Юрий Черкашин — Женщина в белом tekst piosenki i tłumaczenie
Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Женщина в белом", wykonawca: Юрий Черкашин.
Tekst piosenki
Что-то в космосе нашем случилось, не знаю пока,
Загрустил мой пророк, на вопросы не знает ответов.
Наши самые лучшие дни затерялись в веках
И вернуть их нам не суждено по всем верным приметам.
По окну растекаются кляксами капли дождя,
И дрожат светофора глаза на стекле акварелью,
Я прошу, промолчи, я прошу, промолчи, уходя,
Переждём эту осень и встретимся снежной метелью.
ПРИПЕВ: Песня лета умолкла, остановка осиротела,
Разбросала рябина алые кисти.
Ах, как долго, как долго идёт эта женщина в белом
Сквозь парящие в дымке жёлтые листья.
Ах, как долго, как долго идёт эта женщина в белом
Сквозь парящие в дымке жёлтые листья.
Наш автобус уехал из города радостных встреч
И безоблачных солнечных дней, и чудес ожиданья.
А приехал в страну холодов. Нам тепло не сберечь.
Мы застыли в раздумье — и как оттянуть миг прощанья?
Только окна домов почему-то так грустно глядят,
И смешалась слеза с уходящим воскресным весельем.
Я прошу, промолчи, я прошу, промолчи, уходя,
Переждём эту осень и встретимся снежной метелью.
ПРИПЕВ: Песня лета умолкла, остановка осиротела,
Разбросала рябина алые кисти.
Ах, как долго, как долго идёт эта женщина в белом
Сквозь парящие в дымке жёлтые листья.
Ах, как долго, как долго идёт эта женщина в белом
Сквозь парящие в дымке жёлтые листья.
Tłumaczenie tekstu piosenki
Coś się stało w naszym kosmosie, Nie wiem jeszcze,
Mój Prorok jest smutny, nie zna odpowiedzi na pytania.
Nasze najlepsze dni są zagubione przez wieki
I nie jesteśmy przeznaczeni, by ich odzyskać.
Krople deszczu rozlewają się po oknie,
I drżą światłach oczy na szkle akwarelą,
Proszę, milcz, proszę, milcz, wychodząc,
Przeczekamy tę jesień i spotkamy śnieżycę.
Refren: Pieśń lata milczała, przystanek osierocony,
Rozproszone jarzębiny szkarłatne szczotki.
Ach, jak długo, jak długo idzie ta kobieta w Bieli
Przez unoszące się w mgle żółte liście.
Ach, jak długo, jak długo idzie ta kobieta w Bieli
Przez unoszące się w mgle żółte liście.
Nasz autobus odjechał z miasta radosnych spotkań
I bezchmurne Słoneczne dni, i cuda oczekiwania.
Przyjechałem do krainy chłodu. Nie utrzymamy ciepła.
Zamarliśmy w myślach-i jak opóźnić chwilę pożegnania?
Tylko okna domów z jakiegoś powodu wyglądają tak smutno,
I łzy mieszały się z odchodzącą niedzielną zabawą.
Proszę, milcz, proszę, milcz, wychodząc,
Przeczekamy tę jesień i spotkamy śnieżycę.
Refren: Pieśń lata milczała, przystanek osierocony,
Rozproszone jarzębiny szkarłatne szczotki.
Ach, jak długo, jak długo idzie ta kobieta w Bieli
Przez unoszące się w mgle żółte liście.
Ach, jak długo, jak długo idzie ta kobieta w Bieli
Przez unoszące się w mgle żółte liście.