Jean-Patrick Capdevielle — Ce côté de la ville tekst piosenki i tłumaczenie

Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Ce côté de la ville", wykonawca: Jean-Patrick Capdevielle.

Tekst piosenki

Y a des anges en-dessous des néons dans le noir
Qui dansent d’un pas bizarre
Y a des sirènes qui brûlent sur le trottoir
Tout au long du boulevard
Y a des feux d’artifice
Qui feraient croire à Bethléem
Y a des fantômes en coulisses
Paraît que t’entends pas le bruit de leur chaîne
T’as de la veine
Y a pas de facteur sous le gaz au coin de ta rue
Qui brade tout ce que tu as cru
Y a pas de montreur d’orage qui traîne pieds nus
Disant que t’as tout perdu
Y a tes rêves du samedi soir
Qui se transforment en barricades
Y a tous les archanges du soir
Cachés près des palissades qui s'évadent
Qui s'évadent
Personne ici ne peut plus bien marcher droit
Y a pas que toi
Y a pas, ça changera rien pour toi
C’est comme ça
Ce côté de la ville ne veut pas de toi
Méfie-toi
Ce côté de la ville ne veut pas de toi
Y a ta petite sœur qui vérifie son rouge
Dans les camions qui bougent
Y a ta maman qui rêve d’avoir l’air digne
Sur le quai de la consigne
Ton papa traverse la rue
Pour ramasser mes cigares
Ta princesse traîne encore ses pieds nus
Beaucoup trop près de l’entrée du bar
Ça se passe comme ça tous les soirs
Tu restes tout seul dans le noir
Ça se passe comme ça chaque soir
Faudrait mieux dire au revoir
Pleure pas trop, ça va rien changer pour toi
Personne ici ne peut plus marcher droit
Ce côté de la ville ne veut pas de toi
Personne a plus besoin de toi
Y a plus l’héritière en dentelles
Pourquoi y a ton scalpel?
Y a plus de sauveur sur le contrat d’assurance
Pour t’apprendre la cadence
Y a le professeur de suicide
Caché sous ton paillasson
Y a des brouillards sous tes rides
Va bientôt falloir changer ton nom
Va falloir changer ton nom
Changer ton nom
Ici personne ne veut de toi
Plus personne a besoin de toi
Y a personne qu’a besoin de toi
Plus personne a besoin de toi
Personne, plus personne

Tłumaczenie tekstu piosenki

Anioły pod neonami w ciemności
Którzy tańczą dziwnym krokiem
Na chodniku płoną syreny.
Na całym bulwarze
Sztuczne ognie.
Kto uwierzy w Betlejem
Za kulisami są duchy.
Słyszałem, że nie słyszysz dzwonka ich łańcucha.
Mieszkałam u ciebie.
Nie ma listonosza pod gazem na Twojej ulicy.
Kto niszczy wszystko, w co wierzysz
Nie showman mgła, która rozciąga się boso
Powiedział, że straciłeś wszystko.
Twoje marzenia o sobotniej nocy.
Które zamieniają się w barykady
Są wszyscy wieczorni archaniołowie
Chowają się w pobliżu uciekających palisad
Którzy uciekają
Nikt tutaj nie może już dobrze chodzić prosto
Nie tylko Ty.
To nic dla ciebie nie zmieni.
Właśnie tak.
Ta strona miasta nie chce cię
Strzec się
Ta strona miasta nie chce cię
Twoja młodsza siostra sprawdza jej kolor czerwony.
W ruchomych ciężarówkach
Twoja mama chce wyglądać przyzwoicie.
Na nabrzeżu komory magazynowej
Twój tata idzie ulicą.
Żeby zabrać moje cygara.
Twoja księżniczka wciąż nosi swoje bose stopy
Zbyt blisko wejścia do baru
Tak się dzieje każdej nocy.
Zostajesz sam w ciemności.
Tak się dzieje każdej nocy.
Lepiej się pożegnać.
Nie płacz za dużo, to nic dla ciebie nie zmieni.
Nikt tutaj nie może już chodzić prosto
Ta strona miasta nie chce cię
Nikt cię już nie potrzebuje.
Nie ma już dziedziczki w koronkach.
Po co Ci skalpel?
W umowie ubezpieczeniowej jest więcej Zbawiciela
Aby nauczyć cię kadencji
Tam jest profesor samobójców.
Ukryty pod wycieraczką
Mgły pod Twoimi zmarszczkami.
Wkrótce będę musiał zmienić swoje imię.
Muszę zmienić nazwisko.
Zmień swoje imię
Nikt cię tu nie chce.
Nikt inny cię nie potrzebuje.
Nikt cię nie chce.
Nikt inny cię nie potrzebuje.
Nikt, nikt inny