Юрий Визбор — Караульная служба tekst piosenki i tłumaczenie
Strona zawiera teksty i polskie tłumaczenie piosenki "Караульная служба", wykonawca: Юрий Визбор.
Tekst piosenki
Мы снова курим рыжую махорку,
Идем походным строем, где-то спим,
И у костров глотаем дым прогорклый,
Путей далеких вековечный дым.
Двадцатый век, — осенняя суббота.
Пехота. Марш. Бессонные глаза.
Бредем мы по заржавленным болотам,
Как будто семь веков ушло назад.
И время повернулось, и упрямо,
Пожаров шапки сдвинув набекрень,
Пылают исторические драмы
На черных пепелищах деревень.
И на закатах вороны хлопочут,
И конь несет боярский не дары.
И в черноте пустой осенней ночи
Мигают половецкие костры.
Но все не так, взамен кольчуги строгой
Имеется в наличии у нас
До бездорожья павшие дороги,
Две лычки, плащ-палатка и приказ.
Тридцатый век, тебя б сюда, в двадцатый,
В махоркой копченое житье.
В окопы, в Кандалакшу бы, в солдаты,
Изведал бы ты мужество свое.
Мы снова курим рыжую махорку,
Идем походным строем, где-то спим,
И у костров глотаем дым прогорклый,
Путей далеких вековечный дым.
Здесь круг полярный днем закаты тушит,
И служба караульная идет.
И здесь веселый старшина Сивушин
Наряды знаменитые дает.
Tłumaczenie tekstu piosenki
Znowu palimy rudą machorkę,
Idziemy szykiem kempingowym, gdzieś śpimy,
I przy ogniskach połykamy dym zjełczały,
Drogi odległych wieków dymu.
XX wieku-jesienna sobota.
Piechota. Marsz. Bezsenne Oczy.
Błąkamy się po zardzewiałych bagnach,
Jakby siedem wieków minęło.
I czas się odwrócił i uparcie,
Pożary czapki przesuwając się w dół,
Płonące dramaty historyczne
Na czarnych popiołach wiosek.
A na zachodzie słońca kruki są kłopotliwe,
A koń niesie Boyar nie dary.
I w ciemności pustej jesiennej nocy
Połowieckie ogniska migają.
Ale to nie tak, zamiast kolczugi surowej
Dostępne w magazynie od nas
Do off-road upadłe drogi,
Dwa smugi, płaszcz przeciwdeszczowy i rozkaz.
Trzydziestego wieku, będziesz tu, w dwudziestym,
W makhorkoy wędzone życie.
Do okopów, do Kandalakszy, do żołnierzy,
Powinieneś być odważny.
Znowu palimy rudą machorkę,
Idziemy szykiem kempingowym, gdzieś śpimy,
I przy ogniskach połykamy dym zjełczały,
Drogi odległych wieków dymu.
Tutaj krąg polarny za dnia zachody słońca gaśnie,
I strażnik idzie.
I oto Wesoły Bosman Sivushin
Stroje słynne daje.