dont mon sang bouillonne
Sur ton lit, de mes cheveux épars
Fleur à fleur vois tomber ma couronne
Le cristal vient de se briser:
Dieu! baise ma gorge brûlante
Et taris l'écume enivrante
Dont tu plais à l’arroser
Encor! mais pourquoi ces atouts
Entre tes baisers et mes charmes?
Romps ces noeuds, oui, romps-les pour toujours:
Ma pudeur ne connait plus d’alarmes
Presse en tes bras mes charmes nus
Ah! je sens redoubler mon être!
A l’ardeur, qu’en moi tu fais naître
Ton ardeur ne suffira plus
Dans mes bras tombe enfin à ton tour:
Mais hélas! tes baisers languissent
Ne bois plus, et garde à mon amour
Ce nectar où tes feux s’amortissent
De mes désirs mal apaisés
Ingrat, si tu pouvais te plaindre
J’aurais du moins pour les éteindre
Le vin où je les ai puisés

Tłumaczenie tekstu piosenki

Drogi kochanku, poddaję się Twoim pragnieniom.
Szampan odurza Julie
Wymyślimy, jeśli możesz, przyjemności;
Miłość wyczerpuje szaleństwo
dla mnie ta zabawna trucizna
Ale szczególnie pij swoją kochankę;
Zaczerwieniłabym się od picia.
Gdybyś zachował rozum.
Już widzę blask w moich oczach
Cały ogień, z którego płonie moja krew.
Na twoim łóżku, z moich rozrzuconych włosów
Kwiat do kwiatu widzę upadek mojej korony
Kryształ po prostu się rozbił:
Boże! Pocałuj moje gardło
A Taris ją odurza.
Który lubisz podlewać.
Więcej! ale dlaczego te atuty
Między twoimi pocałunkami a moimi urokami?
Rozerwij te węzły, tak, rozerwij je na zawsze:
Moja skromność nie zna już lęków
Ścisnąć w ramionach moje nagie uroki
Ah! czuję, że moje stworzenie podwoiło się!
W ogniu, który we mnie rodzisz.
Twój zapał nie wystarczy.
W Moje ramiona w końcu spada twoja kolej:
Ale niestety! twoje pocałunki są mdłe
Nie pij więcej i uważaj na moją miłość
Ten nektar, w którym gasną Twoje światełka.
Z moich słabo uspokajających pragnień
Niewdzięczny, gdybyś mógł narzekać
Chciałbym przynajmniej je wyłączyć
Wino, z którego je wylałem.