Юрий Лоза — Смерть tekst piosenki i tłumaczenie
Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Смерть", wykonawca: Юрий Лоза.
Tekst piosenki
Она лежала на столе,
И в первый раз за много лет,
Он не узнал худое желтое лицо.
Ему всё виделось с трудом,
И этот стол, и этот дом,
В котором он считался мужем и отцом.
А по углам сидел народ,
Забыв про кур и огород.
Детишки стайкою толпились у окна.
А он стоял — ни «бе», ни «ме»,
Как будто в собственном дерьме,
И вспоминал, и вспоминал, и вспоминал.
Когда-то он её любил,
Почти не бил пока не пил,
Пока не отдал за бутылку свой баян.
Шептал ей нежные слова,
Случалось даже целовал,
Но ревновал к столбам, деревьям и друзьям.
Она тихонею была,
И счастья трепетно ждала,
Пока хватало слабых малых женских сил.
Не замечала голых стен,
Живя для дома и детей,
А он всё пил, а он всё пил, о, как он пил.
Так устроено от бога бабье существо,
Пусть он гадкий, пусть убогий, пусть кретин, но свой.
Пусть подонок, пусть ублюдок, пусть свинья и дрянь,
Всё равно прощают, любят — а зря
Она лежала на столе,
Дорогу жизни одолев,
Оставив все свои нехитрые дела.
В цепи других, ещё одна,
Недолюбившая сполна,
Не получившая ни счастья, ни тепла.
Он постоял и вышел вон,
Бесшумно, медленно, как вор,
И на крыльце, услышав странный хриплый смех,
Со страхом вдруг он понял, что
Его беззубым вялым ртом,
Смеялась смерть, смеялась смерть, смеялась смерть.
Так устроено от бога бабье существо,
Пусть он гадкий, пусть убогий, пусть кретин, но свой.
Пусть подонок, пусть ублюдок, пусть свинья и дрянь,
Всё равно прощают, любят — а зря
Tłumaczenie tekstu piosenki
Leżała na stole.,
I po raz pierwszy od lat.,
Nie rozpoznał cienkiej żółtej twarzy.
Miał problemy ze wzrokiem.,
I ten stół, i ten dom.,
W którym był uważany za męża i ojca.
A ludzie siedzieli w rogach,
Zapominając o kurczakach i ogrodzie.
Dzieciaki stłoczyły się przy oknie.
A on stał-ani "Be", ani " me»,
Jak we własnym gównie.,
I wspominał, i wspominał, i wspominał.
Kiedyś ją kochał.,
Prawie nie bił, dopóki nie pił,
Dopóki nie oddał swojego Bajana za butelkę.
Szepnął jej delikatne słowa,
Zdarzyło się nawet całować,
Ale zazdrosny o słupy, drzewa i przyjaciół.
Była cicho.,
I czekałem na szczęście z niecierpliwością,
Do tej pory brakowało słabych, małych sił kobiecych.
Nie zauważyłam nagich ścian,
Życie dla domu i dzieci,
A on pił, a on pił, jak pił.
Tak działa od Boga Babie stworzenie,
Niech on jest brzydki, niech nędzny, niech idiota, ale jego.
Niech gnojek, niech gnojek, niech świnia i gnojek,
Wciąż przebaczają, kochają - i na próżno
Leżała na stole.,
/ Align = "left" / ,
Zostawiając wszystkie swoje proste rzeczy.
W łańcuchu innych, jeszcze jeden,
/ Align = "left" / ,
Nie otrzymała ani szczęścia, ani ciepła.
Stał i wyszedł.,
Cicho, powoli, jak złodziej,
I na ganku, słysząc dziwny ochrypły śmiech,
Ze strachu nagle uświadomił sobie, że
Jego bezzębne wiotkie usta,
Śmiała się śmierć, śmiała się śmierć, śmiała się śmierć.
Tak działa od Boga Babie stworzenie,
Niech on jest brzydki, niech nędzny, niech idiota, ale jego.
Niech gnojek, niech gnojek, niech świnia i gnojek,
Wciąż przebaczają, kochają - i na próżno