Juliette Gréco — La fiancée du pirate tekst piosenki i tłumaczenie
Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "La fiancée du pirate", wykonawca: Juliette Gréco.
Tekst piosenki
Oui c’est moi qui lave les verres et les plats
On m’appelle une Marie-couche-toi là
Quand on me donne un penny
Faut encore que j’dise merci
Me v’là en habits loqu’teux
Au fond d’cet hôtel miteux
Vous n’savez pas aujourd’hui qui je suis
Vous n’savez pas aujourd’hui qui je suis
Mais un soir, un beau soir
Grand branle-bas
Les gens courent sur la rive,
Disant: Voyez qui arrive !
Et moi je sourirai pour la première fois
On dira: Voilà que tu souris, toi?
Un navire de haut bord
Cent canons aux sabords
Entrera dans le port !
Moi toujours je laverai
Les verres et les plats
J’serai toujours une Marie-couche-toi là
Quand on m’donnera un penny
Toujours je dirai merci
J’gardrai mes habits loqu’teux
Au fond d’cet hôtel miteux
Et demain, demain comme aujourd’hui
Vous ne saurez toujours pas qui je suis !
Mais un soir, ce beau soir pour qui je vis
Voilà que les canons
S'éveilleront et tonneront
Pour la première fois, j'éclaterai de rire
Quoi méchante, t’as le coeur à rire?
Le navire du haut bord
Cent canons aux sabots
Bombardera le port !
Alors viendront à terre les matelots
Plus de cent, ils marqueront d’une croix de sang
Chaque maison, chaque porte
Et c’est devant moi qu’on apporte
Enchaînés, implorants, mutilés et saigneux
Vos pareils, tous vos pareils, beaux messieurs !
Vos pareils, tous vos pareils, beaux messieurs !
Alors paraîtra celui que j’attends, il me dira:
Qui veux-tu de tous ces gens que je tue?
Et moi je répondrai doucement:
Tue-les tous! Chaque tête qui tombera
Je battrai des mains, hop là !
Et le navire du haut bord
Loin de la ville où tout sera mort
M’emportera vers la vie !
Tłumaczenie tekstu piosenki
Tak, myję szklanki i naczynia.
Nazywają mnie Maria.
Kiedy dostaję pensa
Muszę ci podziękować.
Jestem w ubraniu.
W głębi tego obskurnego hotelu
Nie wiecie, kim jestem.
Nie wiecie, kim jestem.
Ale pewnego wieczoru, pewnego pięknego wieczoru
Wielki kryzys
Ludzie biegną wzdłuż brzegu,
Mówiąc: Zobacz, kto nadchodzi !
I pierwszy raz się uśmiechnę.
Powiemy, że się uśmiechasz?
Statek wysokiego pokładu
Sto armat z szablami
Wejdzie do portu !
Zawsze będę mył
Szklanki i naczynia
Zawsze będę mężatką.
Kiedy dostanę pensa
Zawsze ci podziękuję.
Zachowam swoje ubrania.
W głębi tego obskurnego hotelu
A jutro, jutro, jak dzisiaj
I tak się nie dowiesz, kim jestem !
Ale pewnego wieczoru, tego pięknego wieczoru, dla którego żyję.
To działa.
Budzą się i grzechotają
Po raz pierwszy wybuchnę śmiechem
- Serce ci się śmieje?
Statek wysokiego pokładu
Sto dział z kopytami
Zbombardować Port !
Wtedy przybędą na brzeg marynarze
Więcej niż sto, oznaczą krwawym Krzyżem
Każdy dom, każde drzwi
I przynoszą przede mną
Skrępowani, błagający, okaleczeni i krwawiący
Wszystkie wasze, wszystkie Wasze, drodzy panowie !
Wszystkie wasze, wszystkie Wasze, drodzy panowie !
Wtedy pojawi się ten, na kogo czekam, on mi powie:
Kogo chcesz z tych wszystkich ludzi, których zabijam?
A ja odpowiem cicho::
Zabij ich wszystkich! Każda głowa, która spadnie
Uderzę rękami, Hop !
I statek z wysokiej burty
Z dala od miasta, gdzie wszystko będzie martwe
Zabierze mnie do życia !