Jeanne Cherhal — La Famille tekst piosenki i tłumaczenie

Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "La Famille", wykonawca: Jeanne Cherhal.

Tekst piosenki

Je suis né j'étais marmot
Déjà au bord du berceau ça piaffait à tout-va
Ce gosse ne ressemble à rien
A personne d’entre nous qui peut dire d’où il vient
Ah que n’ai-je donc pas glissé
Des mains du chirurgien
Qui m’a sorti comme un chien
Comme le dernier d’une portée
Mais y a la famille, et la famille, ça vous envahit
C’est comme ça que j’ai eu dix ans
Je me suis tu en rêvant mais les rêves d’un gosse
Chez nous c'était mal venu
Soit t’es un dur et c’est bien soit le frangin te rosse
Ah que n’ai-je donc pas brûlé
Le cocon familial
Son plafond aux poutres sales
Qu' j’ai tant voulu voir tomber
Mais y a la famille, et la famille, ça anéantit
D' la gnôle au p’tit déjeuner
Alors vint la puberté qui n' me fit pas de cadeau
J’ai voulu être poète
Mais les seuls vers de chez nous se récitaient cul sec
Ah que n’ai-je donc pas pillé
La cave de mes vieux
Le pinard de leurs aïeux
Bien plus que moi adoré
Mais y a la famille, et la famille, ça vous crucifie
Après-demain je vais crever
D’une mort programmée d’un beau suicide en sorte
Et quand mon glas va sonner
Je m’en irai les regarder de l’autre côté de la porte
Ah que n’ai-je donc pas crié
Du temps où bien vivant
J’aurais pu à bout portant
Leur gueuler que la famille
C’est elle qui m’a tué

Tłumaczenie tekstu piosenki

Urodziłem się byłem świstakiem
Już na skraju kołyski, to było wszystko
To dziecko nie wygląda jak nic
Nikt z nas nie wie, skąd pochodzi.
Ach, że tak się nie poślizgnąłem
Z rąk chirurga
Który wyciągnął mnie jak psa
Jako ostatni z zasięgu
Ale jest rodzina i rodzina, która cię atakuje
Miałem dziesięć lat.
Marzyłem o tobie, ale o dziecku.
Było źle.
Albo jesteś twardy i to dobrze, albo brat Ciebie Ross.
Ach, że nie spaliłem się tak bardzo
Kokon rodzinny
Jego sufit z brudnymi belkami
Co tak bardzo chciałem zobaczyć
Ale jest rodzina i rodzina, to niszczy
Picie przy lunchu
I przyszła dojrzałość płciowa, która nie dała mi prezentu
Chciałem być poetą.
Ale jedyne wiersze w naszym domu czytały się nawzajem sucho.
Ach, że tak nie okradłem
Piwnica moich staruszków
Pinar ich przodków
O wiele bardziej niż kochałem
Ale jest rodzina i rodzina, to cię ukrzyżuje
Pojutrze umrę.
Od planowanej śmierci pięknego samobójstwa do
A kiedy zabrzmi mój głos
Pójdę i popatrzę na nich po drugiej stronie drzwi.
Ach, że tak nie krzyczałem
Od czasu, gdy dobrze żyje
Mógłbym z bliska
Krzyczeć im, że rodzina
To ona mnie zabiła.